ROW musi pogodzić się ze spadkiem, GKM wygrywa z beniaminkiem

W piątek wieczorem (t.j. 07.08.2020) beniaminek z Rybnika podjął na własnym torze GKM Grudziądz. Goście pewnie wygrali spotkanie 39:51 i tym samym pogrążyli ROW Rybnik.

Przed sezonem oczekiwania względem GKM-u były bardzo wysokie, drużyna z Grudziądza miała bezpośrednio dostać się do fazy play-off. Obecnie taki scenariusz wydaję się mało prawdopodobny, ale wciąż możliwy. W obecnym sezonie drużyna trenera Kempińskiego jeździ bardzo nierówno. Nicki, Bjerre i Łaguta potrafią objechać praktycznie wszystkich, ale Pawlicki i Buczkowski zdecydowanie zawodzą swoich najwierniejszych fanów. Formacja juniorska wydawała się dobra, ale w praktyce słabszą młodzież posiada tylko ROW. Analizując sytuację GKM-u w obecnym sezonie w pełni zrozumiała jest satysfakcja ze zwycięstwa w Rybniku. GKM ma już niemal pewne utrzymanie w lidze, a Grudziądz o play-offy walczyć będzie aż do ostatniej kolejki, w czym pomóc zamierza im Krystian Pieszczek, który w piątkowym meczu zdobył 10 punktów z bonusem. Łaguta i Pedersen otarli się o komplet. Tymczasem wszystkich fanów żużla zadziwił fakt, kapitan GKM-u nie znalazł się nawet w składzie, w którym zamiast niego pojawił się Przemysław Pawlicki, ale nie odjechał ani jednego biegu.

ROW Rybnik jest w sytuacji, z której wyjście może być ciężkie bądź wręcz niemożliwe. Oczywiście można tworzyć scenariusze zakładające utrzymanie ROW-u, ale zdecydowana większość z nich jest po prostu niemożliwa do zrealizowania. Po takim meczu ciężko znaleźć jakieś pozytywne punkty w Rybnickiej drużynie. Powodów do wstydu nie mają na pewno Sergey Łogaczev i Kamil Nowacki, którzy mimo niewielkich oczekiwań klubu względem nich poradzili sobie bardzo dobrze i zdobyli sporo punktów. Woryna i Lambert też nie pojechali najgorzej, ale mogło być zdecydowanie lepiej, co tyczy się również Vaszki Milika. Występ reszty ciężko komentować, gdyż otrzymali zbyt mało okazji do startów. W Rybniku kibice są już pogodzeni ze spodkiem, ale Prezes zapowiada walkę do końca i rozważa wzmocnienia. Cała sytuacja jest w sumie zabawna, ponieważ o potrzebie wzmocnień w Rybniku wiedziano już przed rozpoczęciem sezonu, tymczasem Prezes Mrozek mówi o nich dopiero po przegraniu kluczowych spotkań i w sytuacji, w której najlepsi dostępni zawodnicy mają już swoje kluby w PGE Ekstralidze. Kibice z Rybnika przez całe spotkanie wyraźnie pokazywali brak zaufania wobec urzędującego Prezesa.

Dla kibiców z Rybnika miał to być wyjątkowy mecz, ponieważ jest duże prawdopodobieństwo, że było to ostatnie spotkanie ROW-u w Ekstralidze z kibicami na stadionie na własnym stadionie. Oprócz tego mecz dawał wielką szansę na odskoczenie Stali w tabeli. Ostatecznie to Grudziądz odskoczył od ROW-u, a szansę Rekinów na pozostanie w najlepszej żużlowej lidze świata zmniejszają się z każdym kolejnym meczem.

fot. Andrzej Rybnicki/Grupa G72

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *