Już za chwile, już za chwileczkę… Usiądziemy przed TV.

Już tylko 4 dni dzielą nas od startu najlepszej ligi świata na żużlu, PGE EKSTRALIGI! Każdy z nas nie może się doczekać emocji,adrenaliny i ekstremalnej jazdy bez “trzymanki”. Jak to będzie wyglądało? Co nas czeka w pierwszej kolejce? Kto jest w jakiej formie? Kto ma problemy?

Początek roku… każdy kibic czeka na miesiąc marzec/kwiecień kiedy to żużlowcy wyjeżdżają na pierwsze treningi. A co wtedy? Każdy kibic stęskniony rykiem motocykli, spalonego metanolu spacerował, jechał na rowerze czy to nawet biegł po pracy prosto na stadion aby chociaż ciut poczuć tego co kocha i jest w jego żyłach od najmłodszych lat! This is Speedway! Pierwsze treningi, rozjeżdzanie się zawodników, szukanie odpowiedniego sprzętu. To wzystko widzi kibic który siadał i obserwował żużlowców. We wspólnym gronie, opowiadanie komu idzie dobrze, kto ma ewidentnie kłopoty jeszcze przed startem sezonu. Wystarczy pare sezonów kibicowania i człowiek staje się koneserem czarnego sportu. Gołym okiem widzi w czym problem. Przerwa w treningu a kibic spaceruje nad parking maszyn aby zobaczyć który z nowych nabytków klubu się stara a kto leci w kulki i siedzi na leżaku z telefonem w ręku.

Zaczynają się wspólne obmyślenia przy piwku ze znajomymi, jaki by tu trener skład wystawił w pierwszym meczu. Kto by pasował do jazdy w parze – porównywanie. Ahh… Ten z tym! Nie, może ten bardziej by pasował z juniorem a może zrobić jedną mocną pare?

Dzień meczu. Człowiek wstaje, pije kawę. I pierwsze co zaczyna myśleć, że to jest ten dzień na który czekał pół roku. Idziecie do kościoła i zamiast skupić się na wierze to rozmyślasz o meczu. Wracacie, jecie obiad i co? I znowu człowiek rozmyśla o żużlu. Teściowa mówi, żebyś pomógł żonie w sprzątaniu po obiedzie. Ale ty myślami dalej już na meczu. Teściu puszcza oczko, że jest zabezpieczony i trzyma w marynarce dwa granaty, które odbezpieczymy zaraz po przekroczeniu progu domu idąc w stronę stadionu na mecz!

2020 rok. Pierwsza kolejka w telewizji! Przez pieprzoną pandemię! Czemu nie mogłaś przyjść zaraz po sezonie w 2019?! Może za 4 dni szedł bym na stadion z odbezpieczonym granatem, ze świadomością kto jak prezentował się na treningu. Kto w jakiej jest formie. Słuchał bym ryku motocykli i z całych sił dopingował swoją ukochaną drużynę w meczu ligowym. Nie pozostaje mi nic innego jak przetransportować teściową do mojej żony, pojechać do Teścia i zamknąć mieszkanie na dodatkowe kłódki aby mieć pewność, że nie muszę pomóc w sprzątaniu po objedzie bo Dzień święty trzeba święcić a tych w roku jest mało!

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *