Martin Vaculik zabrał głos po blamażu! „Trzeba zrobić wszystko, żeby utrzymać Ekstraligę”

W niedzielę Stal Gorzów przegrała z Włókniarzem Częstochowa w rewanżowym meczu play-down! Po meczu głos zabrał Martin Vaculik
W niedzielę Gezet Stal Gorzów podejmowała u siebie Krono-Plast Włókniarz Częstochowa w rewanżowym spotkaniu fazy play-down. Spotkanie to miało ogromną stawkę, co pokazał jego przebieg. Ostatecznie wygrali goście, przypieczętowując utrzymanie w najlepszej żużlowej lidze świata. Stal spisała się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Po meczu na antenie Canal+ Sport głos zabrał Martin Vaculik.
Metalkas 2. Ekstraliga: Unia Leszno w finale, Stal Rzeszów zakończyła sezon
Można było się spodziewać, że po porażce w Częstochowie, Gezet Stal Gorzów będzie miała wszystko, aby odrobić stratę 6 punktów do swoich rywali. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo bolesna dla żółto-niebieskich oraz ich kibiców. Przez cały mecz częstochowianie dotrzymywali kroku gospodarzom, a na koniec objęli prowadzenie i wygrali całe starcie. Tak na gorąco po porażce wypowiadał się Słowak.
– Jest we mnie złość sportowa. Nie będę taić tego, że chcieliśmy wygrać to spotkanie taką przewagą, która dawałaby nam to utrzymanie. Teraz czekają nas kolejne mecze i w nich trzeba zrobić wszystko, żeby utrzymać Ekstraligę w Gorzowie. My wszystko zrobimy jako zawodnicy i postaramy się, żeby takie wpadki się nam nie zdarzały – mówił w pomeczowej mix-zonie Martin Vaculik.
Jeden z liderów Gezet Stali Gorzów w niedzielnym spotkaniu pojechał poniżej oczekiwań względem lidera drużyny. Słowak poza swoim pierwszym i ostatnim biegiem zdobył 2 punkty z dwoma bonusami, co nie pomogło w znaczącym stopniu jego ekipie. Pod koniec zawodów znów było widać u niego prędkość, co potwierdził, wygrywając w piątym starcie. Jak się okazało, jechał wtedy na innym motocyklu. Sam przyznał jednak, że za późno zdecydował się na zmianę.
– Zmieniłem motor na ostatnie dwa biegi i też zmieniłem trochę koncepcję przełożeń i to się okazało dobre na ten tor, ale za późno – tłumaczył.
Zastanawiające mogło być to, że po pierwszym naprawdę udanym, a co najważniejsze wygranym wyścigu, Martin Vaculik jakby przygasł i męczył się na gorzowskim owalu. Na inaugurację u Słowaka wystąpiły drobne problemy z motocyklem. Nie miały one jednak tak dużego wpływu na kolejne gorsze wyniki, a najprawdopodobniej wynikały one z nieodpowiedniego doboru sprzętu.
– W pierwszym biegu ten motor mi przerywał przez 2-3 okrążenia. Zmieniliśmy cały prąd, zmieniliśmy gaźnik. Wszystko, co można było zrobić tak na szybko i później ten motor funkcjonował w miarę normalnie, ale nie był do końca trafiony ten silnik na dzisiejsze warunki, dlatego zmiana tego motoru i okazało się to trafione – przyznał Martin Vaculik.
Teraz przed Gezet Stalą Gorzów bardzo ważne tygodnie. Najpierw podopiecznych Piotra Śwista czeka pojedynek z Innpro ROW-em Rybnik o utrzymanie w PGE Ekstralidze. W przypadku wygranej w dwumeczu gorzowianie zmierzą się z drugim zespołem Metalkas 2. Ekstraligi w barażach.



- Klasyfikacja Grand Prix 2026. Zmarzlik powiększa przewagę!
- Żużel. Grand Prix Szwecji 2026. Thomsen zaskoczył! Zmarzlika w finale
- Żużel. Kwalifikacje SGP Szwecji dla Patryka Dudka! Zmarzlik drugi
- Żużel. SGP4 Malilla 2026. Wyniki i klasyfikacja turnieju
- Żużel. Tai Woffinden kończy karierę. Wzruszył cały świat
