Krystian Pieszczek odpowiada na zarzuty braku chęci awansu czy swojej słabszej dyspozycji!

GKS Wybrzeże Gdańsk było wymieniane jako jeden z kandydatów do awansu ale sezon szybko zweryfikował i obnażył słabości gdańszczan. W kuluarach po sezonie niektóre osoby zarzuciły prezesowi Tadeuszowi Zdunkowi, że wcale nie chcieli awansować do najlepszej żużlowej ligi świata. Na te zarzuty odpowiada zawodnik a już były Krystian Pieszczek oraz wskazuje reaguje na swoją słabszą dyspozycje w tym sezonie w rozmowie z trójmiasto.pl odpowiedział:

– Gdy słyszę, że Tadeusz Zdunek czy ktokolwiek inny w tym klubie nie chciał awansować do PGE Ekstraligi, mogę skwitować to tylko w jeden sposób – to jedna wielka brednia – mówi Krystian Pieszczek. Żużlowiec opowiada czemu po 3 latach ponownie zdecydował się opuścić Wybrzeże Gdańsk i rozlicza nieudany sezon. – Na sprzęt wydałem 300 tys. zł. Czasami człowiek się stara jak może, a efektów nie ma. Mam nadzieję, że nasze drogi z Wybrzeżem jeszcze się połączą – deklaruje gdański wychowanek.


Gdy słyszę, że pan Zdunek czy ktokolwiek inny w tym klubie nie chciał awansować, mogę skwitować to tylko w jeden sposób – to jedna wielka brednia. Chcieliśmy awansować do play-off, a kiedy to się udało, powiedzieliśmy sobie jasno, że jedziemy o finał i awans do PGE Ekstraligi. Mieliśmy zapewnienie, że klub będzie na taki sukces gotowy. Często wraca też teoria, że jakiś zawodnik nie chciał awansować, bo straciłby miejsce w składzie. To taka sama bzdura. Przecież jeśli ktoś się przyłoży do awansu, to nawet jeśli nie będzie dla niego miejsca w najwyższej klasie, nie będzie miał problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy. Jeśli chodzi o pana Zdunka, nasze relacje są na bardzo dobrym poziomie. – oznajmił zawodnik w rozmowie z trójmiasto.pl

fot.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *