Nowy zawodnik Fogo Unii Leszno sprzedał swoją działalność na Łotwie
Nowy zawodnik Fogo Unii Leszno sprzedał swoją działalność na Łotwie
W przyszłym roku dojdzie do wielu zmian u Andrzeja Lebiediewa, po raz pierwszy w karierze będzie stałym uczestnikiem cyklu Grand Prix, a w PGE Ekstralidze zamienił spadkowicza Cellfast Wilki Krosno na Fogo Unię Leszno. Poza żużlem Łotysz podjął decyzję, by sprzedać prowadzoną w Daugavpils restaurację, by skupić się na swojej karierze.
Andrzej Lebiediew w sezonie 2023 reprezentował barwy Cellfast Wilków Krosno, z którymi spadł na zaplecze najlepszej ligi świata. Pomimo tego Łotysz pozostał w PGE Ekstralidze i w przyszłym roku przywdzieje kevlar z „Bykiem” na piersi oprócz tego został stałym uczestnikiem cyklu Grand Prix pierwszy raz w karierze. Poza żużlem pasją 29-letniego żużlowca jest gotowanie, o którym krótko opowiedział podczas spotkania z mediami.
– Lubię gotować i zawsze z szefem kuchni uczestniczyłem w przygotowaniu sezonowego menu. Z racji moich startów dużo podróżuję i przywoziłem też pomysły z innych krajów – powiedział Andrzej Lebiediew
Pasja ta złożyła się na kupno restauracji w swojej rodzinnej miejscowości Daugavpils. Lokal o nazwie „Yoggi Bear” Lebiediew prowadził od 2020 roku, tuż przed pandemią koronawirusa. Teraz zdecydował się na sprzedaż jej i skupienie się na rodzinie oraz karierze, tym bardziej że przed nim jeden z najbardziej wymagających sezonów w karierze.
Gastronomia to jednak bardzo trudny biznes i ciężko to pogodzić z moimi startami, a znalazła się osoba, która odkupiła ode mnie restaurację i stąd taka decyzja – dodał Andrzej Lebiediew podczas media day w Lesznie


MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ
- Żużel. GKM Grudziądz straci swoją gwiazdę?! Michael Jepsen Jensen kuszony milionami
- Żużel. Gezet Stal Gorzów już myśli o play-off?! Przedpełski powiedział to wprost
- Żużel. Stal Gorzów znowu prosi o pomoc?! Mocne słowa
- Żużle. Motor Lublin ma problem przed meczem z GKM-em?! Padły bardzo szczere słowa
- Żużel. Moonfin Magnus Ostrów zwolnił trenera! Nagła decyzja po fatalnych wynikach