Żużel. Przemysław Pawlicki jednak nie do Unii? GKM może wejść do gry

Transfery żużlowe 2027. Przemysław Pawlicki może zastąpić Maksyma Drabika w GKM Grudziądz, a Falubaz Zielona Góra szykuje duży ruch na rynku
Na rynku transferowym wokół PGE Ekstraligi zrobiło się naprawdę gorąco. Jeszcze niedawno wydawało się, że Przemysław Pawlicki jest bardzo blisko FOGO Unii Leszno, ale najnowsze doniesienia sugerują, że ten scenariusz wcale nie musi się spełnić. Coraz głośniej mówi się o innym, znacznie bardziej zaskakującym wariancie – doświadczony lider Stelmet Falubazu Zielona Góra może trafić do BAYERSYSTEM GKM-u Grudziądz i zastąpić tam Maksyma Drabika.
W tle tej układanki pojawia się właśnie Drabik, który według krążących informacji ma być blisko przenosin do Falubazu. To oznaczałoby efekt domina: Zielona Góra zyskałaby mocne nazwisko do składu, a w Grudziądzu trzeba byłoby błyskawicznie znaleźć zawodnika zdolnego wejść w buty jednego z liderów. I tu wraca temat Pawlickiego.
Taki ruch byłby bez wątpienia jednym z największych transferowych zwrotów tego okna. Pawlicki był już łączony przede wszystkim z Lesznem, dlatego ewentualny skręt w stronę Grudziądza byłby sporą niespodzianką. Co ważne, to nie byłby wybór przypadkowy. Mówimy o zawodniku doświadczonym, regularnym i potrafiącym robić różnicę w ważnych meczach.
Jeśli jednak temat Pawlickiego nie wypali, GKM i tak ma kilka ciekawych opcji. Jedną z nich może być Krzysztof Buczkowski – wychowanek klubu, doskonale znający grudziądzki tor i realia tego środowiska. Drugim kandydatem mógłby być Bartosz Smektała, czyli zawodnik z bardzo mocnym startem, a właśnie taki profil od lat dobrze odnajduje się przy Hallera. Na razie trzeba jednak zachować ostrożność. Wokół Falubazu, Unii i GKM-u krąży dziś tyle scenariuszy, że jedna decyzja może wywrócić całą układankę transferową do góry nogami.



