Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Oliver Berntzon ostro o decyzji sędziego przy upadku Krzysztofa Buczkowskiego – „Widocznie potrzebuję oczu z tyłu głowy”

Oliver Berntzon
Fot. Oliver Berntzon/Facebook

Autor: Krzysztof Choroszy

Oliver Berntzon ostro o decyzji sędziego przy upadku Krzysztofa Buczkowskiego – „Widocznie potrzebuję oczu z tyłu głowy”

Sobotni mecz półfinałowy 1. Ligi Żużlowej, między Agred Malesą Ostrów a Falubazem Zielona Góra, przyniósł wiele emocji. Od początku meczu gospodarze jechali fantastycznie i wyszli na prowadzenie. W pewnym momencie przewaga ostrowian wynosiła nawet punktów 10, jednak ostatecznie to Falubaz wygrał spotkanie. Jednym z powodów porażki ostrowskiej drużyny mogło być kontrowersyjne wykluczenie Olivera Berntzona.

Jednym z powodów porażki ostrowskiej drużyny mogło być kontrowersyjne wykluczenie Olivera Berntzona. W biegu 13 jadący na prowadzeniu Szwed na wyjściu z łuku lekko wynosi się szerzej, a na jego tylne koło nadziewa się Krzysztof Buczkowski. Ostatecznie sędzia tego spotkania wykluczył Berntzona, co nie do końca było zrozumiane, gdyż zawodnik jadący z przodu dyktuje w pewien sposób tor jazdy, a będący za nim kolega z toru, powinien mieć na uwadze, co robi, żeby nie doszło do upadku.

Z tego wynika, że do wykluczenia w tej sytuacji był Buczkowski, do podobnej sytuacji również doszło podczas ostatniego IMP-u, kiedy żużlowiec Falubazu upada po kontakcie z Dominikiem Kuberą. Za wykluczeniem Olivera Berntzona przemawia jedynie fakt, że na moment przed kontaktem, rzuciło nim delikatnie, czym mógł sugerować się sędzia, który nie podjął ostatecznie najlepszej decyzji.

Cała sytuacja odbiła się szerokim echem, a skomentował ją nawet sam zainteresowany – Oliver Berntzon – który już podczas meczu był wściekły z powodu decyzji sędziego. Na swoim profilu na portalu X w odniesieniu do filmu z upadku Buczkowskiego ironicznie napisał, że w takim razie musi mieć oczy z tyłu głowy, żeby widzieć, co dzieje się za nim.

Takie sytuacja jak wykluczenie Berntzona lub wykluczenie Kubery podczas łódzkiego finału Indywidualnych Mistrzostw Polski, pokazują, że żużel powoli zmierza w kierunku upadków po drobnych kontaktach. Sprawia to, że niektórzy żużlowcy na siłę szukają stykowej sytuacji, a wtedy upadają. To, co stało się w Ostrowie, nie jest akcją zero-jedynkową, jednak widzimy, że Krzysztof Buczkowski pcha się nieco, za Olivera Berntzona, atak nie udaje mu się, a po kontakcie z tylnym kołem upada, co podchodzi pod wykluczenie. W takich sytuacjach sędziowie powinni być czujni, aby żużel nie szedł w kierunku, w którym powoli zmierza.

Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×