Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Patryk Dudek o treningach i straconych medalach

Patryk Dudek

Autor: Jakub Bielak

Patryk Dudek o treningach i straconych medalach

Po poniedziałkowym treningu z Super Expressem rozmawiał wicemistrz świata na żużlu z 2017 roku – Patryk Dudek. Zawodnik For Nature Solutions Apatora Toruń został zapytany m.in. o trwające aktualnie przygotowania do sezonu już w formie jazd treningowych.

Speedway Manager z dużą aktualizacją w 2023

Zawodnik Apatora Toruń opowiedział o treningach na domowej Motoarenie. Torunianie mają dosyć istotną przewagę nad resztą drużyn w Polsce – ich stadion jest częściowo zadaszony, co sprawia, że o wiele łatwiej doprowadzić tor do użytku w okresie przedsezonowym, gdy pogoda jest jeszcze niepewna.

„Dzięki łaskawej pogodzie i zadaszeniu stadionu, mogliśmy wyjechać nieco szybciej niż nasi koledzy z innych drużyn. Oni jeździli po Europie. Jesteśmy przed tygodniem sparingów, turniejów i różnych atrakcyjnych imprez dla kibiców. Dobra pora do trenowania”.

Patryk Dudek wrócił wspomnieniami do nieudanej końcówki zeszłego sezonu. 30-letni zawodnik urodzony w Bydgoszczy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wiele rzeczy poszło nie po jego myśli, jednak zaznacza, że głosy niektórych kibiców mówiące, że odpuścił w końcówce sezonu, są absurdalne.

„Wiem, trzy medale poszły jak krew w piach. Jestem tego świadom. To też pokazuje, że jeżdżąc czternasty sezon na żużlu, w sumie drugi raz mi się to przydarzyło. Miałem podobną sytuację w Zielonej Górze, gdzie zawaliłem końcówkę. Ja tego nie chcę. Ciągle powtarzam, że my mamy płacone za każdy punkt, więc nie wyobrażam sobie jeździć za zero. Jak moje punkty będą mnożone razy zero, to nic nie zarobię. Chcę wygrywać każdy bieg, każde zawody, podobnie jak moi trzej rywale na torze”.

„Pogubiliśmy się z ustawieniami, możemy zganiać na wszystko, na sprzęt, na mnie. Było takie zakłopotanie, bo próbowaliśmy wszystkiego, a nic nie trafialiśmy, nie było prędkości na torze, co przełożyło się na moją niekorzyść. Taka była ta końcówka”.

Fot. Paweł Wilczyński

MAGAZYN ŻUŻLOWY. Kliknij TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *