Runda zasadnicza – coś się kończy coś się zaczyna

Już za kilka dni zaczyna się rywalizacja w fazie play – off, co oznacza, że runda zasadnicza już za nami. Kluby, które zaczęły „wakacje” mają teraz czas na planowanie strategii na kolejny sezon, ale i analizę poczynań z sezonu obecnego.

Na pierwszy ogień weźmy lidera tabeli i jeszcze obecnego Mistrza Polski – Unię Leszno. Najskuteczniejszym zawodnikiem w ekipie „Byków” jest Emil Saufutdinov, który tak naprawdę nie zawiódł w żadnym meczu. Większość meczy szła pomyślnie drużynie, jednak zdarzyły się 3, tak naprawdę niespodziewane wpadki – przegrana dwoma punktami na meczu wyjazdowym ze Spartą Wrocław, kolejna, ale już wyższa porażka z ekipą Motoru Lublin, a także dość mocne zaskoczenie – wygrana Falubazu w stosunku 52:38. Mimo tych wpadek, Unia króluje na pierwszym miejscu w tabeli. Teraz czekają ją najważniejsze mecze.

A co z tym Motorem? Większa część sezonu szła po myśli zawodników, włodarzy i kibiców. Wszystko wskazywało na to, że drużyna zawalczy o medale. Jednak podczas ostatnich kilku rywalizacji coś nie zagrało. Zaskoczyła przegrana na własnym torze z Włókniarzem Częstochowa. Dodatkowo wszyscy liczyli na wygraną w Grudziądzu – niewiele zabrakło. Gwoździem do trumny był mecz z Falubazem Zielona Góra – Koziołki oczywiście wygrały, jednak zabrakło dwóch punktów, aby walczyć w półfinałach. Większość zawodników przez cały sezon pokazała, że drużyna zasługuje na coś więcej. Jednak panowie Jakub Jamróg oraz Paweł Miesiąc niezbyt pomogli kolegom – czym to było spowodowane? Ciężko jest to jednoznacznie określić. Możliwe, że ciągłe zmiany tych dwóch sportowców spowodowały, że nie mogli oni porządnie „wjechać” w ten sezon. Pora na wzmocnienia.

Jak było powiedziane przed sezonem, tak też się stało – ROW Rybnik po roku obecności w PGE Ekstralidze wraca na „stare śmieci” – I Liga. Drużyna ze Śląska wygrała tylko jeden mecz, co dla większości było zaskoczeniem, ponieważ pokonała Stal Gorzów. Czego zabrakło ekipie pana Krzysztofa Mrozka? Na pewno zawodników już rozjeżdżonych w najwyższej lidze. Jednym w miarę dobrym punktem drużyny był Robert Lambert. Co będzie dalej? Czy ekipa w przyszłym sezonie wywalczy sobie awans i na dłużej zawita w Ekstralidze? Kibice i włodarze z całą pewnością na to liczą.

Początek sezonu Stali Gorzów, w żadnym stopniu nie wskazywał na to, że ekipa będzie w półfinałach. Pojawiały się też głosy, że będzie walczyć o utrzymanie. Jednak zawodnicy sprawili niespodziankę i na koniec rundy zasadniczej zajęli 2 miejsce w tabeli. Na szczęście dla władz klubu i kibiców swoją formę zdecydowanie poprawił Bartosz Zmarzlik, bo jego postawa z początku trochę wszystkich martwiła. Teraz ekipę czeka walka o miejsca na tzw. pudle.

Pora na Zieloną Górę. Falubaz jest kolejną ekipą, która powalczy w fazie play – off, mimo, że nikt nie stawiał na tą ekipę. Jednak ich ostatni mecz w rundzie zasadniczej dał im pewność walki o medale. Nawet nie ostatni mecz, a ostatni bieg meczu, w którym obudził się Patryk Dudek. Najskuteczniejszym zawodnikiem Myszy był Słowak – Martin Vaculik.

Sparta Wrocław zajęła 3 miejsce w tabeli, dzięki czemu także zawalczy o tytuł mistrza. Drużyna wywalczyła sobie miejsce w półfinałach, zwycięstwem nad ROW-em Rybnik, co nie było łatwe, bo Rekiny naprawdę mocną kąsały. Gdyby nie to zwycięstwo w fazie play – off znalazłby się Włókniarz Częstochowa.

Jak to jest z tym Grudziądzem? Od kilku sezonów plan dla drużyny to miejsce w pierwszej czwórce, do tej pory się to nie udało. GKM zakończył zmagania na 7 miejscu w tabeli. W tym roku bardzo zawiódł Przemysław Pawlicki, był tak naprawdę cieniem zawodnika sprzed kilku lat. Troszkę lepszą formę pokazał pod koniec sezonu, ale niewiele to pomogło. Grudziądz zdecydowanie potrzebuje porządnych wzmocnień, aby spełnić swoje marzenia. Najlepszym zawodnikiem był Artiom Łaguta – nie zawiódł w żadnym meczu.

Na koniec Włókniarz Częstochowa. Ekipa zajęła najgorsze miejsce w tabeli – 5. Tak niewiele zabrakło, aby dołączyć do półfinałów. Początek sezonu dla Lwów był naprawdę dobry. Później pojawiło się kilka problemów. Największym był problem z torem, bo przez „kombinacje” i nielegalne dosypywanie nawierzchni została im odebrana licencja toru. Jednak decyzją Ekstraligi, drużyna mogła odjechać mecz jako gospodarz na rybnickim torze – nie było to sprawiedliwe. Najlepszym zawodnikiem był Leon Madsen. Ekipa przed sezonem zdobyła świetnego zawodnika – Jasona Doyla, który miał być wzmocnieniem, jednak miał on kilka gorszych występów, co osłabiło siłę drużyny.

Teraz czekają nas na pewno ogromne emocje. Już zaraz zaczyna się najważniejsza walka w sezonie – walka o medale. Kto tym razem będzie Mistrzem Polski? Unia Leszno obroni tytuł, czy ktoś inny zgarnie złoto?

fot. speedwayekstraliga.pl

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *