Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Dominik Kubera: Dążymy do zdobycia złotego medalu

Dominik Kubera
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Marcin Boroch

Dominik Kubera: Dążymy do zdobycia złotego medalu

Po ćwierćfinałowej batalii z For Nature Solutions KS Apatorem Toruń zawodnik Platinum Motor Lublin, Dominik Kubera w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl ocenił spotkanie z jego perspektywy oraz opowiedział o nastrojach panujących w zespole.

Włókniarz Częstochowa, czy Motor Lublin? Kto będzie bliżej finału po pierwszym meczu półfinałowym? [ZAPOWIEDŹ]

Drużynowy Mistrz Świata zaznaczył, że atmosfera ze względu na fazę play-off jest znacznie inna, co też widać po innych drużynach. Ciężej jest zdobywać punkty na torze — „Musieliśmy walczyć z całych sił. To jest faza play-off. Nie ma słabych meczów. Cieszę się, że daliśmy radę i przeszliśmy dalej jako wygrani ” – zaznaczył

Dość niespodziewanie torunianie na bardzo wymagającym lubelskim torze postawili trudne warunki, zapewniając sobie miejsce w półfinale jako „szczęśliwy przegrany”. Zdaniem Dominika Kubery zbyt przekombinowali, co o mało nie skończyło się katastrofą – „Trochę przekombinowaliśmy. Nawet powiedziałbym, że trochę bardzo. Trzeba próbować i musimy być pewni tego, co robimy. To spotkanie to był mały test, który uważam za niezaliczony. To też jest dobre, bo wiemy, w którą stronę mamy iść” – wyjaśnił 

Wychowanek Unii Leszno zanotował upadek w 14. wyścigu, gdzie zderzył się z Emilem Sajfutdinovem. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że Dominik powrócił do ścigania po kontuzji, którą odniósł podczas drugiej rundy Speedway Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie, startując z dziką kartą. Na szczęście nic poważnego się mu nie stało – „Po upadku jest wszystko dobrze. Nic mnie nie boli. Nie byłem zdenerwowany na Emila. Nie zrobił tego specjalnie. Ja też odbiłem się trochę od płotu, zawężałem tor jazdy, więc po prostu zjechaliśmy się na pełnej prędkości i nie wyrobiłbym. Dlatego ewakuowałem się w miarę bezpieczny sposób „– oznajmił.

Zawodnik został też zapytany o to, czy Częstochowa jest jego wymarzonym rywalem w półfinale – „Nie mieliśmy żadnego typu i nie możemy go mieć. Jeżeli chcemy być mistrzami, musimy wygrywać z najlepszymi. Niezależnie gdzie byśmy jechali, to trzeba wygrywać wszystkie mecze. Marzymy o złocie i w nie celujemy. Teraz jest najtrudniejsza część sezonu. Musimy się skupić, żeby dać z siebie 110%„. Z Częstochowy mam miłe wspomnienia. Nie kojarzę źle sobie tego toru, więc wszystko przed nami — komentuje.

Pierwsze spotkanie o wielki finał Drużynowych Mistrzostw Polski pomiędzy Tauron Włókniarzem Częstochową, a Platinum Motorem Lublin odbędzie się w sobotę o godzinie 19:30.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *