Jak Feniks z popiołu – odrodzenie Stali Gorzów

Dla drużyny Stali Gorzów początek sezonu nie był zbyt obiecujący. Drużyna notowała formę spadkową i już wtedy stawało się bardzo prawdopodobne, że nie zobaczymy tej ekipy w fazie play – off.  Największym zaskoczeniem a zarazem porażką dla klubu była przegrana z beniaminkiem – ROW-em Rybnik. Po pięciu kolejkach ekipa nie miała ani jednego punktu na swoim koncie, co było ogromnym zaskoczeniem, ponieważ na papierze skład ekipy wyglądał bardzo obiecująco.

Dodatkowo w lipcu podczas meczu z Eltrox Włókniarz Częstochowa, na stadionie im. Edwarda Jancarza doszło do pożaru rozdzielni. Na początku zgasła część świateł na trybunach, później oświetlenie w parkingu maszyn, a na końcu z dmuchanych band uleciało powietrze. Mecz został powtórzony w późniejszym terminie i to gospodarze triumfowali w tym spotkaniu.

W poprzednim sezonie Stal również nie mogła pochwalić się dobrymi wynikami, zajęli przedostatnie miejsce w tabeli i utrzymanie w PGE Ekstralidze załatwili sobie dopiero w barażach.

Wielu kibiców miało dość oglądania ciągłych porażek i winili, a wręcz chcieli pożegnania się z trenerem drużyny – Stanisławem Chomskim. Teraz, kiedy Stal znajduje się na drugim miejscu w tabeli nikt nie wspomina o zwolnieniu szkoleniowca, a nawet noszono by go na rękach, jeżeli zaszłaby taka potrzeba.

Forma zawodników mocno poszybowała w górę. Bardzo cieszy szczególnie lepsza postawa Mistrza Świata Bartosza Zmarzlika. Zawodnik znajduje się na drugim miejscu w klasyfikacji średniej punktowej.

Na tą chwilę można śmiało powiedzieć, że Stal Gorzów może próbować walczyć o mistrza, bo play – off dla tej ekipy są już prawie pewne. I szczerze mówiąc, po taki odrodzeniu zasługuje na medal – takiego obrotu spraw raczej nikt się nie spodziewał.

fot. Sonia Kaps

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *