“Przezorny zawsze ubezpieczony” – czyli żużlowcy w nowym oknie transferowym

Ciężki sezon, pełen obostrzeń i cięć kosztów dobiegł końca. Teraz przyszedł czas na okienko transferowe. Codziennie dostajemy dawkę świeżych spekulacji o prawdopodobnych zmianach klubów przez zawodników. Część żużlowców je ucina i przekonuje o pozostaniu w aktualnych zespołach. Ale jak to wygląda ze strony finansowej?

Portfele zawodników odczuły skutki pandemii. Cięcia kosztów, odwołane ligi i mniej imprez na pewno dały się we znaki w ich budżecie. Dlatego chcąc się zabezpieczyć zawodnicy przy podpisywaniu kontraktów chcą z góry pieniędzy na sezon 2021. Jest to spowodowane obawami związanymi z pandemią koronawirusa. Nie wiemy, jak sytuacja będzie się rozwijała, a żużlowcy nie mają pewności czy przyszły sezon się odbędzie. Jeżeli nie doszedłby do skutku to straciliby swoje główne i często jedyne źródło dochodu. Ciężka sytuacja finansowa, która dotknęła większą część ludzi na świecie powinna pomóc w zrozumieniu zawodników. Nie powinna nas dziwić ostrożność żużlowców, ponieważ w ten sposób chcą na wszelki wypadek zabezpieczyć się finansowo.
Jednak problem przez to mają kluby z Grudziądza i Zielonej Góry, które przy podpisie proponują małe pieniądze. Ten fakt może utrudnić im podpisywanie nowych kontraktów z zawodnikami.

Zarówno kluby jak i zawodnicy są w ciężkich sytuacjach. Można by było powiedzieć, że bez wyjścia, ale jednak jakieś wyjście z tej sytuacji trzeba znaleźć. Tylko kto w tej sytuacji będzie na straconej pozycji? Żadna ze stron nie chce strat w budżecie, więc pozostaje tylko jakiś kompromis. Już za kilka dni rozpocznie się oficjalne okienko transferowe i wtedy dowiemy się kto dogadał się z klubami, a kto postanowił znaleźć nowego pracodawcę.

fot. Sonia Kaps

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *