Maciej Janowski zabrał głos po braku nominacji na stałego uczestnika cyklu Grand Prix
Maciej Janowski zabrał głos po braku nominacji na stałego uczestnika cyklu Grand Prix
Właśnie zostały ogłoszone dzikie karty cyklu Speedway Grand Prix na sezon 2024. Włodarze w tym roku postanowili zaskoczyć i nominację, prócz Taia Woffindena i Daniela Bewleya, po których raczej spodziewano się tego, otrzymali również Dominik Kubera, Kai Huckenbeck i Andrzej Lebiediew.
Miejsca w Grand Prix zabrakło dla Macieja Janowskiego, który przez swoją słabą dyspozycję i kontuzję kostki, nie utrzymał własnoręcznie miejsca w cyklu. Dla wychowanka wrocławskiej Sparty będzie to pierwszy rok od 2015, kiedy to nie zobaczymy „Magica” w elitarnym gronie. Janowski otrzymał miejsce drugiego rezerwowego cyklu i będzie mógł wskoczyć do akcji z powodu absencji dwóch podstawowych uczestników cyklu.Sam zainteresowany postanowił zabrać głos po tym, jak nie otrzymał stałej dzikiej karty. Maciek w filmie na swoim profilu na Instagramie postanowił odnieść się do całej sprawy.
Przede wszystkim chciałbym wam bardzo serdecznie podziękować za te wszystkie lata, które wspieraliście mnie w Grand Prix. Jeździliście za naszym team’em po całym świecie. Mnóstwo niesamowitych wspomnień, sytuacji, pamiątek, które zebrałem z tych wszystkich spotkań. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję. Na pewno ta sytuacja motywuje nas bardzo mocno do tego, żeby pokazać, że nasze miejsce jest w Grand Prix i po prostu będziemy w kolejnych latach o to walczyć. My nie poddajemy się, nie składamy broni. Na pewno zrobimy wszystko, żeby tam wrócić – mówił w filmie Maciej Janowski.
Brak nominacji dla Janowskiego jest nie małym szokiem dla kibiców, gdyż wszyscy spodziewali się tego, że pomimo słabego sezonu 32-latek dostanie szansę, chociażby za wywalczony przed rokiem medal i tego, jak prezentował się on na przestrzeni lat. Włodarze zadecydowali inaczej i wrocławianin w przyszłym sezonie będzie musiał walczyć o to, aby awansować, którąś z możliwych dróg do elitarnego grona.
Magazyn Żużlowy – kliknij TUTAJ
- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii