Żużel - Best Speedway Tv

Obopólna odpowiedzialność za kontrakty? Absurd czy zdrowy rozsądek? | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
odpowiedzialność

Obopólna odpowiedzialność za kontrakty? Absurd czy zdrowy rozsądek?

Obopólna odpowiedzialność za kontrakty? Absurd czy zdrowy rozsądek?

Honorowy Prezes Polskiego Związku Motorowego, Andrzej Witkowski, uważa, iż zawodnicy powinni kontrolować wypłacalność klubów. Bez wątpienia można uznać, że leżałoby to w ich interesie, ale czy aby na pewno właśnie tak powinno to wyglądać?

Na łomach Magazynu PGE Ekstraligi, w temacie odpowiedzialności za podpisywane kontrakty wypowiedział się Andrzej Witkowski. Zdaniem Honorowego Prezesa Polskiego Związku Motorowego zawodnicy jako dorośli i odpowiedzialni ludzie powinni bardziej racjonalnie analizować umowy, które podpisują z klubami oraz, to czy będą one faktycznie w stanie wywiązywać się z wypłacania oferowanych stawek.

Inflacja w naszym kraju rośnie i zaczyna pojawiać się co raz więcej głosów dotyczących możliwych problemów finansowych niektórych klubów. Obawy dotyczące wypłacalności rosną, ale kto tak naprawdę będzie za to odpowiedzialny? Każdy zawodnik, jak i wszyscy inni pracujący ludzie oczekują, że warunki podpisanych przez nich umów zostaną zrealizowane. Oczywiste jest, że niektóre kluby kuszą żużlowców “bajońskimi” wręcz kontraktami, a z finalną wypłacalnością bywa bardzo różnie, co rodzi duży niesmak i jest bardzo dyskusyjnym tematem.

Według Andrzeja Witkowskiego należy nałożyć zdecydowanie większą odpowiedzialność na zawodników, którzy kontrakty podpisują. Jego zdaniem wieloletnie starty zarówno w polskiej, jak i zagranicznych ligach powinny w dojrzałej i dorosłej osobie wyrobić świadomą umiejętność oceny realności składanej mu przez klub oferty.

Wystartowała sprzedaż biletów Grand Prix Polski 2023 w Gorzowie

Zdaniem Prezesa wielu żużlowców zachowuje się tak, jak by nie potrafiła dokonać rzetelnej oceny stawek za tak zwany “podpis i punkt”. Podpisują, to co wydaje im się korzystne i satysfakcjonujące, a następnie są zaskoczeni nieotrzymaniem obiecanego wynagrodzenia. Witkowski podkreślał, że zarówno za podpisanie umowy, jak i jej realizację odpowiedzialność ponoszą obydwie strony. Polecił on zawodnikom zadać sobie jedno podstawowe pytanie “Czy ja mając swoje doświadczenie życiowe, startując w Polsce przez tyle lat mam świadomość, czy ten klub, naprawdę ma takie pieniądze i naprawdę zapłaci?”.

Kolejny problemem zdanie Honorowego Prezesa Polskiego Związku Motorowego jest całkowite przerzucanie odpowiedzialności za niedopełnione kontrakty na PZMOT i Ekstraligę. W jego przekonaniu jest to dość absurdalne, jako że żadna z wymienionych instytucji nie bierze udziału ani w tworzeniu, ani w zawieraniu kontraktów na linii klub-zawodnik. Andrzej Witkowski jasno dał do zrozumienia, iż żużlowcy wręcz powinni przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy z klubem sprawdzać jego standing finansowy.

Poruszona przez Prezesa kwestia budzi jednak wiele pytań. Jako iż z pewnego punktu widzenia oczywiście mogłoby to być swego rodzaju rozwiązanie wielu nieścisłości. Jednakże patrząc realnie, kto z nas podejmując pracę i podpisując umowę pyta swoje pracodawcę czy oferowana mu stawka aby na pewno zostanie wypłacona lub tym bardziej analizuje zdolności finansowe jego przedsiębiorstwa? Generalnie raczej mało kto, jeśli w ogóle ktokolwiek.

Powrót Rosjan ratunkiem dla Zdunek Wybrzeża Gdańsk!

Otrzymujemy satysfakcjonujące warunki, propozycję zarobienia dobrych pieniędzy, mamy jasność co należy do zakresu naszych obowiązków i z reguły podpisujemy umowę, a następnie zaczynamy pracę, nie zastanawiając się absolutnie czy dostaniemy wynagrodzenie. Zakładamy bowiem z góry, że skoro wyraziliśmy zgodę na proponowane nam warunki, to ta wypłata po prostu ma się pojawić na naszym koncie w określonym czasie. Jeśli natomiast wypłata nie pojawia się, to czy wiedzeni poczuciem odpowiedzialności doszukujemy się naszego braku realnej oceny możliwości finansowych pracodawcy? Nie sądzę. Chcemy po prostu aby sprawa została jak najszybciej załatwiona, jeśli nie przez naszego zwierzchnika, to przez organy, którym on sam podlega. Dlaczego więc sytuacja przedstawicieli czarnego sportu miałby kreować się zupełnie inaczej?

Zapewne podniesie się wiele głosów przypominających, iż w wielu przypadkach, to nawet nie zawodnik, a jego menadżer analizuje i dobiera najkorzystniejsze warunki współpracy z pośród ofert jakie zostają danemu żużlowcowi złożone. Tak więc może, to właśnie menadżerowie powinni przywiązywać większą wagę do rozpatrywania atrakcyjności kontraktów pod innym niż dotychczas względem. Chcąc nie chcąc, składanie na karby zawodników analizowania statusów finansowych klubów oraz ich możliwej, bądź też nie, wypłacalności, wydaje się kwestią pozostawiającą wiele do życzenia.

Nie ulega wątpliwości, iż niejednokrotnie sami zawodnicy mają zbyt wygórowane i mało realne oczekiwania względem swoich wynagrodzeń, cóż jak to mówią każdy “walczy o swoje”. Jednakże bardziej zastanawiającym jest czy niewypłacalność klubów, pomimo złożonych i podpisanych przez nie ofert, wynika z tak zwanego “przeliczenia się” zarządzających nimi działaczy, czy też z w pełni świadomego “nabijania w butelkę” łatwowiernych i łasych na wysokie zarobki żużlowców?

Żużlowiec Falubazu drugi w zawodach, które odbyły się w USA

W odniesieniu do tego drugiego przypadku bowiem, może jednak bardziej warto rozważyć stworzenie jasnych zasad dotyczących składanych przez kluby ofert kontraktowych. Możliwości zapewne byłby ogrom, można przecież spróbować ujednolicić pewną część stawek, wprowadzić jakiegoś rodzaju ograniczenia i wiele, wiele innych.

Andrzej Witkowski, mówi o przerzucaniu odpowiedzialności na PZM i Ekstraligę, natomiast sam tę odpowiedzialność przekłada na zawodników. Może zatem skoro sytuacja jest tak nagminnym problemem, to zamiast wzajemnie przerzucać się odpowiedzialnością, lepiej byłoby znaleźć sposób, który pozwoliłby na jej zminimalizowanie. Jedno jest pewne, jeśli coś się dzieje i nie wiadomo o co chodzi, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że chodzi właśnie o pieniądze.

fot. własna

ŻUŻLOWY MAGAZYN BEST SPEEDWAY TV

Zostaw komentarz

×