Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

O frekwencji na Smoczyku opowiada lider Byków

O frekwencji

Autor: Patrycja Kowalczuk

O frekwencji na Smoczyku opowiada lider Byków

Sezon 2022 nie był łatwy dla FOGO Unii Leszno. Wielokrotni drużynowi mistrzowie Polski co prawda dostali się do Play-Offów, jednak zakończyli je już na pierwszym etapie. Na swoim stadionie w ciągu minionego sezonu Byki rozegrały osiem spotkań, cztery z nich wygrały, a cztery przegrały. Leszczyński klub przeżywa gorsze chwile w Ekstralidze, frekwencja na stadionie też nie poprawia humoru władzom klubu. Według oficjalnych danych przekazanych przez PGE Ekstraligę średnia liczba kibiców podczas meczu wynosiła 5500, co stanowi jedną trzecią pojemności stadionu.

Trzykrotny Mistrz Świata – „Po prostu czasami potrzeba świeżości”

Jednym z ostatnich naszych gości był Janusz Kołodziej, lider formacji Byków. W rozmowie z nami omawiał m. in. swoje plany na nadchodzący sezon. Poruszony został również temat sytuacji w Unii Leszno. Lider Byków podzielił się z nami swoimi przemyśleniami odnośnie tragicznej frekwencji na Smoczyku.

„Po części nie ma co się kibicom dziwić, bo mieliśmy wcześniejsze 4 lata pełne sukcesów. Teraz przez ostatni czas to się pozmieniało. Z drugiej strony jest też telewizja, więc większości kibicom pasuje też to, że właśnie mogą sobie oglądać w domu kilka meczów. Wiadomo, że świetnie się jeździ przy pełnych trybunach, jak jest pełno ludzi i czuć tą wrzawę. Natomiast co my możemy poradzić. W tym roku, akurat w zimie, było dużo promocji, też byliśmy w kilku miejscach. Mam nadzieję, że zachęciliśmy kilku albo wielu kibiców do tego żeby nas wspierali w meczach, w zawodach. Mam nadzieję, że w tym roku to się zmieni.”

Wypowiedź leszczyńskiego zawodnika może rozbudzać nadzieję na poprawę w nadchodzącym sezonie. Janusz Kołodziej podzielił się również swoimi odczuciami jakie odczuwa, gdy jeździ przy pełnym stadionie.

„Inaczej się na pewno jeździ dla pełnej publiczności, dla pełnych trybun, inaczej jak była pandemia, dla nikogo. Na pewno nie ma o czym mówić, im więcej jest kibiców tym jest lepiej, a najfajniejsze momenty są te, gdy ostatni bieg decyduje o zwycięstwie. Widzisz, jak ten tłum wstaje, już się zielone światło zapala, zaraz pójdzie taśma do góry, a widzisz, że ludzie wstają i dodają ci, dla mnie to wstawanie z krzeseł dodaje jeszcze kolejnego kopa do przodu, żeby dobrze pojechać, żeby stworzyć dobre widowisko i starać się wygrać te zawody, bo po prostu wszyscy już stoją i czekają na to jak to się rozstrzygnie.”

Nadchodzący sezon na pewno nie będzie należał do najłatwiejszych dla leszczyńskiego klubu. Czy podjęte przez klub starania o poprawę frekwencji przyniosą pożądany skutek? Czy kibice Byków znów zaczną licznie pojawiać się na stadionie, a Janusz Kołodziej będzie mógł startować przy pełnym Smoczyku? Odpowiedzi na te pytani poznamy już niedługo, bo już 9 kwietnia Byki podejmą u siebie Wilki Krosno.

fot. Paweł Wilczyński

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *