Żużel. Śląsk Świętochłowice odkrył karty. Dwóch kluczowych zawodników zostaje na sezon 2027
Mateusz Tonder i Adrian Gała podjęli decyzję. Śląsk Świętochłowice stawia na sprawdzony skład
Śląsk Świętochłowice konsekwentnie buduje skład na kolejny sezon. Klub poinformował o przedłużeniu współpracy z dwoma seniorami, którzy również w 2027 roku będą reprezentować barwy beniaminka Krajowej Ligi Żużlowej. Nowe kontrakty podpisali Mateusz Tonder oraz Adrian Gała.
Powrót Śląska do rozgrywek ligowych można uznać za udany. Drużyna nie tylko prezentuje się solidnie pod względem organizacyjnym, ale także przyciąga na stadion liczne grono kibiców. Na torze świętochłowiczanie zdobyli dotąd cztery punkty i pokazali, że szczególnie na własnym obiekcie potrafią postawić się rywalom.
Jednym z liderów zespołu pozostaje Mateusz Tonder. Były zawodnik Falubazu po powrocie do regularnego ścigania imponuje skutecznością i znajduje się w czołówce klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników Krajowej Ligi Żużlowej. Jego średnia wynosi obecnie 2,257 punktu na bieg, dlatego zatrzymanie go było jednym z priorytetów władz klubu.
Na kolejny sezon pozostanie również Adrian Gała. Choć jego dorobek punktowy jest skromniejszy, wychowanek Startu Gniezno odgrywa ważną rolę w zespole i nadal cieszy się zaufaniem działaczy. W obecnych rozgrywkach legitymuje się średnią 1,563 punktu na wyścig.
Ogłoszenie nowych kontraktów zbiegło się z ligowym starciem przeciwko faworyzowanemu Wybrzeżu Gdańsk. Gospodarze rozpoczęli to spotkanie od zwycięstwa 4:2 w inauguracyjnym biegu. Zobacz także: Żużel. Wilki Krosno mają problem z Jasonem Doylem. Menedżer: „Nie wiem, skąd to się bierze”–>



- Żużel. Polonia Piła zaskoczyła wszystkich! Wielki krok po sensacyjnym triumfie nad Ostovią Ostrów
- Żużel. Motor Lublin potwierdził diagnozę. Bartosz Bańbor przejdzie operację
- Żużel. Śląsk Świętochłowice odkrył karty. Dwóch kluczowych zawodników zostaje na sezon 2027
- Żużel. ROW Rybnik może być spokojny. Nicolai Klindt: „Jestem czysty”
- Żużel. Wilki Krosno mają problem z Jasonem Doylem. Menedżer: „Nie wiem, skąd to się bierze”