Krzysztof Kasprzak w 2021 roku – nowe wyzwania, wielka niewiadoma.

Krzysztof Kasprzak zaliczył bardzo słaby sezon w MOJE BERMUDY Stali Gorzów. Wywalczył średnią zaledwie 1,244 pkt/bieg i był to jego najsłabszy rok odkąd jeździ w najlepszej żużlowej lidze świata. Jego klub skorzystał z możliwości sprowadzenia “gościa”, ściągając Jacka Holdera. Po tym transferze Kasprzakowi bardzo trudno było wrócić do składu i odzyskać formę.

W sierpniu dostał szansę wystąpienia na Grand Prix Challenge w Gorican. Sensacyjnie ją wykorzystał kończąc zawody na wysokim, 3 miejscu, tym samym kwalifikując się do cyklu Speedway Grand Prix 2021. Można spokojnie powiedzieć, że był to najlepszy występ Kasprzaka w minionym sezonie, a po nim wiele nie pokazał.

W 2020 roku Kasprzak mógł w pełni skupić się na jeździe w polskiej lidze. W przyszłym sezonie będzie musiał skupić się również na jeździe w Indywidualnych Mistrzostwach Świata. Sytuację wicemistrza świata z 2014 roku można porównać z sytuacją Przemysława Pawlickiego z 2018 roku i Janusza Kołodzieja z 2019 roku. Obaj zawodnicy zakwalifikowali się do IMŚ dzięki Grand Prix Challenge. Pawlicki w 2018 roku zajął skromną, 14 pozycję w Grand Prix, natomiast w lidze wywalczył niezłą średnią, wynoszącą 1,831 pkt/bieg. Kołodziej, podobnie jak Pawlicki zajął 14 pozycję w Grand Prix, a jego średnia w lidze wynosiła aż 2,241 pkt/bieg. Jeżeli w 2021 roku Krzysztofowi nie uda się poprawić formy to o powtórzenie wyników Pawlickiego i Kołodzieja, szczególnie z ligi będzie szalenie ciężkie.

W sezonie 2021 “KK” wystąpi w barwach grudziądzkiego GKM-u, gdzie ma mieć pewne miejsce w składzie. Jego sympatycy, jak i on sam mają nadzieję na odbudowę formy. Jakie są na to szanse?

W GKM-ie od paru lat liczą na play-offy. Najbliżej było w 2016 roku, kiedy do pierwszej czwórki brakowało drużynie z Hallera 4 tylko jednego punktu. W tym roku grudziądzki klub przez większość kibiców żużla nie jest typowany do awansu do play-offów. Nawet lider drużyny, Nicki Pedersen nie ukrywa, że jego celem będzie zaledwie utrzymanie w Ekstralidze. Oprócz Kasprzaka na odbudowę liczy starszy z braci Pawlickich – Przemysław. Ta dwójka zna się choćby z występów w Stali Gorzów, więc być może ich współpraca oraz wsparcie duńskiego mistrza przyniesie wymierne efekty – być może, ale bez żadnej pewności. Poza tym zmienia się też trener i zobaczymy, jak drużyna GKMu będzie spisywać się pod sterami Janusza Ślączki.

Wielką zagadką jest również tor, na którym przed przebudową Kasprzak radził sobie dobrze, natomiast po przebudowie w meczu Grudziądza z Gorzowem “KK” zdobył tylko 3 punkty w trzech startach. Jednak jest on doświadczonym jeźdźcem i kilka treningów na owalu przy ulicy Hallera 4 powinno mu pozwolić bardziej zapoznać się z torem, a być może i zaprzyjaźnić.

Sezon 2020 był szalony, tak jak cały rok, nie tylko dla żużla. Zawodnicy różnie reagowali na zmienioną częstotliwość startów. Krzysztof Kasprzak zdecydowanie chciałby zapomnieć o swoich występach – poza jednym, który być może stanowić będzie dla niego przepustkę do lepszej przyszłości. Jednak o występach Kasprzaka w 2021 roku jak i o całym kolejnym sezonie można powiedzieć jedno – nic nie jest pewne.

fot. Sonia Kaps

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *