Piotr Rusiecki: „Tu nie ma o czym dyskutować”

Piotr Rusiecki: „Tu nie ma o czym dyskutować”

Nie milknie sprawa końcowego wyniku meczu Fogo Unii Leszno z Moje Bermudy Stal Gorzów. Prezes leszczyńskiego klubu Piotr Rusiecki w czwartkowym magazynie Best Speedway Tv zaznaczył, że dla niego sprawa jest oczywista, a decyzja o weryfikacji wyniku musi paść na korzyść leszczynian.

Rusiecki
Piotr Rusiecki: "Tu nie ma o czym dyskutować" 2

Wciąż nie zapadł ostateczny werdykt podmiotu orzekającego Ekstraligi Żużlowej dotyczący wyniku niedzielnego spotkania. Piętnasty bieg pojedynku Fogo Unii Leszno z Moje Bermudy Stal Gorzów wciąż wywołuje emocje i dyskusje na temat działania sędziego Artura Kuśmierza. Na ten moment rezultat meczu brzmi 45:45. Oczekiwanie na weryfikację rezultatu tego starcia trwa. Szczególnie oczekują na nią w Lesznie. – Jeżeli mamy trzymać się zasad i reguł, które są w książce z przepisami tychże zawodów, to nie ma o czym dyskutować – rozpoczął prezes Piotr Rusiecki.

– Bez naszej ingerencji wynik powinien zostać zmieniony przez Ekstraligę Żużlową, bo tak powinno to się zrobić, przynajmniej takiej jest moje zdanie. Tutaj sprawa nie dotyczy pomyłki, czy ktoś się ruszył na starcie, bo takie błędy też się pojawiają. Tu chodzi o konkretny zapis w danym przypadku co się dzieje, gdy bieg zostaje przerwany przez upadek. Powinna być zaliczona kolejność tych zawodników w momencie tego zdarzenia, koniec kropka. Tak się nie stało, sędzia potraktował to zgodnie z przepisem, który został już historycznie zlikwidowany – powiedział gość czwartkowego magazynu, Piotr Rusiecki.

Dzisiaj pojawiły się nowe informacje w tym zakresie. Ekstraliga Żużlowa zwróciła się o interpretację art. 92 ust. 3 Regulaminu Sportu Żużlowego do Głównej Komisji Sportu Żużlowego w zakresie prawidłowości zastosowania go do sytuacji z piętnastego biegu niedzielnego spotkania. Prezes Fogo Unii Leszno uważa, że im dłużej trwa załatwianie tej sprawy, tym bardziej szkodzi to wizerunkowi sportu żużlowego.

– Im dłużej się w to bawimy, tym ta wtopa będzie większa. Gdybyśmy tę sprawę załatwili na dzień po meczu lub w pierwszy dzień roboczy we wtorek, to by nie było takich dywagacji i wszyscy by potwierdzili, że faktycznie tak było, a teraz zaczynamy się bawić w ciuciubabkę. Szukamy jakiś luk w zapisach i mówimy, że to Piotr Pawlicki był na trzecim miejscu i uderzył pana Woźniaka. Robią się z tego absurdy.

Dzisiaj też do mnie to dotarło, że Unia nie złożyła protestu, a myśmy takiego protestu nie powinni składać w ogóle, bo to nie było związane z jakimiś usterkami technicznymi, tylko to jest decyzja typowo sędziego, zupełnie torowa sprawa i to nie nam rozstrzygać, czy sędzia dobrze wydał werdykt czy też nie – oznajmił prezes Rusiecki.

Włodarz najbardziej utytułowanego klubu w Polsce zaznaczył jeszcze, iż w klubie nie mają pretensji do sędziego Artura Kuśmierza. – Uważamy, że sędziowie działają w ogromnym stresie i presji ze strony kibiców oraz całego otoczenia, ale uważam że ta przerwa, która była po tym ostatnim biegu, dała dostatecznie dużo czasu, aby można było faktycznie nawet zaciągnąć wiedzy od innych ludzi w tym momencie. Jeżeli nie wiem do końca, nie jestem w stu procentach przekonany, to są inni tutaj, jest pan Leszek, którzy mogliby tutaj porozmawiać na ten temat i mogli w tych pięciu czy dziesięciu minutach podjąć ostateczną i słuszną decyzję i by tej całej szopki dzisiaj nie było – zaznaczył prezes Fogo Unii Leszno.

Jak podkreślił gość magazynu Best Speedway Tv, okazuje się, że wiele przepisów nie jest jeszcze tak zapisanych, aby można było na ich podstawie podejmować jednoznaczne decyzje. – Trzymajmy się tego zapisu, jaki on jest. Dalej powtarzam, że jeśli na niego patrzymy i go czytamy, to dla nas jest 46 punktów i koniec kropka – zakończył Piotr Rusiecki.

Fot. własne

Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.