Dagavpils pojedzie w lidze, z której i tak spadnie

         W zeszły weekend Polska zapowiedziała otworzenie granic z Litwą, która już od dłuższego czasu ma otwarte z Łotwą. Oznacza to, że Lokomotiv Daugavpils pojedzie w eWinner 1. Lidze Żużlowej, która wystartuje już 11 Lipca. Jest to oczywiście dobra wiadomość, bo taka decyzja rządu jest niezaprzeczalnie kolejnym krokiem w maratonie powrotu do normalności. Ale nie jestem przekonany, że Łotysze cieszą się z tej decyzji, któtra choć powinna ucieszyć kibiców Lokomotivu, którzy przecież będą mogli jechać w lidze, co do tej pory nie było takie oczywiste. Nie zmienia to jednak faktu, że dla drużyny z Dyneburgu będzie to sezon wypełniony porażkami, bo w lidze, w której wystartują będzie ciężko wygrać z kimkolwiek.

         W zeszłym roku składy 1.Ligi były wyrównane, mimo to Lokomotiv uniknął baraży kończąc rozgrywki na 6. miejscu przed Orłem Łódź. Zeszły sezon nie był dla nich udany, drużyna przegrała wszystkie mecze wyjazdowe, bonus zdobyła z TŻ Ostrovią, Wybrzeżem Gdańsk i Unią Tarnów, z którą wygrali na własnym torze w ostatniej kolejce w meczu o nic (Unia już przygotowywała się na play-offy z ROW-em). Oprócz wymienionych wcześniej drużyn na swoim torze Daugavpils pokonał jeszcze Orła Łódź. Pomimo zdobycia trzech punktów bonusowych Łotysze zaliczyli również dużo bolesnych porażek ( z Rybnikiem i Gnieznem u siebie i na wyjeździe, i z Łodzią na wyjeździe). W zeszłym sezonie (w którym i tak nie było bezpośredniego spadku z ligi) Lokomotiv skończył na przedostatnim miejscu, w tym roku raczej nie będzie tak kolorowo. Klub opuściły trzy największe gwiazdy, czyli Lahti, Lebiedev i Tarasienko. Zamiast nich do drużyny sprowadzono przede wszystkim Kurdiuaszowa i Sundstroema, czyli dwóch zawodników, którzy choć do słabych nie należą w swoich klubach nie byli pierwszym wyborem swoich menadżerów.                              

         Tego roku system spadków i awansów będzie już funkcjonał normalnie co oznacza, że Daugavpils będzie mógł spaść bezpośrednio po fazie zasadniczej. Do zeszłego sezonu uważano, że zwycięzca ligi z 2015 roku, jest mocnym klubem jak na standardy PLŻ. Drużyna ta zawsze miała jakieś mocne punkty w składzie, tor w Dyneburgu uważano za twierdze, a juniorom też nic nie brakowało. Dobrych seniorów w składzie z pewnością zabraknie, a w zeszłorocznych rozgrywkach ligowych ROW Rybnik i Start Gniezno udowodnili Łotyszom, że ich obiekt fortecą już nie jest. Jedynym ich atutem mogą być juniorzy. Oleg Michaiłow i Artiom Trofimow bez wątpienia są jednymi z najlepszych juniorów w eWinner 1. Lidze Żużlowej co nie zmienia faktu, że obaj względem sezonu 2018 zanotowali nieznaczny regres będąc w wieku, w którym powinni się stale rozwijać.

         Lokomotiv Daugavpils stoi przed najtrudniejszym sezonem od lat. Z większością drużyn nie mają szans wygrać, jedyną ich nadzieją może być słaba dyspozycja Orła Łódź, bądź beniaminka Polonii Bydgoszcz. Jeżeli nikt ze składu nie zaskoczy, Łotysze pewnie będą zmuszeni po 13. latach pożegnać się z 1. Ligą Żużlową.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *