A co by było, gdyby nie goście?

W związku z sytuacją, która panuje na świecie, władze Ekstraligi poszły klubom na rękę i w tym sezonie mogą one korzystać z gościa z niższych lig. To rozwiązanie miało pomóc w przypadku zakażenia któregoś z zawodników. Jednak kluby zaczęły to wykorzystywać przy słabszej formie zakontraktowanych żużlowców.

Obecnie aż 5 klubów wspomaga się gościem. Jak do tej pory tylko Leszno, Częstochowa i Lublin nie skorzystali z pomocy żadnego zawodnika z niższej ligi. W żużlowym świecie zaczęły się pytania, czy aby na pewno jest to sprawiedliwe. Zastanówmy się, co by było, gdyby nie gość… Wydaje się, że najlepiej na tej pomocy wyszła Stal Gorzów. Początek sezonu w ich wydaniu był bardzo nie udany. Po sześciu porażkach z rzędu wydawało się, że tą drużynę ujrzymy ostatecznie gdzieś na końcu tabeli. Jednak teraz są oni jednym z faworytów do play-offów. Zakończyli swoją złą passę i aktualnie wygrali 7 razy po kolei. Korzystali 8 razy z pomocy gościa. Zarówno Jack Holder, jak i Nicolai Klindt dorzucali za każdym razem sporo punktów. Kolejnym klubem, któremu przydał się przywilej gościa jest Sparta Wrocław, która również nadal liczy się w walce o medale. Chris Holder i Oliver Berntzon pomogli im łącznie 8 razy. Można stwierdzić, że Autsralijczyk stał się jednym z czołowych zawodników w zespole. Gdyby nie jego punkty w meczach, pozycja Spartan byłaby z pewnością gorsza. Jak ważnym ogniwem tego zespołu jest mogliśmy się przekonać, gdy wynajęli dla niego helikopter, by mógł odjechać mecz po meczu. W Zielonej Górze ostatnio wzmocnili się gośćmi, by być pewni miejsca w najlepszej czwórce. Ostatnio byliśmy świadkami debiutu jednego z nich, jednak był on niezbyt udany. Sporo razy z pomocy gościa korzystał też beniaminek tegorocznych rozgrywek- ROW Rybnik. W ich drużynie mogliśmy oglądać poczynania Adriana Miedzińskiego. Niestety nie sprawdzał się zbyt dobrze i Rybniczanie nie dali rady utrzymać się w lidze i są pewni spadku. Na gości w drużynie zdecydował się również GKM Grudziądz. 3 razy widzieliśmy zawodników, którzy nie zostali zakontraktowani w okienku transferowym. Jednak podobnie jak w Rybniku nic to nie dało i Grudziądz zajmuje przedostatnią lokatę w tabeli bez szans na play-offy.

Jak widać nie we wszystkich zespołach rola gościa spisywała się tak jak by liczyły kluby. Jednym pomógł innym nie do końca. Ciekawe jest to, jak by wyglądała tabela, gdyby wszystkie drużyny jechały od początku do końca zakontraktowanym początkowo składem. Kolejną kwestią są zarobki. Zawodnikom, którzy są odstawiani na rzecz gościa z pewnością się to nie podoba. Nie ma co się dziwić, bo w takim przypadku tracą szansę na zarobek.
Prezes zarządu Ekstraligi- Wojciech Stępniewski zapowiedział już, że w przyszłym sezonie funkcjonowanie instytucji gościa będzie wyglądało inaczej. Po rozmowach z przewodniczącym Głównej Komisji Sportu Żużlowego- Piotrem Szymańskim, ustalili, że od nowego sezonu zawodnicy z pierwszej i drugiej ligi będą mogli dołączać do ekstraligowych składów wyłącznie wtedy, kiedy jeden z żużlowców z podstawowego składu z danej drużyny będzie miał pozytywny wynik badania na obecność koronawirusa.

fot. Sławomir Kowalski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *