Żużel. Zaczęło się źle. Potem Wilki już tego nie uratowały – bolesna porażka
Cellfast Wilki Krosno porażka ze Stalą Rzeszów. Fatalny początek i błędy, które przesądziły o wyniku
Cellfast Wilki Krosno porażka Stal Rzeszów to nie był przypadek. Już pierwsze biegi ustawiły mecz, a później goście tylko dokładali kolejne błędy. W pewnym momencie było jasne, że tego spotkania nie da się już odwrócić.
Takie wtorki moglibyśmy mieć zawsze! Środek tygodnia nie kojarzy się nam ze zmaganiami ligowymi, ale na przeciw wychodzi tutaj Metalkas 2 Ekstraliga. Dokładniej chodzi o mecz ZKS Stali Rzeszów, z Cellfast Wilkami Krosno. Oczekiwaliśmy wielkiego widowiska, no i takie też dostaliśmy. Gospodarze wygrali, ale gości sami są sobie winni. To głupie błędy na starcie spotkania pogrzebały ich szanse na zwycięstwo.
Dość sensacyjnie, to właśnie ZKS Stal Rzeszów wygrała w derbach Podkarpacia. Ba! Był moment, gdzie gospodarze prowadzili aż dziesięcioma punktami. Ostatecznie skończyło się wynikiem 46:44, a „Wataha” sama jest sobie winna. Zawodnicy mogą pluć sobie w brodę, ponieważ popełniali wiele szkolnych błędów. Do takowych przyznał się junior gości, Radosław Kowalski.
Znowu taśma i te same pytania. Lambert zabrał głos
Miało być inaczej. Weekend żużlowy wszystko zweryfikował
„Ten mój drugi start, no to troszkę błędy jeździeckie. Mogłem może bliżej trzymać się krawężnika, troszeczkę tam wyszedłem za szeroko i dużo straciłem. Robimy jakieś delikatne korekty i jedziemy dalej.” Powiedział Kowalski w rozmowie dla Canal+.
Wpadek nie ustrzegł się nawet były indywidualny mistrz świata, Jason Doyle. Australijczyk przyznał, że na początek meczu wybrał zły motocykl. Kiedy przesiadł się na drugi, bez problemu wygrał trzy wyścigi. Lider Cellfast Wilków Krosno podkreśla, że nie warto wyciągać pochopnych wniosków, ponieważ jest to dopiero początek sezonu żużlowego 2026.
„Dopiero zmiana motocykla spowodowała, że udało się wygrać trzy wyścigi z rzędu. Próbowaliśmy znaleźć prędkość od samego początku, jednak ten pierwszy motocykl tej prędkości nie dawał. Przynajmniej na starcie, bo te starty były największym mankamentem w pierwszej połowie spotkania. Negatywne nastawienie to nie jest coś, na czym będziemy się teraz skupiać. Będziemy starali się wyciągnąć wnioski i pracować razem z trenerem, żeby zlikwidować mankamenty.” Zakończył Doyle.
Ten mecz jest doskonałym przykładem, że papierowy faworyt nie zawsze musi zwyciężyć. Zwłaszcza wtedy, kiedy liderzy są strasznie pogubieni, a gospodarze mają duży atut własnego toru. Jest to tym bardziej imponujące, że przecież przed meczem na torze leżała plandeka. Nie dziwią więc słowa Fajfera, który tak bardzo chwalił Węglarza. Trzeba przyznać, że były zawodnik Gezet Stali Gorzów świetnie się odnalazł w nowych barwach.



- Żużel. Nie wytrzymali. Interwencja podczas treningu Falubazu
- Żużel. Wielki sukces Stali Rzeszów! Tajemnica? Wspólna pomoc i stałe ustawienia!
- Żużel. Zaczęło się źle. Potem Wilki już tego nie uratowały – bolesna porażka
- Miało być spokojnie. Składy mówią coś zupełnie innego
- Internet się zagotował. Kibice nie gryźli się w język