Przejdź do treści
Artykuły

Na co będzie stać Dominika Kuberę w Grand Prix na żużlu

Grand Prix na żużlu
Fot. Łukasz Wilk

Autor: Krzysztof Grzęda

Na co będzie stać Dominika Kuberę w Grand Prix na żużlu

Nadchodzący sezon Speedway Grand Prix będzie dla Dominika Kubery pierwszym w roli stałego uczestnika elitarnego cyklu. Na co go stać w debiutanckim sezonie, będzie zamykał stawkę, utrzyma się w cyklu, czy może włączy się do walki o medale? Czas na analizę.
Słuszność dzikiej karty

W 2024 roku pięciu zawodników pojedzie swój pierwszy pełny sezon w Mistrzostwach Świata, a będą to: Szymon Woźniak, Jan Kvech, Kai Huckenbeck, Andrzej Lebiediew i Dominik Kubera, z czego ta ostatnia trójka otrzymała “dzikie karty”, które w opinii wielu były kontrowersyjne, również w przypadku zawodnika Platinum Motoru Lublin. Dlatego przyjrzyjmy się jego wynikom na arenie międzynarodowej w ubiegłym sezonie.

Dwa razy została przyznana mu “dzika karta” na rundy, w Warszawie i Toruniu i nie zaprezentował się dobrze. Podczas kwalifikacji na torze w stolicy Polski zaliczył upadek i doznał poważnej kontuzji kręgosłupa, w turnieju oczywiście nie wystartował. Natomiast w Toruniu przywiózł 4 punkty, co dało trzynastą pozycję – bez szału. W SEC był stałym uczestnikiem i wszystkie trzy rundy, w których wziął udział, zakończył z dorobkiem 10 punktów.

Przez ww. kontuzję nie wystartował w częstochowskiej rundzie (Pomimo tego zabrakło mu zaledwie czterech punktów do utrzymania się w cyklu) oraz co ważne, nie pojawił się podczas żadnego turnieju eliminacyjnego Grand Prix Challenge. Reprezentował również barwy kadry podczas DME i DPŚ. Europejski czempionat zakończył z 12., “oczkami”, a światowy z 9. (choć trzeba mieć na uwadze, że DME nie było mocno obsadzone, albowiem w każdej drużynie mógł znajdować się jeden zawodnik z Grand Prix). Natomiast czym się kierowało Discovery, przyznając mu nominację? Jest kilka powodów, które mogły o tym zadecydować:

  • Chęć odświeżenia stawki i odmłodzenia stawki, między 2022, a 2023 rokiem doszło do tylko jednej zmiany w stawce, Kim Nilsson zmienił Pawła Przedpełskiego, Kubera niejako zastąpił Patryka Dudka i Macieja Janowskiego, czyli zawodników o 7 i 8 lat starszych,
  • “Odkupienie win” za 2022 rok, wtedy nie widzieliśmy go w stawce, a na udział zasłużył, (brak “dzikiej karty” przed dwoma laty mógł wynikać m.in. z ilości Polaków w cyklu, startowało wtedy czterech biało-czerwonych).

Lecz czy należało mu się przyznać dziką kartę? Z kilku powodów, uważam, że nie:

  • Nie wykorzystał swoich dwóch szans w turniejach GP, w pierwszym przez kontuzję odniesioną z własnej winy, a w drugim zanotował bardzo słaby wynik,
  • W innych turniejach nie prezentował się bardzo spektakularnie, nie był blisko awansu w SEC-u, czy nie porywał publiczności w DPŚ,
  • Nie startował w Grand Prix Challenge (z powodu urazu),
  • Były lepsze kandydatury do całorocznej przepustki, np. w osobie Macieja Janowskiego
  • Sportowo zasłużył na nią w 2021 roku, gdzie w trzech rundach osiągnął świetne rezultaty, (co zostanie omówione w późniejszej części tekstu)
382590112 6899969550041022 2990928771502241936 n
Fot. Łukasz Wilk
Na co go stać w cyklu?

Jednakże to Discovery przyznaje dzikie karty i Dominik Kubera pojedzie w Grand Prix na żużlu i pytanie, na co będzie go stać? To jest dość złożona kwestia, ale myślę, że stać go na walkę o czołową ósemkę, a co za tym idzie nawet i utrzymanie w cyklu. Na początku jednak sprawdźmy jak Kuberze szło w jego dotychczasowych startach na poziomie IMŚ. Zadebiutował 6 sierpnia 2021 roku otrzymując “dziką kartę” na dwie rundy w Lublinie.

Spisał się fenomenalnie. Pierwszego dnia zdobył aż 16 punktów i zajął drugie miejsce, a drugiego dnia o 3 mniej i uplasował się na najniższym stopniu podium. W tym sezonie wystąpił jeszcze podczas rundy w Malilli, jako rezerwowy i z siedmioma punktami zajął siódme miejsce (i de facto wtedy powinien znaleźć się w Grand Prix). Oczywiście wziął udział w dwóch rundach w zeszłym roku, w Warszawie nie wystartował z powodu upadku, a w Toruniu zdobył 4 “oczka” i zajął trzynaste miejsce.

Są to wyniki całkiem dobre, ale oczywiście trzeba mieć na uwadze, że pierwsze rundy były 3 lata temu, a taki okres czasu w sporcie znaczy bardzo dużo. Na uwadze trzeba mieć, iż regularna jazda w cyklu składającym się z ponad dziesięciu rund jest wymagająca, a dalekie podróże, bardzo ważne zawody dzień po dniu mogą dawać się we znaki. Pod uwagę należy wziąć również występy w PGE Ekstralidze, spośród zawodników występujących w niej w 2023 roku Dominik Kubera okazał się lepszy od dziewięciu stałych uczestników (Nie zostali wliczeni Jan Kvech i Kai Huckenbeck, którzy rywalizowali w 1. Lidze Żużlowej.)

Kolejną kwestią wartą omówienia jest doświadczenie Kubery jako seniora w pozostałych zawodach międzynarodowych. Polskę reprezentował w ubiegłym roku w finałach DME i DPŚ, w DME zdobył 12 punktów, a DPŚ 9. Ostatnie dwa sezony spędził w cyklu SEC, przed dwoma laty zajął piątą pozycję zdobywając 33 “oczka”, natomiast w minionym roku uplasował się na szóstym miejscu, zdobywając o 3 punkty mniej.

Jak w debiucie radzili sobie inni?

Jednocześnie ciekawym zagadnieniem może być, jak w ostatnich latach w Grand Prix na żużlu radzili sobie inni debiutanci, którzy prezentują poziom zbliżony do Polaka. Najświeższymi takimi przykładami są Jack Holder, Dan Bewley i Paweł Przedpełski. Cała trójka debiutowała w 2022, zdecydowanie najlepszy był Bewley, Anglik zajął szóstą pozycję i wygrał m.in dwie rundy, we Wrocławiu i Cardiff.

Na 11. miejscu sklasyfikowany został Holder, notując przy swoim nazwisku 67 punktów. Najgorzej poszło Pawłowi Przedpełskiemu, wychowanek Apatora był ostatnim stałym uczestnikiem z 29 “oczkami” na koncie. Jak widać rozstrzał może być bardzo duży. Rok wcześniej swoje pierwsze pełne sezony odjechali Anders Thomsen i Robert Lambert. Zajęli oni sąsiednie miejsca, 10 i 11, wyżej sklasyfikowany był Brytyjczyk, zdobywając 82 punkty, natomiast Duńczyk zdobył o 9 mniej.

Podsumowując, debiutancki sezon Dominika Kubery w cyklu Speedway Grand Prix łatwy nie będzie, ale nie zmienia to faktu, że Polak ma predyspozycje, aby nadchodząca kampania była dla niego piękną historią.

345845571 6234730929975735 2713610801216587844 n
Fot. Michał Szmyd

Magazyn Żużlowy Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *