baner 1200 200

Przygody Aleksandra Grygolca. Co dalej?

30 lipca 2019 roku 16 letni Aleksander Grygolec debiutuje w lidze w barwach Orła Łódź. W biegu juniorskim, w spotkaniu z ROW-em Rybnik na pierwszym łuku upada i zostaje wykluczony. W całym meczu nie zdobywa punktu. Mimo to zarówno trener Lech Kędziora, Witold Skrzydlewski jak i kibice wiążą duże nadzieje z młodziutkim zawodnikiem. Ma on być w przyszłości nowym Jakubem Miśkowiakiem, który niedawno odszedł do Włókniarza Częstochowa.

Olek przygodę z żużlem rozpoczął na Podkarpaciu w barwach KSM-u Krosno, klubie który w 2018 roku zakończył swą działalność. Nie po drodze mu było z nowo powstałym zespołem Wilków Krosno i w poszukiwaniu wsparcia sprzętowego przeniósł się do Łodzi. W barwach Orła 24 kwietnia 2019 roku zdał żużlową licencję, a trzy miesiące później zadebiutował w lidze we wspomnianym spotkaniu w Rekinami.

Już w trakcie sezonu 2019 Daniel Jeleniewski zwracał uwagę na konieczność wsparcia młodych zawodników Orła i taką pomoc łódzka młodzież otrzymała w kolejnym sezonie. Zainwestowano w sprzęt, a Daniel Jeleniewski otwarcie deklarował pomoc dla juniorów, szczególnie dla Piotra Pióro. To wsparcie w połączeniu z pracą trenera, Adama Skórnickiego przełożyło się na przyzwoite wyniki Piotra Pióro i Aleksandra Grygolca. Pierwszy wykręcił średnią meczową na poziomie 2,50, drugi 1,27. Po udanym dla łódzkiej drużyny sezonie Orzeł swoją formację juniorską zamierzał oprzeć właśnie na Grygolcu, który wraz z Mateuszem Dulem mieli stanowić podstawową parę młodzieżowców na kolejne rozgrywki.

Ostatnie tygodnie pokazują jednak, że nie jest to wcale takie pewne. Do gry wkroczyły bowiem Wilki Krosno, które po awanse do 1. ligi szukają wzmocnień młodzieżowej formacji. Na ich celowniku znalazł się Aleksander Grygolec i zaczęło się przeciąganie liny między klubami.

Orzeł nie ma zamiaru oddawać utalentowanego juniora. Piotr Pióro nie jest już bowiem młodzieżowcem i w klubie do startów w tej formacji, poza Grygolcem gotowy jest właściwie tylko Mateusz Dul. Łodzianie mają wprawdzie w odwodzie Huberta Banasia i Jakuba Srokę, ale w tej chwili trudno powiedzieć na co będzie stać młodych zawodników, pozyskanych ze szkółki Janusza Kołodzieja. Witold Skrzydlewski ostatnio podał kwotę 240 tysięcy złotych za wyszkolenie Grygolca, której oczekuje od podkarpackiego klubu. Do dogadania jest jednak zasadnicza kwestia czy ta kwota to koszt transferu definitywnego czy tylko rocznego wypożyczenia. O ile pierwsza opcja byłaby jeszcze możliwa do akceptacji przez Wilki to ćwierć miliona złotych za wypożyczenie juniora wydaje się kwotą zaporową.

Obecne zatem nie wiadomo czy przenosiny do Krosna zostaną sfinalizowane. Prezes Grzegorz Leśniak w magazynie BestSpeedway1liga stwierdził:
“Wilki są zainteresowane tym, żeby Aleksander Grygolec startował w ich barwach, ale listopadowe okienko transferowe zostało już zamknięte. Zatem transfer w tym momencie jest niemożliwy do realizacji. Trudno też podpisywać kontrakt do przodu, bo nie wiadomo jaki będzie wzór kontraktu w najbliższym okienku transferowym. Jeśli chodzi o wypożyczenie to propozycja transferowa klubu z Łodzi jest bardzo wysoka. Jeśli by do tego wypożyczenia, na jeden sezon doszło, to byłoby to najdroższe wypożyczenie w historii polskiego żużla. Zatem spokojnie rozmawiamy z Orłem i z Aleksandrem Grygolcem i może coś w tej materii do początku sezonu się wydarzy. Sam Olek chciałby wrócić do Krosna, chciałby startować w barwach Wików tyle, że ma ważny kontrakt z Orłem Łódź. Do transferu definitywnego w tym momencie dojść nie może, a wypożyczenie jest wycenione bardzo wysoko i sytuacja jest na razie patowa.”

Planowo liga ma wystartować za trzy miesiące, a zawodnik obecnie nie wie w której drużynie wystąpi. Niezależnie od tego jak ta „telenowela” się zakończy wywołuje ona raczej niesmak niż emocje. Witold Skrzydlewski na pewno nie będzie trzymał Aleksandra Grygolca na siłę w Orle, ale za darmo go też nie odda. Jeżeli żużlowiec spalił za sobą łódzkie mosty jego kariera może gwałtownie wyhamować. Choć z drugiej strony Skrzydlewski już nie raz pokazał, że potrafi dać zawodnikowi drugą szansę. W najbliższych tygodniach sytuacja powinna się wyklarować oby z korzyścią dla rozwoju młodego żużlowca.

Cała rozmowa z Grzegorzem Leśniakiem oraz Sławomirem Kryjomem dostępna jest Tutaj.

fot. facebook KŻ Orzeł Łódź

baner 1200 200

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *