Przejdź do treści
Aktualności żużlowe/PGE EKSTRALIGA

Przygnębiony Piotr Pawlicki o swojej jeździe w meczu z Włókniarzem „Chyba bym się dzisiaj tu popłakał”

Piotr Pawlicki
Fot. Michał Szmyd

Autor: Krzysztof Choroszy

Przygnębiony Piotr Pawlicki o swojej jeździe w meczu z Włókniarzem „Chyba bym się dzisiaj tu popłakał”

W niedzielnym meczu PGE Ekstraligi, w którym Sparta Wrocław pokonała na wyjeździe drużynę Włókniarza Częstochowa, nieudany występ zaliczył Piotr Pawlicki. Wychowanek Unii Leszno zdobył tylko 5 punktów i był najsłabszym ogniwem swojego zespołu.

Gleb Chugunov o jeździe Denisa Zielińskiego “To nie jest normalne przede wszystkim”

W pomeczowej mix-zonie, gdzie na pytania dziennikarzy odpowiadali razem z Kacprem Woryną, Pawlicki zapytany został, jak ocenia swój występ. 28-latek odpowiedział, że w ogóle nie jest on zadowolony z tego, jak i ostatnich swoich występów w lidze, a w tak mocnej drużynie trzeba punktować i być szybkim, żeby dostać szansę pojechania w biegach nominowanych. Dodał, że w ostatnim wyścigu pozmieniali trochę ustawienia i było lepiej, ale oczekuje od motocykla czegoś więcej.

„Kompletnie nie jestem zadowolony z mojego występu i ogólnie z ostatnich występów w Ekstralidze. No ciężko, żeby w takiej drużynie pojechać w nominowanym, to trzeba cały czas punktować i być szybkim. Ja dopiero w ostatnim biegu swoim poczyniłem korekty i było lepiej, aczkolwiek potrzebowałbym coś więcej jeszcze od tego motocykla” – powiedział w pomeczowej mix-zonie Piotr Pawlicki

Następnie „Piter” dodał, że trudno jest mu cokolwiek powiedzieć po tym występie, ale na szczęście dla niego udało się wygrać ten 11 wyścig, bo jakby nie wygrał, to pojawiłyby się w jego oczach zły. Pawlicki stwierdził, że musi przepracować sporo, bo występ podczas tego spotkania był słaby.

„Ciężko mi cokolwiek powiedzieć, no fajnie, że ten 11. bieg mi się udało wygrać. Jakbym nie wygrał, to chyba bym się dzisiaj tu popłakał, no mam dużo do przepracowania i nie wiem, co więcej, powiedzieć. Ja uważam, że ten mój dzisiejszy występ jest bardzo zły” – mówił zawodnik Sparty Wrocław.

Na koniec Piotr Pawlicki zapytany został o to, czemu nie dostał szansy w nominowanych. 28-latek odpowiedział, że jest nowy w drużynie i musi sobie sam wywalczać takie rzeczy swoją dobrą jazdą. Polak dodał, że w ostatnim meczu wrocławian w Krośnie miał 7 punktów i 1 bonus, a i tak nie pojechał w nominowanym, mimo że jego kolega z drużyny miał bonus mniej.

„Jestem na pewno tutaj nowy, najnowszy, że tak powiem i najciężej mam właśnie w takich momentach, żeby dostać szanse pojechania w nominowanym biegu, także muszę sam sobie wywalczać bycie w tym nominowanym biegu. Ostatnio w Krośnie też miałem 7+1, bodajże miałem jeden bonus więcej, niż kolega z drużyny , a też nie zostałem wystawiony” – odpowiedział Pawlicki.

Obecny sezon dla Piotra Pawlickiego jest przeplatanką dobrych występów i tych, gdzie jedzie poniżej oczekiwań. Obecnie legitymuje się on średnią biegopunktową na poziomie 1,787, co nie licząc Mateusza Panicza i Kacpra Andrzejewskiego, jest najgorszą średnią w składzie. Czy kolejny występ w PGE Ekstralidze będzie bardziej udany dla Piotra Pawlickiego? Przekonamy się w kolejną niedzielę, kiedy to Sparta Wrocław podejmie u siebie zespół „Aniołów”.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *