Piotr Protasiewicz: Dziś już myślimy o tym, co zrobić, żeby jak najszybciej wrócić do PGE Ekstraligi

Po 15 latach spędzonych w najlepszej lidze świata zespół z południowej części województwa lubuskiego żegna się z PGE Ekstraligą.

Ten sezon zdecydowanie nie należał do Falubazu. Mimo spadku na dalszą jazdę w zespole z Zielonej Góry zdecydował się Piotr Protasiewicz.

Każdy z nas przyłożył cegiełkę, do spadku nie oszukujmy się. Dla mnie naturalne było to, że chcę zostać w klubie na rok. Powalczyć o to, aby Falubaz jednak wrócił na salony ekstraligowe. Czy tylko ja zostanę? Jest też kilku zawodników, którzy mają ważne kontrakty i wierzę w to, że będą częścią pierwszoligowego, jak to brzmi, tak brzmi, ale Falubazu. Z drugiej strony to jest sport i zdarzają się takie sytuacje.

W tym sezonie nie do końca wszystko zależało od nas, bo musieliśmy liczyć na inne drużyny. Niestety sami sobie stworzyliśmy taką sytuację, bo można było gdzieś ten punkt minimum wyszarpać. Nie poukładało się, ale taki jest sport. Dziś już myślimy o tym, co zrobić, żeby jak najszybciej wrócić do PGE Ekstraligi- oznajmił Piotr Protasiewicz w wywiadzie dla regionalnej telewizji.


Piotr Protasiewicz błyskawicznie podjął decyzję o pozostaniu w zielonogórskim zespole.
Żeby jak najszybciej Falubaz powrócił do PGE Ekstraligi, będzie potrzebna mocna drużyna, bo pierwsza liga to nie jest spacerek, ale my tu z zarządem już rozmawialiśmy w trakcie sezonu. Kilka razy spotkaliśmy się i rozmawialiśmy o ewentualnym utrzymaniu i spadku. Spadek z Ekstraligi był brany pod uwagę, oczywiście po cichutku ten scenariusz był gdzieś z tyłu głowy. Jednak jak się okazało, trzeba było go wyciągnąć na stół. Wierzę w to, że skład będzie mocny, bo nie najważniejsze jest przejechać tę ligę, ale być najmocniejszą drużyną- stwierdził żużlowiec z Grodu Bachusa.

Co jako wieloletni zawodnik Falubazu czuł Piotr Protasiewicz po meczu Grudziądz- Częstochowa?
Po 6. wyścigu meczu w Grudziądzu napisałem sms-a do kolegów, że spadamy. Byłem przekonany, że już nic z tego nie wyjdzie w 5 czy nawet 6 biegu tak to niestety wyglądało. Co mogę powiedzieć, to bardzo bolało. Nie wierzyłem w to, w poniedziałek co się wydarzyło, no ale z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że jest to trudny okres dla klubu.

Wiele nieprzychylnych opinii, niektórych zasłużonych, jednak jest wiele takich, z którymi absolutnie się nie zgadzam. To jest teraz taki trudny moment, który trzeba przetrwać. Teraz ważne jest to, żebyśmy byli razem, jako klub ze sobą w tych trudnych chwilach. Cel jest jasny, wierzę w to, że nie zostaniemy sami. Właściciele klubu postawili sprawę jasno, ja się pod tym podpisuję  i przez sezon 2022 na pewno dam z siebie sto procent – powiedział 46-latek.

fot. Natalia Gotter


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *