Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Leszczyńscy kibice vs Jason Doyle, czyli akcja budzi reakcję

Doyle

Autor: Edyta Wojdeł

Leszczyńscy kibice vs Jason Doyle, czyli akcja budzi reakcję

Niedzielnym popołudniem drużyna Fogo Unii Leszno odjechała swój pierwszy mecz ligowy sezonu 2023 na domowym owalu. Traf chciał, że leszczyńskie byki, w tym akurat spotkaniu podejmowały na własnym owalu beniaminka PGE Ekstraligi – Cellfast Wilki Krosno. Mecz ten okazał się bardzo emocjonujący i to nie tylko na torze.

Awizowane składy na piątkowe mecze 2. kolejki PGE Ekstraligi

Pierwszy mecz sezonu na własnym owalu zarówno w każdej drużynie, jak i na trybunach obfituje praktycznie zawsze w emocje na najwyższym poziomie. Bez wątpienia stwierdzenie to dotyczy również niedzielnego rozpoczęcia sezonu 2023 na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Lesznie. W którym to leszczyńskie Byki podjęły beniaminka PGE Ekstraligi – krośnieńskie Wilki.

W tym spotkaniu pikanterii i dodatkowych emocji dostarczył występ Jasona Doyle’a, który podczas rozpoczęcia sezonu 2023, wystąpił tym razem w Lesznie, w roli gościa, a nie gospodarza. Znany wszystkim Australijczyk nie spotkał się jednak z ciepłym powitaniem ze strony byłych kibiców. Wszystko to dlatego, że po zakończeniu poprzedniego sezonu, w trakcie okienka transferowego, pomimo wstępnych deklaracji pozostania z leszczyńskimi Bykami, finalnie zdecydował się on jednak na zmianę klubowych barw.

W Lesznie rozgoryczenie po odejściu 37-letniego żużlowca okazało się tak wielkie, że już od samej próby toru zadbano o to, by Jason Doyle dobrze zrozumiał odczucia swoich dawnych kibiców. Prawdopodobnie raczej nie przypadkowo w trakcie właśnie jego wyjazdu, ze stadionowych głośników poniósł się doskonale wszystkim znany numer Abby – „Money, Money, Money”.

Zżycie się fanów czarnego sportu z zawodnikami, to nierzadko spotykany fakt, wiadomo zatem, że rozstania bywają trudne. Jednakże czy zarzucanie braku lojalności z uwagi na finanse nie wionie lekką hipokryzją? Bowiem ilu z zapalonych fanów czarnego sportu na co dzień wykonuje zawody, które byłoby gotowe porzucić bez mrugnięcia okiem, gdy tylko pojawiłaby się lepsza oferta? Żużel to sport, bycie zawodnikiem to praca, zawód jak każdy inny i nic dziwnego, że zarobki są w nim bardzo istotne. Z tego też powodu ocenianie decyzji żużlowców poprzez pryzmat lojalności wydaje się być nieco odrealnione.

Całą sytuację dodatkowo podsycał każdy wyjazd Australijczyka na tor już w trakcie rozgrywanego meczu. Nie zależnie bowiem od sytuacji punktowej obydwu drużyn, Leszczynianie za każdym razem witali Doyle’a pod taśmą gromkimi gwizdami. To kolejne zachowanie, które pozostawia bardzo wiele do życzenia. Ciekawi zarazem, jak zachowają się wszystkie te osoby, jeśli Jason za rok, czy dwa, ponownie stanie pod taśmą w barwach leszczyńskich Byków, a jak wszyscy doskonale wiemy, żużlowa historia jest w stanie wskazać ogrom tego rodzaju przypadków.

Po czternastym wyścigu tego przesyconego negatywnymi emocjami rozpoczęcia sezonu 2023 w Lesznie australijski temperament wziął górę nad zdrowym rozsądkiem i Jason Doyle zdecydował się na niewybredną i bardzo konkretną odpowiedź w kierunku leszczyńskich kibiców. Jadąc na jednym kole, demonstracyjnie pokazał środkowy palec w kierunku trybun.

Akcja obudziła reakcję i chociaż można by zarzucić doświadczonemu żużlowcowi brak profesjonalizmu, to nie należy zapominać, że poza tym jest on również człowiekiem i jak każdy z nas ma swoje granice wytrzymałości. Odzew Doyle’a nie był jednak najwyraźniej wystarczająco dobitny, ponieważ po wykonanym geście, do jego boksu posypały się, przygotowane specjalnie na tę okazję, imitacje banknotów z wyraźną podobizną zawodnika. Australijczyk zachował jednak na tyle zimnej krwi, by nie pogrążyć się bardziej w sztucznie nakręconą falę nienawiści.

W myśl przepisów i zasad kreowanych przez Ekstraligę Żużlową, na Jasona Doyle’a mogą zostać nałożone sankcje, jednakże nie wiadomo jeszcze, w jakiej postaci miałyby one występować. Zastanawiać jednocześnie może, czy skoro sprawą środkowego palca zajmie się prawdopodobnie Komisja Orzekająca Ligi, to czy zarazem ktokolwiek zajmie się również osobami odpowiedzialnymi za niepochlebną oprawę tego meczu ze strony gospodarzy? Tu sprawa wydaje się jednak zdecydowanie trudniejsza, tym bardziej że na niedługo przed tym felernym spotkaniem, Stowarzyszenie Fogo Unii Leszno zostało oficjalnie rozwiązane, co jednoznacznie odbiera możliwość obarczenia winą, innego podmiotu odpowiedzialnego, niż sam klub.

MAGAZYN BEST SPEEDWAY TV ONLINE!

fot. własna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *