Żużel - Best Speedway Tv

Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Reklamy

„Wiadomo, że chcieliśmy w tym roku o coś więcej pojechać. Chcieliśmy zdobyć play offy.” – Janusz Ślączka i Krzysztof Kasprzak po meczu we Wrocławiu

Janusz Ślączka

„Wiadomo, że chcieliśmy w tym roku o coś więcej pojechać. Chcieliśmy zdobyć play offy.” – Janusz Ślączka i Krzysztof Kasprzak po meczu we Wrocławiu

Betard Sparta Wrocław wygrała u siebie z ZOOleszcz GKMem Grudziądz 66:24, pozbawiając swoich rywali fazy play-off. Drużyna z kujawsko-pomorskiego kończy sezon na siódmym miejscu w tabeli. Oto co po meczu powiedzieli trener Janusz Ślączka oraz Krzysztof Kasprzak.  

To nie było przyjemnie spotkanie dla drużyny ZOOleszcz GKMu Grudziądz. Mimo przyjazdu do Wrocławia, z ośmio punktową zaliczką, ta została odrobiona przez Spartan już w drugim biegu, a w trzecim wyścigu aktualni mistrzowie Polski w dwumeczu mieli już czteropunktową przewagę. GKM wiedział o, co jedzie i jakie minimum musi zostać spełnione, aby wejść do fazy play-off. Niestety znów niewiele zabrakło do kontynuowania sezonu, jednak przeciwności losu takie jak, chociażby brak kontuzjowanego Nickiego Pedersena sprawiły, że ekipa z kujawsko-pomorskiego przedwcześnie zakończy sezon. 

Reklamy

“Jest nam przykro. Słabe odjechaliśmy spotkanie. Wiadomo, że drużyna nie jest w pełni. Brakuje Nickiego, Krzysztof Kasprzak też jest porozbijany, Przemek ma problemy z barkiem, Frederik później też upadł. Przykro, jednak byli lepsi.” – powiedział po piątkowym spotkaniu trener grudziądzan – Janusz Ślączka. 

WIĘCEJ PONIŻEJ

Drużyna GKMu Grudziądz borykała się z ogromnymi problemami w meczu z Betard Spartą. Słaba dyspozycja liderów nie pozwoliła choć trochę powalczyć z zawodnikami mistrzów Polski. Spotkanie formalnie rozstrzygnęło się po jedenastym biegu, jednak już wcześniej Spartanie nie dawali zmienić wyniku na korzyść grudziądzan. To z pewnością był cios dla sztabu szkoleniowego, zawodników oraz kibiców.

“Na pewno w takim przypadku nie jest łatwo zmotywować drużyny. Próba toru też za bardzo nic nie przyniosła, popełnialiśmy błędy. Mówiłem, którymi ścieżkami trzeba jechać. Jedno kółko było dobrze, a na następnym był błąd no i punkcik poszedł” – przyznał trener Ślączka.

Tak jak wspomnialiśmy wcześniej, dla ZOOleszcz GKMu Grudziądz sezon skończy się po czternastej kolejce PGE Ekstraligi. Nie jest to z pewnością zadowalające dla działaczy oraz kibiców, którzy liczyli na lepszy wynik drużyny w tym roku. Nie zabrakło wiele, jednak czynników, które pokrzyżowały ten plan, było sporo.

“Wiadomo, że chcieliśmy w tym roku o coś więcej pojechać. Chcieliśmy zdobyć play-offy. Każdy ma ambicje, byłoby dobrze dla miasta, kibiców, sponsorów, żeby coś więcej osiągnąć. Niestety w tym roku znów się nie udało” – powiedział Janusz Ślączka.

Słabszą dyspozycję podczas piątkowego spotkania zanotował Krzysztof Kasprzak. Polak zdobył tylko dwa punkty w czterech startach, a dodatkowo zanotował jeszcze defekt. Dlaczego tylko w czterech startach? Jak wiadomo, w meczu z Motorem Lublin Krzysztof brał udział w upadku, a badania stwierdziły liczne stłuczenia miednicy i pleców. To było zapalnikiem do odstąpienia dwóch biegów. 

“Na pewno szkoda mojej dyspozycji. Było 50:50, żebym tu pojechał, a nie wytrzymałem z tym bólem i jednak w te cztery dni nie dało rady w pełni wyzdrowieć” – powiedział po meczu krajowy senior GKMu Grudziądz. 

Krzysztofa także zapytaliśmy o brak wejścia do fazy play-off. Dla zawodników też jest to cios, ponieważ ćwierćfinały gwarantują więcej jazdy. W przypadku GKMu kolejny rok było blisko, jednak nie udało się awansować.

“Na pewno jest to dla nas. Przegrany mecz w Lesznie i u siebie z Toruniem myślę zaważyło na naszej pozycji. We Wrocławiu zawsze jest ciężko wygrać i każdy ma tu problem” – powiedział na koniec Krzysztof.

fot. Emilia Hamerska-Lengas

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x