Godziny w warsztacie, wielkie plany i jeden tragiczny moment
Patryk Budniak pracował na swój najlepszy sezon. Wszystko przerwał dramatyczny wypadek
Jeszcze kilka tygodni temu Patryk Budniak opowiadał o ciężkiej pracy z ojcem i bratem, poprawianiu motocykli oraz marzeniach związanych ze Srebrnym Kaskiem. Dziś cały żużlowy świat żyje już nie jego sportowymi planami, a walką o zdrowie po dramatycznym wypadku w Gnieźnie…
Patryk Budniak był jednym z tych zawodników, o których w Gnieźnie mówiło się coraz częściej. Nie tylko dlatego, że zdobywał punkty, ale przede wszystkim przez podejście do pracy. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu młody zawodnik opowiadał klubowym mediom o długich godzinach spędzanych w warsztacie razem z ojcem i bratem.
Po jednym z pierwszych meczów sezonu nie ukrywał, że widzi u siebie progres, ale jednocześnie wiedział, nad czym musi jeszcze pracować. Mimo dobrego wyniku bardziej niż wygrane biegi pamiętał ten ostatni, którego nie udało mu się ukończyć tak, jak oczekiwał.
– „Zerówka” trochę mi psuje patrzenie na wynik – mówił wtedy ambitny junior Ultrapur Omegi Gniezno.
W jego wypowiedziach nie było wielkich deklaracji czy pompowania balonika. Zamiast tego pojawiały się konkretne rzeczy: poprawa motocykli, analiza błędów i kolejne godziny pracy po sparingach.
Budniak opowiadał, że po problemach sprzętowych razem z rodziną praktycznie nie wychodzili z warsztatu, próbując znaleźć rozwiązania przed ligowym startem. To właśnie wtedy mówił, że część błędów udało się wyeliminować i zaczyna ponownie czuć odpowiednią prędkość na torze.
W kilka godzin wydarzyło się coś niezwykłego. Cały żużel stanął za Budniakiem
Dużym celem młodego zawodnika były także rozgrywki Srebrnego Kasku. Patryk Budniak otwarcie przyznawał, że chce powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu i ponownie awansować do finału mimo bardzo mocnej stawki.
Jeszcze wtedy wszystko kręciło się wokół sportowych marzeń, kolejnych zawodów i rozwoju kariery. Dziś cały ten świat zatrzymał się po dramatycznym wypadku podczas meczu ze Śląskiem Świętochłowice.
Po koszmarnym karambolu w Gnieźnie Patryk Budniak został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Poznaniu. Zawodnik przeszedł operację kręgosłupa, a całe środowisko żużlowe od kilkunastu godzin czeka na kolejne informacje dotyczące jego zdrowia.
I właśnie dlatego wcześniejsze słowa młodego zawodnika dziś wybrzmiewają zupełnie inaczej. Jeszcze chwilę temu mówił o planach, poprawianiu motocykli i kolejnych sportowych celach. Teraz cała żużlowa Polska po prostu trzyma za niego kciuki.



- Żużel. Wielka radość i… bezradność. Ten weekend dał nam kolejne sygnały
- Godziny w warsztacie, wielkie plany i jeden tragiczny moment
- W kilka godzin wydarzyło się coś niezwykłego. Cały żużel stanął za Budniakiem
- Żużel. Walasek wskazał problem Falubazu. Padły nazwiska liderów
- Wszyscy czekali na ten poranek. Lekarze przekazali nowe wieści po dramacie