Żużel. Piotr Pawlicki wraca do Grand Prix. Nie ukrywa emocji

Piotr Pawlicki dostał dziką kartę na Grand Prix Polski w Łodzi i po meczu Falubazu przyznał, że powrót do cyklu po dziewięciu latach ma dla niego wyjątkowe znaczenie
Piątkowy wieczór w Lesznie przyniósł Piotrowi Pawlickiemu nie tylko gorzki smak porażki ze Spartą Wrocław, ale też temat, który dla wielu kibiców może mieć znacznie większy ciężar emocjonalny. Lider FOGO Unii Leszno został zapytany po meczu o dziką kartę na turniej Speedway Grand Prix w Łodzi i nie ukrywał, że powrót do cyklu po dziewięciu latach jest dla niego czymś wyjątkowym.
Pawlicki przyznał, że wiadomość o nominacji przyjął z dużą radością. – Kiedy się dowiedziałem, że ta dzika karta jest przyznana mi, to się ucieszyłem. Fajnie, że będę mógł się pokazać po tylu latach znowu w Grand Prix – powiedział w mix zonie po spotkaniu z Betard Spartą Wrocław. To zdanie wybrzmiało mocno, bo mowa o zawodniku, który przez lata był kojarzony z największą sceną światowego żużla, a teraz dostaje szansę, by przypomnieć o sobie w turnieju o zupełnie innym ciężarze niż zwykły ligowy mecz.
Dla Pawlickiego występ w Łodzi będzie czymś więcej niż tylko jednorazowym startem z numerem przy nazwisku. To powrót do świata Grand Prix po długiej przerwie i okazja, by pokazać się przed polską publicznością w roli, której w jego karierze dawno nie było. Sam zawodnik nie zamierza zresztą podchodzić do tego wyłącznie sentymentalnie. – Mam nadzieję, że z dobrej strony się pokażę i że to będą dobre zawody w moim wykonaniu – podkreślił. Zobacz także: Żużel. Falubaz Zielona Góra wygrał, ale Walasek wbił szpilę –>
To właśnie ten fragment może być dla kibiców najciekawszy. Pawlicki nie mówi o samym udziale, ale o realnej chęci zaznaczenia swojej obecności w stawce. Po dziewięciu latach wróci do Grand Prix nie tylko po to, by odhaczyć występ, lecz także po to, by zostawić po sobie ślad. Pytanie brzmi, czy w Łodzi zobaczymy jedynie sentymentalny powrót, czy może wieczór, który jeszcze raz przypomni, jak duży talent przez lata drzemał w byłym mistrzu świata juniorów.



- Żużel. Lindgren wypada z Grand Prix Szwecji! Cios dla Malilli
- Żużel. ROW Rybnik zatrzymał talent. Ważny ruch na przyszłość
- Żużel. Piotr Pawlicki wraca do Grand Prix. Nie ukrywa emocji
- Żużel. Falubaz Zielona Góra wygrał, ale Walasek wbił szpilę
- Żużel. Stal Gorzów ma problem. Paluch wprost o Pollestadzie
