Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA/Wywiady

Komentator Canal+ znów o banerze we Wrocławiu

Tomasz Dryła
Fot. Kolegium Żużlowe/C+

Autor: Patrycja Kowalczuk

Komentator Canal+ znów o banerze we Wrocławiu

Ostatni mecz przed fazą Play-Off, a we Wrocławiu kibice wywieszają zapytanie. Wydarzenie odbiło się szerokim echem, a komentator Canal+ odnosi się do tego w Kolegium Żużlowym. Po co więc do tego wracać? Ponieważ Tomasz Dryła powiedział jeszcze kilka słów w tym temacie podczas swojej wizyty w audycji Pięć Jeden.

Przed ostatnim meczem rundy zasadniczej rozgrywanym pomiędzy Spartą Wrocław a Motorem Lublin, kibice gospodarzy wywiesili baner z napisem: „Pytanie koleina – Czy Dryła z Lublina to największa świnia?”. (O całym wydarzeniu przeczytacie tutaj) Pierwszy raz do tego sam zainteresowany odniósł się w Kolegium Żużlowym (o tym pisaliśmy tutaj).

Na początku rozmowy o tym zdarzeniu prowadzący poprosili swojego gościa o powiedzeniu, jak to odebrał.
-Nie było mnie na tym meczu. Byłem w Krośnie. Najpierw odebrałem od znajomych sporo wiadomości „Trzymaj się” i już wiedziałem, że coś się musiało wydarzyć, bo nie miałem pojęcia, że był [ten baner]. Byłem w robocie w Krośnie, nie oglądałem tego co się dzieje we Wrocławiu przed meczem. Jak to odebrałem? Chyba jak to powiedziałem w Kolegium Żużlowym. Z jednej strony chciałem namówić tych, którzy o tym decydowali, żeby nie pchać tego na jakąś drogę dyscyplinarną.

Generalnie to jest tak, chyba każdy tak ma, żeby coś cię dotknęło, żebyś się poczuł urażony, żeby ci było przykro, żebyś się rozpłakał, to musi ci powiedzieć to, albo wywiesić ci baner żona w domu, albo ktoś, kogo znasz i kogo szanujesz, albo czyje opinie cenisz.

Jeśli to jest grupa ludzi czy jeden człowiek to przyjmujesz to, takie ma ten człowiek, albo ta grupa ludzi zdanie. Wolność słowa – można wszystko powiedzieć albo napisać, o ile to nie łamie jakiś tam zasad prawnych czy nie ma tam jakiś straszliwych zdjęć, czy rysunków. Ja tu przyznaję kibicom rację, może rację nie, ale przyznaję to, że nie mogą wejść za mikrofon i powiedzieć paru zdań. Ich platformą jest albo forum, albo stadion. Kibic jest też od tego. Mówię, nie były tam przekroczone jakoś ramy, wobec których ja bym się zżymał.

Ludzie zastanawiali się, jakiego dokładnie wydarzenia, bądź jakich słów dotyczył baner we Wrocławiu. Prowadzący audycję zapytali Tomasza Dryłę, do czego według niego odnosi się pytanie z transparentu.
-Myślę, że to było nawiązanie do tego pytania Koleina, że tam po sytuacji w Lesznie, kiedy Tai zaatakował kibica. Padło pytanie w Koleinie, tak ja to zinterpretowałem, czy powinien być [Tai] zawieszony. Ja uważałem, że tak, że to by się przydało na jeden mecz.

Zaraz po pojawieniu się transparentu niektórzy uważali, że odnosi się on do tego, że Dryła komentował biegi Rosjan. Jak sam wielokrotnie zaznaczał, on nie chciał ich biegów komentować, co nie znaczyło, że nie będzie.


Też wiele usłyszałem takich, że powiedziałem, że nie będę, że przysięgam, że obiecałem, że dałem słowo honoru. Nie! Ja powiedziałem, że nie chciałbym tego robić. Napisałem, że nie chcę. Nie decyduję o tym, na które mecze jadę czy na które nie jadę. Zdanie, jakie mam, to już nie będę powtarzał, ale taki mam zawód. Ja wiem, co napisałem, bo czytałem to zanim wypuściłem i nie chcę, nie równa się, nie będę. Nie chcę nie, równa się daję słowo. Nie chcę, nie równa się, zrezygnuję. To po prostu znaczy, nie chcę.

Dryła jest na tyle oryginalnym i charakterystycznym komentatorem sportowym, że zawsze będzie dzielił kibiców i zawsze będzie miał swoich zwolenników oraz przeciwników. Jest też jedną z tych osób, która nie boi się powiedzieć, co myśli i pewnie jeszcze nie raz będzie się głośno komentować jakąś jego wypowiedź czy opinię.

Magazyn Żużlowy Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *