bstv 1536x162 1
W Częstochowie gorzkie łzy, a w Gorzowie radość! Podsumowanie meczu Eltrox Włókniarz Częstochowa - Moje Bermudy Stal Gorzów. 4

W Częstochowie gorzkie łzy, a w Gorzowie radość! Podsumowanie meczu Eltrox Włókniarz Częstochowa – Moje Bermudy Stal Gorzów.

No i się stało ! Najgorszy, jaki tylko mógł być dla gospodarzy scenariusz spełnił się wczoraj przy Olsztyńskiej. Eltrox Włókniarz Częstochowa przegrał 39:51 z Moje Bermudy Stal Gorzów. Faworytem tego spotkania były Lwy, każdy z ekspertów typował ich wygraną, a tutaj taka niespodzianka, bo 3 punkty pojechały do Gorzowa. Pierwsze spotkanie, które odbyło się na Jancarzu i skończyło się wynikiem 44:46 dla Częstochowy, więc zaliczka na bonus była dwupunktowa, ale u siebie na torze drużyna Piotra Świderskiego nie miała już tyle szczęścia.

Dwumecz ostatecznie skończył się 95:85. Fenomenalnie zaprezentowała się czwórka gorzowskich zawodników, brak konkretnych oczek z formacji juniorskiej (Wiktor Jasiński 2pkt./Kamil Pytlewski 0pkt.) nie przeszkodził im by zabrać punkty ze sobą. Rajderem meczu został niepokonany i bezkonkurencyjny Bartosz Zmarzlik i to nie zdziwiło nikogo, ponieważ wykręcił komplet (18 pkt. w 6 startach). Szybki i skuteczny był również rekordzista częstochowskiego owalu z zeszłego roku – Martin Vaculik, który tylko raz i to na samym początku zawodów został przewieziony przez rywala, a zrobił to tylko Leon Madsen. Nieudany występ zaliczył zaś Rafał Karczmarz, jego dorobek to 1 oczko i taśma.



W drużynie Eltrox Częstochowa było więcej dziur niż mocnych filarów. Zacznijmy od słabego występu Jonasa Jeppesena. Młody Duńczyk dostał dwie szanse pokazania się na torze i te dwie zmarnował (0,0), względem tego co pokazali goście był zdecydowanie za wolny. Kolejną osobą, jaka nie potrafiła osiągnąć takiej prędkości, żeby wygrywać okazał się Bartosz Smektała, który dodatkowo w pierwszym biegu został zablokowany przez swojego kapitana, kiedy był na drugiej pozycji i wieźli podwójne zwycięstwo (bieg 1 skończył się 3:3, Bartek 0pkt.).

Wielki zawód częstochowskim kibicom sprawił Fredrik Lindgren, ponieważ w pięciu startach uzbierał raptem 5 oczek na domowym torze, a jak na niego to zdecydowanie za mało. W Częstochowie uznawany jest za jednego z liderów, ale biorąc pod uwagę, jakie przywozi punkty raczej nim nie jest. Przechodząc do pozytywów w tej drużynie, a takie też były, zatrzymajmy się przy nazwisku Woryna. Może i nie ma dwucyfrówki, ale jego 5 z trzema bonusami to niezły wynik, bo w czwartym i dziewiątym biegu dowoził tą drugą lokatę, z rezultatem 5:1.

Końcówka zawodów nie była już dla Kacpra taka okazała, ale gorzowianie trafiając w ustawienia pędzili na przód stawki, odjeżdżając dość daleko. Przyszedł czas na Leona Madsena, kapitana częstochowskich Lwów. Duńczyk zdobył łącznie 11 punktów, jeździł mocno i to on wraz z Miśkowiakiem ciągnął wynik swojej drużyny. Pomyłkę, jaka zaliczył przypadkiem w pierwszym biegu (zablokował Smyka przy płocie) trzeba mu wybaczyć, bo resztę zawodów miał na dobrym poziomie. Rewelacją przy Olsztyńskiej byli juniorzy, którzy razem przywieźli aż 15 oczek, to jest świetny wynik !

Bieg juniorski swobodnie wygrali i do końca jechali na bardzo dobrym poziomie. Tylko jedno zero jest na ich koncie, a dokładnie na koncie Mateusza Świdnickiego, ponieważ w swoim drugim starcie wraz z Lindgrenem przegrali na 1:5. Jego zdobycz to 4 plus bonus. Czarnym koniem był nikt inny, jak Kuba Miśkowiak, bo nie dość że swoje trzy biegi pojechał fenomenalnie, to zastępował Jeppesena ze świetnym rezultatem. Kolejny raz ten młodzieżowiec robi wielką robotę dla Włókniarza. Za jego postawę i 11 punktów z bonusem należą się ogromne brawa.


Mecz nie był od początku jednostronny, pierwsza serię wygrała Częstochowa, ale w późniejszych etapach to Gorzów znalazł złoty środek i przewoził za plecami gospodarzy. Aż troje zawodników dostało ostrzeżenia, a dwa z nich złapali kapitanowie. Stal po jedenastu występach ma 20 punktów i cztery bonusy, więc oni o PO nie muszą się bać, ale Włókniarz ma słabą sytuację. Jeżeli chcą jechać w najlepszej czwórce to wszystkie następne spotkania musieliby wygrać, a to będzie bardzo ciężki orzech do zgryzienia, bo przed nimi wyjazd do Wrocławia.

Po pierwszym meczu to Sparta ma dużą przewagę (38:52 w Częstochowie). 14 oczek i dwa bonusy to póki co za mało na jazdę w PO. Wszystko jest jednak możliwe, bo przecież oni potrafią czynić cuda i wielkie niespodzianki. Piotr Świderski, a dokładniej jego team musi poprawić formę, bo takich dziur, jak wczoraj być nie może. Co przyniosą kolejne mecze? Zobaczymy już w następnych tygodniach. Póki co gratulacje dla Stanisława Chomskiego i jego chłopaków za spektakularną wygraną, a Częstochowie życzymy powodzenia w kolejnych spotkaniach.


Punktacja:

Eltrox Włókniarz Częstochowa – 39 pkt.
9. Leon Madsen – 11 (3,2,3,2,1)
10. Kacper Woryna – 5+3 (2*,1*,2*,0,0)
11. Bartosz Smektała – 3+2 (0,1,1*,1*,0)
12. Jonas Jeppesen – 0 (0,0,-,-)
13. Fredrik Lindgren – 5 (2,1,d,1,1)
14. Jakub Miśkowiak – 11+1 (3,3,2,2,1*)
15. Mateusz Świdnicki – 4+1 (2*,0,2)
16. Bartłomiej Kowalski – NS 

Moje Bermudy Stal Gorzów – 51 pkt.
1. Szymon Woźniak – 9+3 (1*,2*,1,3,2*)
2. Anders Thomsen – 10 (1,3,0,3,3)
3. Martin Vaculik – 11+3 (2,2*,3,2*,2*)
4. Rafał Karczmarz – 1 (1,-,t,0)
5. Bartosz Zmarzlik – 18 (3,3,3,3,3,3)
6. Wiktor Jasiński – 2 (1,0,1,0)
7. Kamil Pytlewski – NS (0,0,0)

fot. speedwayekstraliga.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *