Mirosław Jabłoński dla BestSpeedwayTv: “Widzę siebie w podstawowym składzie”.

Mirosław Jabłoński jest wychowankiem Startu Gniezno. Po rocznej przerwie powraca do macierzystego klubu. W drużynie z pierwszej stolicy Polski spędził łącznie 12 sezonów. Z pewnością 35-latek w następnym sezonie będzie chciał nawiązać do formy z 2019 roku, kiedy osiągnął średnią biegopunktową 1,800 i był to 22 wynik w 1 lidze. Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu.

Sebastian Senderowski: W poprzednim sezonie nie wystąpił Pan w żadnej oficjalnej imprezie. Poprzez transfer do Startu Gniezno chce Pan wrócić do ligowego ścigania czy jest to sentymentalny powrót?

Mirosław Jabłoński: Nigdy nie przestałem uprawiać sportu żużlowego. Tak się złożyło, że nie wystąpiłem w tym dziwny, “covidowym” sezonie w żadnym meczu ligowym. Cały czas mocno trenowałem i nadal żużel jest czymś, co chce uprawiać dalej w życiu.

Chyba głównie przez przepisy nie mógł Pan być jednocześnie komentatorem i zawodnikiem?

Po części tak. W momencie kiedy nie doszło do skutku żadne wypożyczenie zdecydowałem rozwiązać kontrakt, żeby móc chociaż jakoś funkcjonować w żużlu poprzez telewizję. 

Będzie Pan walczył o skład między innymi z Kevinem Fajferem czy Maksymilianem Bogdanowiczem. Gdzie upatruje Pan swoich szans na przedarcie się do pierwszej drużyny?

Roczny rozbrat z ligowym żużlem nie jest dla mnie problemem. Widzę siebie w podstawowym składzie i zrobię wszystko, żeby pokazać w przedsezonowych treningach i sparingach, że warto stawiać na Mirka Jabłońskiego.

Mocno wspiera Pan rozwój syna na żużlu. Przejście do Startu Gniezno było również powiązane z tą sprawą, aby ułatwić mu dalsze rozwijanie?

Oczywiście, że wspieram, ale nasze kontrakty nie były w ogóle zależne od siebie. Muszę jednak przyznać, że ułatwi nam to pracę nad rozwojem jego kariery.

Będzie chciał Pan po zakończeniu kariery jako żużlowiec kontynuować współpracę z macierzystym klubem w innej roli?

Ja nie wiem co będę robił jutro (śmiech), a co dopiero mówić o tak odległej przyszłości. Nie ma w ogóle takiego dalekosiężnego myślenia. Żyję tu i teraz, cieszę się daną chwilą.

Jazdę w Starcie Gniezno będzie chciał Pan dzielić z pracą w telewizji?

Oczywiście. Jeżeli regulamin mi tego nie zabroni w żaden sposób to na pewno będę chciał występować w telewizji tak jak do tej pory występowałem, bez dwóch zdań. Jeżeli ktoś myśli, że Mirka Jabłońskiego zabraknie w telewizji no to jest w błędzie.

W poprzednim sezonie gnieźnieński klub zajął drugie miejsce, tuż za Apatorem. Uważa Pan, że w tym roku Start jest głównym faworytem do wygrania rozgrywek?

Głównym faworytem to może nie, ale moim zdaniem liga w następnym roku będzie na tyle wyrównana, że nie da się wskazać jednoznacznie kto pokusi się w stu procentach o walkę w play-offach. Na papierze wygląda to bardzo wyrównanie i na pewno nie będzie takiej drużyny jak toruński Apator w tym sezonie, który zdominował ligę. Nie będzie też outsiderów. Wszystko zapowiada się bardzo ciekawie i do ostatnich kolejek sezonu nie będzie wiadomo kto zajmie czołowe lokaty. Mam nadzieję, że Start będzie w czubie tabeli.

W następnym sezonie nie będzie baraży. Jak Pan to skomentuje?

Zawsze te baraże dodawały smaczku, zawsze niby człowiek wiedział, a jednak się łudził, że jest to szansa dla drużyny z niższej ligi. Rywalizacja zacieśni się do pierwszego i ostatniego miejsca, co dla reszty drużyn pod koniec sezonu nie będzie ambicjonalne, bo wiadomo, że jeżeli w tym roku nie było nawet play-offów to emocje opadły szybko. Obyśmy przejechali normalny sezon, a baraży mi osobiście będzie brakowało.

Moim zdaniem jest to niezrozumiała decyzja. Baraże były organizowane, kiedy były duże różnice poziomów między poszczególnymi ligami, a kiedy wprowadzono przepis, który je zmniejsza zaprzestano tego. Trochę brak logiki w tym działaniu.

Dla mnie też. Uważam, że to jest błąd, ale jest to decyzja władz i tego już nie zmienimy.

Przypomnijmy, że w tym sezonie baraże nie odbyły się z powodu przesunięcia terminarza spowodowanego pandemią, co bardzo ograniczyło emocje w 1 lidze. W regulaminie rozgrywek na sezon 2021 również pojawił się taki zapis. Najprawdopodobniej decyzja ta została podjęta w obawie przed ponownymi problemami z rozgrywaniem meczów. Miejmy nadzieje, że od sezonu 2022 wszystko wróci do normy, ponieważ dwumecz barażowy to zawsze ogromne emocje, tym bardziej teraz, kiedy władze dążą do wyrównania poziomów między poszczególnymi ligami.

fot. Natalia Gotter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *