Piter777 i jego “kompleks” – każdy z nas jest człowiekiem

Czy nie zastanawialiście się nigdy dlaczego większość ludzi, pomimo licznych przymiotów, ma tę smutną tendencję do zapamiętywania i rozpamiętywania głównie tych wydarzeń, które były negatywne? Z badań wynika, że tak zaprogramowane są nasze mózgi. Ale pomyślcie… Czy nie lepiej zapomnieć o rzeczach złych i skupić się na dobrych? Chciałabym tym nawiązać do konfrontacji jaka miała miejsce 14 lipca 2019 r. na Finale IMP. Tak dawno, jednak przez wiele osób jest rozpamiętywana, a jej temat wisi w powietrzu. Każdy słyszał o sytuacji, która zaistniała między Bartoszem Zmarzlikiem, a Piotrem Pawlickim. Jeśli nie, pozwolę ją sobie przytoczyć:
w V wyścigu Finału Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu w roku 2019 w Lesznie, na wyjściu z drugiego łuku, podczas drugiego okrążenia, doszło do niebezpiecznej sytuacji. Udział w niej brali Bartosz Zmarzlik i Piotr Pawlicki. Na prowadzeniu był Maciej Janowski. Zmarzlik przyjmując trzecie miejsce, starał się wyprzedzić przy krawężniku Przemysława Pawlickiego. Jednak ten zamknął umiejętnie drogę Zmarzlikowi, czym uniemożliwił próbę ataku. Jadący na czwartej pozycji Piotr Pawlicki zauważył przestrzeń między Zmarzlikiem, a krawężnikiem, więc postanowił pojechać ową ścieżką. Niestety uderzył w Zmarzlika, a ten otarł się o motocykl jadącego przed nim Przemysława Pawlickiego, który musiał ratować się przed upadkiem. Bartek wytrącony został z płynnej jazdy. Dotknął tylnim kołem bandy i z trzeciej pozycji spadł na ostatnią. Sędzia Artur Kuśmierz przerwał wyścig. Wykluczył on Piotra Pawlickiego. Zakończyło się ogromnym niezadowoleniem kibiców Unii Leszno, a zwłaszcza Piotra Pawlickiego. W wywiadzie Piotr wypowiedział się na temat niebezpiecznej jazdy Gorzowianina, a na sam koniec pogratulował wszystkim medalistom z wyjątkiem Bartka.

WIele osób dalej szuka dziury w całym. Jednak nie ma to żadnego sensu. Dobrze wiemy, że Piotr nie darzy wielką sympatią Bartka, ale dajmy sobie chwilę i zastanówmy się czy tak naprawdę my również wszystkich uwielbiamy? Nie sądzę… Wydaje mi się, że każdy z nas posiada w swoim otoczeniu osobę, za którą nie przepada. Nie ma w tym nic złego. To jedna z najbardziej naturalnych rzeczy na świecie. Wyobraźcie sobie, że każdy jest taki sam jak Wy. Świat nie miałby wtedy sensu… Ponieważ każdy jest indywidualistą. Każdy ma swoje poglądy, swoje życie, swoich znajomych swój styl. Nie trzeba wszystkich wielbić, wystarczy, że się szanujecie. Nie sądzę, aby panowie robili sobie jakieś nieprzyjemności.

Wracając do wypowiedzi Pitera powinniśmy również spojrzeć na to ludzkim okiem. Chyba każdy z Was był kiedyś zdenerwowany i powiedział wiele rzeczy, których żałuje. W takich momentach nie myślimy racjonalnie, ponieważ przemawia przez nas złość. Piotr pewnie też ma wyrzuty sumienia, jak wszyscy. Po drugie, każdego obowiązuje prawo do wolności słowa. Dlatego również powinniśmy uszanować jego zdanie, bez zbędnych komentarzy.

Nie bawię się w adwokata. Uwielbiam i szanuję obojga zawodników, ponieważ na ten szacunek zasługują od każdego z nas. Są to uzdolnieni zawodnicy, którzy wiele osiągnęli, mają ducha do walki i wiem ,że jeszcze wiele są w stanie pokazać. Sądzę ,że ,,kompleks” do Zmarzlika jest nagłośniony przez media, które nakręcają kibiców. Prawda jest taka ,że panowie darzą się wzajemnym szacunkiem. Nie robią sobie złośliwości na torze. Nie oni sami, komentują negatywnie swoją jazdę na torze. Dam sobie rękę ściąć ,że gdyby któremuś z nich  się coś stało,to pomogli by sobie wzajemnie. Bartek z pewnością dawno o tej sytuacji nie pamięta. A nawet jeśli to na pewno nie chowa urazy. Po prostu każdy z nich idzie w swoją stronę. Dlatego nie ma sensu rozdrapywać ran.

Aby mieć dobry humor, przypomnijcie sobie sytuację, gdy Zmarzlik wraz z Pawlickim zdobywali razem tytuły w Reprezentacji Polski. A może wolicie przypomnieć sobie chwilę, w których Bartosz został Indywidualnym Mistrzem Świata? Lub kiedy Pawlicki stanął na podium z złotem na szyi, gdy otrzymał tytuł Indywidualnego Mistrza Polski? Pamiętacie jak wspólnie cieszyliśmy się z ich osiągnięć? Powinniśmy się wspierać bez względu na to, kto z jakiego klubu pochodzi. Lub w jakim zakątku mieszka, a nawet jakiemu zawodnikowi kibicuje najbardziej. Jesteśmy żużlową rodziną i powinniśmy odstawić złe rzeczy na bok. Wspaniałych chwil jest wiele, jednak często o nich zapominamy dlatego, iż przemawia przez nas nieżyczliwość wobec drugiego człowieka. Odpowiedzcie mi na ostatnie pytanie: Czy nie lepiej jest wychwytywać pozytywy? Powinnam usłyszeć falę ciepłego okrzyku kibiców ,,TAAAAAK!!!” wprost z stadionu. Jednak przez pandemię troszkę muszę zaczekać… Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie: więcej wyrozumiałości, mniej nienawiści. Trzymajcie w sercu dobre chwile, a złe zamiećcie pod dywan!

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *