Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Piotr Protasiewicz nie jest zaskoczony wynikiem w Lublinie

Piotr Protasiewicz
Fot. Marta Astachow

Autor: Marcin Boroch

Piotr Protasiewicz nie jest zaskoczony wynikiem w Lublinie

W piątek w ramach 5. kolejki PGE Ekstraligi Orlen Oil Motor Lublin po raz kolejny pewnie i wysoko pokonał swojego rywala. Tym razem beniaminek z Zielonej Góry był w stanie wywalczyć zaledwie 34 oczka. Po spotkaniu kilka słów powiedział Piotr Protasiewicz, który spodziewał się wyniku.

NovyHotel Falubaz Zielona Góra nie była stawiana w roli faworyta do zwycięstwa w Lublinie. Wynik tak na dobrą sprawę wydawał się jasny już po pierwszej serii, gdzie lublinianie prowadzili 18:6. Koziołki sukcesywnie powiększali przewagę i wygrali 56:34, puszczając w biegach nominowanych swoich najmłodszych zawodników. Z dobrej strony w szeregach gości pokazał się Jarosław Hampel, który do spółki z Rasmusem Jensenem wywalczyli łącznie 23 oczka z 36. O spotkaniu wypowiedział się Piotr Protasiewicz, który jak stwierdził, że jest zaskoczony, takim, i nie innym wynikiem.

Zadowolony to nie, ale z drugiej strony nie jestem jakoś mega zaskoczony. Drużyna z Lublina jedzie bardzo dobrze u siebie, ale też na wyjazdach. Pamiętajmy, że w składzie jest sama czołówka Grand Prix, czyli światowa czołówka. Szukałbym też jakichś pozytywów w naszej drużynie, bo Jarek, Michał i Rasmus próbowali walczyć i udawało im się to, także nie jest to jakiś wielki problem. Mamy większe, bądź mniejsze problemy. Bierzemy się do pracy i zrobimy wszystko, aby następny mecz wyglądał lepiej. Zdaje sobie sprawę, z którymi drużynami możemy powalczyć i, które mecze są o życie dla nas, czyli utrzymanie — komentuje Protasiewicz.

Po raz kolejny z nie najlepiej pokazał się młodszy z braci Pawlickich — Piotr, który zdobył zaledwie trzy punkty. Przemek z kolei zapisał na swoim koncie jedno oczko, co też nie pomogło Falubazowi w walce o jak najniższy wymiar kary.

Problemy Piotra Pawlickiego to zarówno jego indywidualne, jak i sprzętowe błędy. Piotr jest bardzo ambitnym zawodnikiem, to wyciska z motocykli, tyle ile się da, przez co wychodzą jego błędy bardziej z gorącej głowy i niedopasowaniem sprzętu, ale było minęło. Jestem pewny, że za tydzień będzie zupełnie inna para braci — podsumował występ Piotra Pawlickiego.

Przemysław Pawlicki
Fot. Marta Astachow
438093996 839765574856612 8494264438809841532 n
Fot. Czarny Productions

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *