Przejdź do treści
Artykuły

Duński wojownik, czyli historia ostatnich miesięcy Patricka Hansena

powrót Patricka Hansena
Fot. Sandra Rejzner

Autor: Krzysztof Choroszy

Duński wojownik, czyli historia ostatnich miesięcy Patricka Hansena

Ostatnie miesiące przyniosło wiele wydarzeń w żużlowym świecie. Walka o mistrzostwo Polski naznaczona kontuzjami w Betard Sparcie Wrocław, dyskwalifikacja Bartosza Zmarzlika w Vojens, to tylko niektóre z historii, emocjonujących całe środowisko żużlowe. Nikt nie zapomni jednak tego, co działo się z Patrickiem Hansenem. Duńczyk zmagał się z potworną kontuzją, jednak nie poddał się, a jego ambicja zaskakuje chyba każdego, kto śledził jego ostatnie losy.

Fatalny upadek w Ostrowie

Ćwierćfinałowy mecz 1. Ligi Żużlowej, rozgrywany 26 sierpnia pomiędzy drużynami Arged Malesy Ostrów i ROW-u Rybnik, miał mieć normalny przebieg, który zdecydowałby o tym, kto awansuje do półfinałów rozgrywek. Niestety już w 3. biegu doszło do dramatycznego upadku. Na tor upadło dwóch zawodników rybnickiego ROW-u: Patrick Hansen i Patryk Wojdyło. Polak niegroźnie upadł, zatrzymując się razem z motocyklem na bandzie. Niestety tyle szczęścia nie miał Duńczyk. Bowiem motor Wojdyły uniósł dmuchawiec do góry, co sprawiło, że Hansen z całym impetem pod niego wpadł, uderzając plecami o drewniane ogrodzenie.

Na torze od razu pojawiła się karetka i wieści, jakie zaczęły docierać ze stadionu w Ostrowie, bardzo zaniepokoiły całe środowisko żużlowe. Żużlowiec nie miał czucia w nogach, czemu winny miał być uraz rdzenia kręgowego. Wtedy stało się jasne, że sytuacja jest niesamowicie ciężka.

Zawodnik rybnickiej ekipy najpierw trafił do szpitala w Ostrowie, a następnie przetransportowano go do Kalisza, gdzie czekali na niego już neurochirurdzy, mający przeprowadzić operację odbarczenia rdzenia kręgowego. Później dowiedzieliśmy się, że zabieg się udał, jednak nadal było za wcześnie, aby określić to, jak wyglądać będzie przyszłość 25-latka. Rdzeń był uszkodzony, co mogło wpłynąć na to, że Hansen mógłby nie odzyskać czucia lub odzyskać ja, ale tylko w pewnym zakresie. Oprócz kręgosłupa miał on również złamaną prawą kostkę.

Ogromne wsparcie środowiska żużlowego

Cała sytuacja nie obeszła się bez reakcji środowiska żużlowego, które w takich przypadkach potrafi się zjednoczyć. Patrick Hansen otrzymał ogromne wsparcie od wszystkich: kibiców, zawodników, działaczy i nie tylko. Przekaz ze wszystkich wiadomości, które żużlowiec otrzymał, był jasny „Patrick Walcz!”. Od Duńczyka nie odwrócili się również sponsorzy. Państwo Garcarkowie będący sponsorami zawodnika rybnickiego zespołu od momentu, kiedy ten reprezentował jeszcze barwy Ostrovii, wspierali go w ciężkich dla niego chwilach. Do Duńczyka z jego ojczyzny przybyli również jego rodzice. Po kilku dniach wieści, jakie zaczęły płynąć z kaliskiego szpitala, mogły napawać optymizmem.

Walka o powrót do speedwaya

Patrick, będąc jeszcze w szpitalu, opublikował nagarnie, na którym poruszał nogami. Był to prosty sygnał dla wszystkich, że jest coraz lepiej, a był to dopiero początek. Po kilku dniach Duńczyk został wypisany z kaliskiego szpitala, skąd trafił do centrum rehabilitacyjnego w Krakowie, w czym pomógł Krzysztof Cegielski, który przez fatalną kontuzję kręgosłupa zmuszony był zakończyć karierę. W stolicy Małopolski żużlowiec miał mieć stałą opiekę i poddać się żmudnemu procesowi rehabilitacji, mającemu „postawić go na nogi”. Wtedy już mógł on poruszać się na wózku inwalidzkim. 25-latek był pełny motywacji do walki o powrót na motocykl, co towarzyszyło i nadal towarzyszy mu w rekonwalescencji.

Rehabilitacja i czas stopniowo upływający od momentu wypadku przynosił efekty, w postaci coraz większych możliwości ruchowych Hansena. Jedynym problemem była ruchliwość lewej stopy, która była ograniczona. Nie martwiło to jednak zbytnio Patricka, który w wywiadzie dla Marcina Musiała mówił, że nie jest ona najważniejsza w jeździe na żużlu, więc poradzi sobie on jeśli tak już zostanie. Przez cały czas w byłym zawodniku Stali Gorzów można zobaczyć, było ogromną determinację i niedopuszczanie do siebie myśli o poddaniu się. Rzeczywiście ciągle żmudnie walczył on o to, aby mieć jeszcze możliwość jazdy na motocyklu żużlowym.

W procesie powrotu do zdrowia Duńczyk czynił ogromne postępy. Niespełna 2 miesiące po wypadku, który mógł zakończyć mu karierę, był on w stanie chodzić o kulach i trenować na rowerze stacjonarnym! Wszystkiemu przyświecał cel powrotu już na wiosnę 2024 roku. Aby od początku móc wejść w sezon i zacząć ścigać się z kolegami z toru. 27 października Patrick opuścił Kraków, kończąc rehabilitację w tamtym miejscu. Nie oznaczało to jednak końca treningów. Te miały się odbywać bliżej Rybnika.

Ogromna ambicja duńskiego wojownika

O wielkiej woli walki Patricka wspominane było już wielokrotnie, jednak w pełni zasługuje ona na to, aby mówić o niej w przypadku Duńskiego zawodnika. Objawiała się nie tylko podczas procesu rekonwalescencji, a także w samym zachowaniu i wypowiedziach 25-latka. Podczas pierwszego meczu finałowego 1. Ligi Żużlowej, w którym jego ROW podejmował u siebie Falubaz Zielona Góra. W wywiadzie dla Canal+ zdradził on wtedy, że był temat powrotu na rewanżowe spotkanie. Chciał on także potrenować jeszcze na motocyklu przed zakończeniem sezonu. To pokazało, jak głodny jazdy na żużlu jest duński żużlowiec.

Oczywiście, do powrotu w drugim finale nie doszło, co było do przewidzenia, gdyż wystawianie zawodnika w takim stanie mogłoby odbić się niekorzystnie dla samego zainteresowanego. Co do treningów również najprawdopodobniej nie udało mu się pojeździć przed zakończeniem sezonu. Nic straconego, gdyż przed Hansenem teraz cała zima. Jeśli zostanie przez niego przepracowana, tak jak było to do tej pory oraz oczywiście jeżeli nie będzie żadnych komplikacji, to możemy spodziewać się powrotu Duńczyka na motor na początku przyszłego sezonu.

Patrick Hansen jest niesamowitym wzorem do tego, jak niesamowita chęć powrotu i ogromna ambicja, może prowadzić zawodnika po tak ciężkiej kontuzji, jaką jest uraz rdzenia kręgowego. Historia Duńczyka zasługuje na wyróżnienie. O swojej sytuacji i nie tylko żużlowiec klubu z Rybnika opowie nam w najbliższym magazynie na naszym kanale YouTube, który odbędzie się we wtorek 14 listopada o godzinie 20:00. (link do magazynu)

Magazyn Żużlowy Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×