Żużel. Zmarzlik dominował w Lublinie, ale po meczu zaskoczył wszystkich
Bartosz Zmarzlik po meczu Motoru Lublin ze Spartą Wrocław przyznał, że nadal szuka poprawy jednego elementu
Bartosz Zmarzlik był w Lublinie praktycznie poza zasięgiem rywali, ale po meczu z Betard Spartą Wrocław zaskoczył szczerością. Sześciokrotny mistrz świata sam wskazał element, który wciąż nie działa tak, jak powinien. – „Starty są słabe” – przyznał bez ogródek przed kamerami Canal+.
Jeszcze kilka minut wcześniej wyglądało to jak kolejny pokaz pełnej kontroli. Bartosz Zmarzlik wygrywał biegi, świetnie radził sobie na dystansie i ponownie był najszybszym zawodnikiem na torze w meczu Orlen Oil Motoru Lublin z Betard Spartą Wrocław. Nawet Artiom Łaguta przyznał wprost, że mimo dobrej prędkości nie był w stanie znaleźć sposobu na Polaka.
Dlatego słowa lidera Motoru po zakończeniu spotkania mogły wielu zaskoczyć. Zmarzlik nie szukał wymówek ani pustych pochwał. Wprost przyznał, że jeden z najważniejszych elementów jego jazdy nadal wymaga poprawy. – „Tak, zdecydowanie jest to element, na którym muszę zwrócić teraz uwagę” – powiedział, odnosząc się do swoich startów.
To właśnie ten fragment najbardziej rzucił się w oczy ekspertom Canal+. Bo choć Zmarzlik był piekielnie szybki na trasie, spod taśmy kilka razy nie wychodził idealnie. Później jednak nadrabiał wszystko tempem na dystansie.
Internet rozpalony żużlem. Te wpisy mówią wszystko
Po godzinach niepewności pojawił się komunikat. Są nowe wieści o Budniaku
„To kwestia mnie i motocykla”
Chwilę później sześciokrotny mistrz świata szerzej wyjaśnił, gdzie widzi problem. Jak przyznał, nie chodzi wyłącznie o jego reakcję pod taśmą. – „Myślę, że troszkę ja, ale parę elementów motocykla też za to odpowiada” – tłumaczył.
Zmarzlik podkreślił jednocześnie, że w żużlu nie istnieją szybkie i magiczne rozwiązania. Szczególnie gdy chodzi o ustawienia sprzętu przygotowywanego pod różne nawierzchnie. – „To nie jest na tyle łatwe, że zmienimy teraz czarodziejską różdżką i jutro wszystkie starty będę wygrywał” – mówił z uśmiechem.
Lider Motoru zdradził również, że cały czas pracuje nad kolejnymi opcjami ustawień. – „Na różne nawierzchnie trzeba mieć przygotowane opcje, które pasują. Ja wciąż je dopracowuję i mam nadzieję, że kiedyś dopracuję do perfekcji” – przyznał.
Czy rywale powinni się obawiać jeszcze bardziej, skoro nawet taki Zmarzlik uważa, że nie pokazuje jeszcze pełni możliwości?
Mimo problemu nadal jest poza zasięgiem
Paradoks całej sytuacji polega na tym, że nawet przy słabszych startach Zmarzlik i tak był najlepszym zawodnikiem meczu. Potrafił napędzać się po szerokiej, kontrolował tempo wyścigów i ponownie wyglądał jak zawodnik jadący na innym poziomie niż większość stawki PGE Ekstraligi.
To właśnie dlatego jego wypowiedź może robić jeszcze większe wrażenie. Jeśli obecna wersja Bartosza Zmarzlika nadal widzi u siebie rezerwy, rywale mogą mieć poważny problem przed kolejnymi tygodniami sezonu.



Zuzel. Runda 5. PGE Ekstraliga sezon 2026. — Speedway. Round 5. PGE Extraleague season 2026: Orlen Oil Motor Lublin – Betard Sparta Wroclaw.
Persons shown: Brady Kurtz
Fot. Kazimierz Kozuch /Arena Akcji
- Żużel. Wielka radość i… bezradność. Ten weekend dał nam kolejne sygnały
- Godziny w warsztacie, wielkie plany i jeden tragiczny moment
- W kilka godzin wydarzyło się coś niezwykłego. Cały żużel stanął za Budniakiem
- Żużel. Walasek wskazał problem Falubazu. Padły nazwiska liderów
- Wszyscy czekali na ten poranek. Lekarze przekazali nowe wieści po dramacie