'; paragraph.insertAdjacentHTML('afterend', adCode); });
Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Marcin Nowak — człowiek, który jako pierwszy wyjechał na tor żużlowy

Marcin Nowak
Fot. Jakub Malec

Autor: Marcin Boroch

Marcin Nowak — człowiek, który jako pierwszy wyjechał na tor żużlowy

Rzadko kiedy zdarza się, aby w lutym, kiedy zazwyczaj leży jeszcze śnieg, zawodnicy robili pierwsze tegoroczne kółko na motocyklach żużlowych. Jako pierwsza dokonała tego ekipa beniaminka Metalkas 2. Ekstraliga, Texom Stal Rzeszów, która pod koniec lutego odbyła trening na torze. W nowym wydaniu Tygodnika Żużlowego wywiadu na ten temat udzielił kapitan „Żurawi” Marcin Nowak.

Idzie luty podkuj buty

Bardzo znane powiedzenie, które sprawdza się praktycznie zawsze. Są jednak wyjątki. Takim jest obecny rok kalendarzowy, umożliwiający nam naprawdę sporo rzeczy. Pogoda za oknem była na tyle korzystna, że z daleka unosił się zapach i pierwsze oznaki wiosny. Z takim samym założeniem wyszli przedstawiciele Texom Stali Rzeszów, robiąc już w lutym pierwsze kółko żużlowe, przygotowując się do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu. W nowym wydaniu Tygodnika Żużlowego — kapitan ekipy z województwa podkarpackiego Marcin Nowak udzielił wywiadu, dzieląc się swoimi przemyśleniami na temat lutowego wyjazdu na tor — co ciekawe, to on jako pierwszy miał tę przyjemność, zaznaczając przy okazji, że nigdy wcześniej tak wcześniej na owal nie wyjechał.

– Domyśliłem się, o co chodzi. Jestem tego świadom, że jako jeden z pierwszych zawodników, o ile nie pierwszy, wyjechałem w tym roku na tor żużlowy w Polsce. Menadżer Stali Rzeszów Paweł Piskorz dał mi zielone światło, żebym był pierwszy. Na tym trochę zaskakujących, bo już lutowym treningu w Rzeszowie wyjechałem na tor najwcześniej. Nigdy! Nigdy w życiu nie wyjechałem motocyklem żużlowym na tor już w lutym. Owszem może kiedyś się jeździło już w lutym, ale… na lodzie, a nie normalnym torze. Na lodzie mi się zdarzało, ale to jest pierwszy raz, że już o tej porze roku ta pogoda dopisała.

Beniaminek, który powalczy o coś więcej niż utrzymanie?

Texom Stal Rzeszów to co prawda beniaminek Metalkas 2. Ekstraligi, lecz mało kto upatruje ich w roli kandydata do spadku. Niewątpliwie największa zakontraktowaną gwiazdą „Żurawi” jest trzykrotny indywidualny Mistrz Świata i obecny szkoleniowiec reprezentacji Danii — Nicki Pedersen. Co więcej, rzeszowianie w swojej talii posiadają aż pięciu seniorów, a jak wiadomo w składzie meczowym może pojechać ich tylko czterech. W Tygodniku Żużlowym odniósł się na temat składu i postaci niezwykle doświadczonego Nickiego

Wiem o tym, że jest nas więcej, ale najlepiej to trzeba byłoby zapytać o menadżera Pawła Piskorza, a nie mnie. Ja mogę tylko zaakceptować i walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Zresztą myślę, że podobnie jak każdy z tej piątki. Faktycznie, jest jeden zawodnik na „górkę” i menadżer będzie musiał dokonać wyboru. Ja myślę, że będzie to dobrze rozegrane i z korzyścią dla zespołu i wyników. W ubiegłym roku też było nas więcej niż miejsc w składzie i udało się to rozwiązać. Nie ma co udawać. Dla zawodników jest to pewnie mniej komfortowa sytuacja, ale też trzeba spojrzeć z innej strony i kierować się interesem klubu.

Rozumiem zarząd, który chce się zabezpieczyć, bo wiemy, że sport żużlowy jest jednak urazowy. Odpukać, oby nie było kontuzji, ale to się jednak zdarza. Każdy z nas ma jakieś ligi zagraniczne, są starty indywidualne i wtedy może być problem. Klub musiałby brać z łapanki kogokolwiek, a tak mógł wybrać, kogo chciał. Skoro zawodnicy to akceptują, to widocznie mają świadomość, jak to wygląda. Ja wierzę, że skład wyjściowy będzie dobrany uczciwie – opowiada.

O Nickim Pedersenie zaś kapitan zespołu prowadzonego przez Pawła Piskorza wypowiadał się w następujący sposób:

Domyślam się, że Nicki Pedersen będzie podglądany i przez wszystkich obserwowany. Pewnie nie tylko w Rzeszowie, ale to chyba najgłośniejsze nazwisko w całej lidze. Ale przecież na to zapracował. Marketingowo to jest cały czas jeden z najpopularniejszych zawodników na świecie, myślę, że sportowo podobnie. Liczę się z tym, że nasz trzykrotny indywidualny mistrz świata będzie skradał show.

Fajnie, że taka postać dołączyła do naszej drużyny. Trzy razy mistrzem świata nie zostaje się z przypadku, a od takiego doświadczonego zawodnika zawsze można się czegoś dowiedzieć. Myślę, że Stal jest młodym zespołem i każdy z nas może od tego gościa sporo wyciągnąć. Tym bardziej że Nicki jest skory, żeby udzielić nam tych rad, a tak przynajmniej wnioskuje po zgrupowaniu i tych pierwszych spotkaniach. Bardzo przyjacielsko do nas wszystkich jest nastawiony i nie mogę się doczekać tej współpracy – powiedział w wywiadzie dla Tygodnika Żużlowego.

429677813 1080261876347226 1384690084066227704 n
Fot. Jakub Malec
429921864 1080261499680597 2201448713627282359 n
Fot. Jakub Malec

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *