Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Prezes Stali o stanie zdrowia Woźniaka: „W obitych miejscach wychodzą wszystkie kolory tęczy”

Prezes Stali
Fot. Emilia Hamerska - Lengas

Autor: Dawid Ociepa

Prezes Stali o stanie zdrowia Woźniaka: „W obitych miejscach wychodzą wszystkie kolory tęczy”

Pech nie opuszcza ebut.pl Stali Gorzów. Przed ćwierćfinałowym meczem PGE Ekstraligi z TAURON Włókniarza Częstochowa poważnej kontuzji nabawił się lider – Anders Thomsen. O ile bez jednego lidera można było liczyć na awans do półfinału jako „lucky loser”, to na domiar złego w tymże meczu bardzo niebezpieczny wypadek zaliczył Szymon Woźniak.

Piotr Pawlicki odrzuca ofertę Apatora Toruń: Czy dołączy do drużyny swojego brata?

Po tym upadku, do tamtej pory niepokonany 30-latek wyraźnie obniżył loty i zdobył tylko dwa punkty w trzech startach. Ewidentnie było widać, że bardzo mocno ucierpiał.

To prawda, kraksa wyglądała strasznie. Dzięki Bogu skończyło się na ogólnych potłuczeniach, ale te potłuczenia są na tyle poważne. Przede wszystkim chodzi o nogi. Rozmawiałem z Szymonem. Cały tydzień intensywnie się rehabilituje. Obecnie w obitych miejscach wychodzą wszystkie kolory tęczy. Musi dużo ćwiczyć, w zasadzie nie może na chwilę przysiąść, żeby te mięśnie się nie zastały – wyjawił prezes klubu – Waldemar Sadowski w rozmowie z portalem gorzowskie.pl

Jakby tego było mało, to sam zawodnik nie ma za dużo na odpoczynek. Na dzień przed arcyważnym rewanżem z Włókniarzem Częstochowa, Szymon Woźniak musi wyjechać do Gislaved na Grand Prix Challenge. Musi, ponieważ gdyby zrezygnował, nie mógłby przyjechać do Świętego Miasta na ćwierćfinałowe spotkanie.

Szymon w meczu pojedzie, ale wcześniej trzeba pamiętać, że ma swój challenge w Gislaved. Musi w tym wystąpić i nie może sobie nawet tego odpuścić, bo wtedy formalnie nie mógłby startować w naszym spotkaniu. Szymon wybierze się do Szwecji już w piątek rano. I nawet podczas tej podróży, będzie stosował pewne zabiegi, żeby nie być w jednej pozycji, przez tyle godzin. Wszyscy trzymamy kciuki i wierzymy w powodzenie tego. Oby odjechał bezpiecznie zawody – przekazał w czwartek sternik Stali.

Wydaje się, że każdy klub biorący udział w play-offach PGE Ekstraligi bacznie obserwuje stan zdrowia lidera Stali. Gdyby Szymon Woźniak przegrał ze swoim stanem zdrowia, Częstochowa najprawdopodobniej zajęłaby pierwsze miejsce w ćwierćfinałowej tabeli i wystąpiłaby z „lucky loserem”. Tym samym zobaczylibyśmy półfinał złożony z dwóch najlepszych drużyn tego sezonu – Betard Sparty Wroclaw i Platinum Motoru Lublin. O ile, co jednak jest mało prawdopodobne, obie ekipy wygrałyby swoje ćwierćfinały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *