Ekstraligowe ograniczenia szansą dla żużlowej ligi mistrzów?

Przy powracających co jakiś czas pomysłach dotyczących organizacji turnieju najlepszych drużyn krajów europejskich, często stawia się znak zapytania. Jak pogodzić kluby, w których startuje ten sam żużlowiec? Kłopot do minimum może rozwiązać się sam. A w zasadzie za pomocą ograniczeń, które wprowadza PGE Ekstraliga. Ale czy to jedyny problem, który stoi na przeszkodzie?

Władze PGE Ekstraligi nie owijają w bawełnę. A zmiany, które wprowadzają są bezwzględne dla zawodników. Chcesz jeździć w polskiej lidze? Proszę bardzo, ale możesz podpisać kontrakt tylko w jednej z zagranicznych lig. Żużlowcy kręcą nosem, bo dla nich to przecież strata dodatkowych pieniędzy. Godzą się jednak na te warunki, bo trudno odciąć się od solidnego, polskiego źródełka. Jazda w kilku zagranicznych ligach, bez kontraktu w Polsce, nie da im wielkich pieniędzy.

Tutaj pojawia się szansa dla World Speedway League, której kulą u nogi były podpisywane przez zawodników kontrakty w kilku ligach. Organizatorzy drapali się po głowie jak rozwiązać problem, w którym, przykładowo, turnieju spotkać się miały cztery drużyny, z czego trzy miałyby zakontraktowanego tego samego zawodnika. Problem całkowicie nie zniknie. Nawet jeśli zamiast turniejów będą organizowane mecze, to co jeśli spotkają się dwie drużyny, w których akurat startuje ten sam zawodnik? – Dopytuje Jakub Keller, dziennikarz Przeglądu Sportowego i ambasador PGE Ekstraligi. – Niemniej jednak ten, kto znajdzie rozwiązanie, ma szanse stworzyć dobry produkt, który zainteresowaniem będzie cieszył się przez lata. Nie wspomnę już o aspektach biznesowych, bo choćby przykład PGE Ekstraligi czy Speedway Grand Prix pokazuje, że na torze żużlowym leżą miliony. Trzeba je jednak umiejętnie podnieść – dodaje.

Ten sam problem wskazuje Dawid Skrzypiński, redaktor polsatnews.pl. – Do całej idei World Speedway League już kilka lat temu podchodziłem bardzo sceptycznie. Rywalizacja klubów z różnych krajów, przez możliwość startu w wielu ligach, nigdy nie będzie tak wymierna jak piłkarska Liga Mistrzów. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla kibiców, którzy niekoniecznie śledzą zmagania w zagranicznych ligach, może to być powiew świeżości – mówi w rozmowie z Best Speedway TV. I powtarza pytanie: – Co jednak w sytuacji kiedy zawodnik jeździ w klubie ze Szwecji i z Polski? Powinien wybrać czy dla dobra rywalizacji z rezygnować ze startu? To zaburza już siłę danego zespołu.  

Przypomnijmy, że w przeszłości były organizowane turnieje najlepszych klubów Europy. Początkowo zasady przynależności podczas turnieju nie były jasno określone. Skutek tego był taki, że zagraniczne drużyny, które siłą odstawały od innych, kontraktowały na czas turnieju znacznie mocniejszych zawodników, którzy akurat nie byli związani umową z żadnym z uczestników. Wyobraźcie sobie sytuację w piłce nożnej, w której FC Barcelona nie dostaję się do Ligi Mistrzów, więc umowę z Lionelem Messim wyłącznie na mecze Champions League podpisuje inny z klubów, który ten awans akurat wywalczył, np. Liverpool. Byłaby to co najmniej niedorzeczna sytuacja.

Pierwsze turnieje żużlowego odpowiednika Ligi Mistrzów organizowano w latach 1998-2011. Wówczas rozgrywki nosiły nazwę Klubowego Pucharu Europy, a triumfatorem debiutanckiej edycji była Polonia Bydgoszcz, co może dziś wydawać się abstrakcją dla fanów żużla. Młodsi kibice czarnego sportu jeszcze szerzej otworzą oczy ze zdziwienia na wieść, że po złoto w tych rozgrywkach sięgnęła także… Polonia Piła (2000) i Unia Tarnów (2006). Ostatnim triumfatorem Klubowego Pucharu Europy był Wostok Władywostok w 2011 roku, kiedy to finał rozgrywany był w Bałakowie.  Później rozgrywki zawieszono. Głównie ze względu na bojkot przez szwedzką i brytyjską federację i wynikający z tego niski prestiż turnieju.

Próby reaktywacji żużlowej Champions League podjęto w 2014 roku. Nadano tym rozgrywkom nazwę World Speedway League. Finały rozgrywane w formie czwórmeczu wygrywały szwedzkie ekipy – Piraterna Motala (2014) i Elit Vetlanda (2015). W kwestii przynależności klubowej podczas turnieju, w pierwszej kolejności liczyła się narodowość, a następnie długość kontraktu z danym klubem. Takie zasady budziły jednak wiele wątpliwości.

Nowa era żużlowej ligi mistrzów trwała raptem trzy lata. A w zasadzie dwa. Finał w 2016 roku na Eichenring Wolfslake w Berlinie odwołano, a kibicom zwrócono pieniądze za bilety. Mimo to w kuluarach mówiło się o kolejnej reaktywacji zmagań o tytuł najlepszego klubu żużlowego w Europie. Nietypowe wydawało się jednak miejsce, gdzie miały zostać zorganizowane. Zapach metanolu podobno chcieli powdychać u siebie arabscy szejkowie. Do tej pory jednak nie znalazło to przełożenia w rzeczywistości, choć mówi się o rozgrywaniu w przyszłości jednej rundy cyku Grand Prix w Arabii Saudyjskiej.

Czy zatem w przyszłości jest możliwa organizacja turnieju najlepszych drużyn z każdej europejskiej ligi na wzór piłkarskich rozgrywek tego typu? Czy byłby on pod względem rangi i zainteresowania zbliżony do cyklu Speedway Grand Prix? W przypadku wprowadzenia zasady „1 zawodnik – 1 klub” problemem może być bardzo prawdopodobna dominacja polskich klubów. Ekstraliga gromadzi bowiem najlepszych żużlowców globu oraz największy kapitał finansowy i wejście takiego przepisu spowoduje odpływ światowej czołówki z zagranicznych rozgrywek. Zbyt mała liczba zawodników na najwyższym poziomie spowoduje brak możliwości zachowania odpowiedniego poziomu, aby rzucić rękawicę ekstraligowym zespołom. Na to, by pojawili się następcy na odpowiednim poziomie, potrzeba czasu i rewolucji w szkoleniu w innych krajach, a także popularyzacji i ułatwienia możliwości wejścia do tego sportu, chociażby przez obniżenie kosztów jego uprawiania. W przeciwnym razie World Speedway League ma sens jedynie w przypadku wyłączenia z udziału polskich drużyn. Choć dla mistrzów lig zagranicznych taki turniej byłby świetną okazją do promocji oraz porównania sił, to jakie zainteresowanie będzie budził, gdy szansę na wygraną będzie miała jedynie drużyna z naszego kraju?

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *