Żużel. Unia Leszno czeka na karę! Skandal po hicie ligi

Unia Leszno reaguje po incydencie z kibicami i zawodnikami
Emocje po meczu Fogo Unii Leszno z Betard Spartą Wrocław wciąż nie opadły. Teraz sprawa może mieć ciąg dalszy przy zielonym stoliku, bo pod lupę trafiły zarówno zachowania kibiców gospodarzy, jak i dwóch liderów wrocławskiej drużyny. Niewykluczone, że cała awantura zakończy się karami po jednej z najgłośniejszych końcówek tego sezonu PGE Ekstraligi.
Po spotkaniu Speedway Ekstraliga poinformowała, że do Komisji Orzekającej Ligi zostaną skierowane trzy wątki dotyczące wydarzeń z Leszna. Chodzi o zachowanie Macieja Janowskiego, Artioma Łaguty oraz miejscowych kibiców, którzy po zakończeniu zawodów rzucali w stronę toru niebezpieczne przedmioty.
– Mogę powiedzieć, że wszystkie te sprawy, czyli zachowanie dwóch zawodników gości, Macieja Janowskiego i Artioma Łaguty, a także miejscowych kibiców, którzy rzucali niebezpieczne przedmioty na tor, trafią do Komisji Orzekającej Ligi – przekazał Radiu Elka Przemysław Szymkowiak, dyrektor ds. mediów i PR Speedway Ekstraligi. Zobacz także: Żużel. Piotr Pawlicki wraca do Grand Prix. Nie ukrywa emocji –>
Całe zamieszanie wybuchło po 15. biegu meczu Fogo Unii Leszno z Betard Spartą Wrocław. Według relacji Janowski miał w prowokacyjny sposób celebrować zwycięstwo gości pod sektorem najbardziej zagorzałych fanów gospodarzy. W jego stronę poleciały plastikowe butelki i wyzwiska. Z kolei Łaguta miał zainicjować obraźliwą przyśpiewkę pod adresem leszczynian, którą podchwycili kibice Sparty.
Do sprawy odniosła się także sama Unia Leszno. – Jako klub potępiamy zachowanie kibiców, które miało miejsce po 15. biegu (…). Jednocześnie uważamy, że prowokacje ze strony zawodników również nie powinny mieć miejsca – powiedział rzecznik klubu Łukasz Woziński. Teraz wszystko jest w rękach Komisji Orzekającej Ligi, która zdecyduje, czy i kogo ukarać po skandalu w Lesznie.




Skoro pozwolono wnieść na stadion butelkę plastikową to znaczy że nie był to niebezpieczny przedmiot