Przejdź do treści
Aktualności/Krajowa Liga Żużlowa

GKSŻ w Polskim Żużlu: Czas na rewolucję czy nadal Główna Komedia Sportu?

GKSŻ
Fot. Jakub Malec

Autor: Redakcja

GKSŻ w Polskim Żużlu: Czas na rewolucję czy nadal Główna Komedia Sportu?

W polskim żużlu ostatnio zaszły wydarzenia, które zdają się kwestionować sens istnienia Głównej Komisji Sportu Żużlowego (GKSŻ) w obliczu zmieniającej się struktury ligowej i decyzji sponsorów. Nieco ponad siedemset tysięcy złotych rocznie – tyle firma, która nie znalazła uznania w oczach władz PGE Ekstraligi, zdecydowała się przeznaczyć na sponsoring 2. Ekstraligi. Kwota ta wydaje się być niewielka w porównaniu do wymagań zawodników klubów pierwszoligowych, co z pewnością budzi wątpliwości co do sposobu zarządzania finansami w polskim żużlu.

Warto przyjrzeć się bliżej tej decyzji i zastanowić, czy kwota niecałych 800 tysięcy złotych na całą ligę za sezon jest adekwatna. Zwłaszcza, że istniała co najmniej jedna inna oferta, która mogła przewyższyć tę kwotę. Decyzja ta rzuca światło na kulisy negocjacji i sprawia, że warto zastanowić się nad uczciwością procesu wyłaniania sponsorów.

Zmiany w strukturze rozgrywek, zwłaszcza w 2. klasie, wydają się budzić kontrowersje. 2. Liga Żużlowa jako jedyna pozostała pod zarządem Głównej Komisji Sportu Żużlowego i zmieniła nazwę na Krajową Ligę Żużlową, a teraz mamy do czynienia z kalendarzem, który nie do końca przekonuje. Rozgrywki liczą zaledwie siedem zespołów, a nazwa „Krajowa Liga Żużlowa” w kontekście inauguracji z udziałem drużyn niemieckiej i łotewskiej może budzić zdziwienie, a nawet niesmak.

Jednak to, co budzi największe wątpliwości, to system play-off z sześcioma zespołami, który wydaje się kuriozalny, zwłaszcza gdyby do rozgrywek nie zgłosiła się drużyna z Krakowa i z ostatnimi problemami Unia Tarnów. Magda Półtorak zwraca uwagę na absurdalność tego pomysłu, podkreślając, że kibice nie będą chodzić na spotkania, które nie mają wpływu na ostateczny wynik ligi.

Warto również rozważyć rolę GKSŻ w obecnej strukturze żużla w Polsce. Zadania tej organizacji wydają się powtarzać się z obowiązkami PGE Ekstraligi, która mogłaby w przyszłości zająć się również najniższym poziomem rozgrywkowym, co rodzi pytanie: czy istnienie GKSŻ ma jeszcze sens? Propozycja zlikwidowania tego tworu w imię profesjonalizacji żużla wydaje się godna rozważenia.

GKSŻ, znane niegdyś jako Główna Komedia Sportu Żużlowego, przetrwało lata i zmiany, ale czy obecnie spełnia swoje zadania skutecznie? Może nadszedł czas na zintegrowanie wszystkich obowiązków związanych z organizacją żużla pod egidą PGE Ekstraligi, co pozwoliłoby skoncentrować się na profesjonalnym rozwoju dyscypliny.

Kolejarz
Fot. Sonia Kaps
Składy
Fot. Sonia Kaps

Śledź nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *