Żużel. Walasek wskazał problem Falubazu. Padły nazwiska liderów
Leon Madsen i Dominik Kubera pod lupą po meczu PRES Toruń – Falubaz Zielona Góra
Po meczu w Toruniu Grzegorz Walasek nie zostawił wielu niedomówień. Trener Stelmet Falubazu Zielona Góra otwarcie przyznał, że część liderów jego drużyny miała ogromne problemy z prędkością. Po porażce z PRES Toruń padły nazwiska, które mogą wywołać sporą dyskusję wśród kibiców…
Falubaz Zielona Góra już od początku piątkowego spotkania w Toruniu miał ogromne problemy, aby dotrzymać kroku rozpędzonym gospodarzom. PRES Grupa Deweloperska Toruń po pierwszej serii prowadził już 18:6 i bardzo szybko przejął pełną kontrolę nad meczem.
Czy problemy Falubazu to tylko kwestia jednego wyjazdu do Torunia, czy sygnał ostrzegawczy przed kolejnymi hitami PGE Ekstraligi?
Choć w ekipie gości nie brakowało pojedynczych przebłysków, to po zawodach najwięcej mówiło się o tym, czego zabrakło liderom Falubazu. Grzegorz Walasek po końcowym wyniku 36:54 nie próbował chować się za ogólnikami.
Żużel. Walasek powiedział to po meczu w Toruniu. Alarm dla Falubazu?
Pewne zwycięstwo Pres Grupy Deweloperskiej Toruń nad Stelmet Falubazem Zielona Góra!
Najmocniej wybrzmiała jego wypowiedź dotycząca Leona Madsena i Dominika Kubery. – „Dominik i Leon mają tutaj kłopoty troszeczkę takie z prędkością i tutaj musimy dużo nad tym pracować” – przyznał szkoleniowiec.
To zdanie bardzo dobrze oddaje obraz meczu w wykonaniu zielonogórzan. Od zawodników tej klasy oczekiwano zdecydowanie więcej, szczególnie w starciu z mistrzami Polski, którzy od pierwszych biegów narzucili kosmiczne tempo.
Leon Madsen zakończył spotkanie z ośmioma punktami, ale przez dużą część zawodów nie był w stanie regularnie walczyć z parą Lambert–Sayfutdinow. Duńczyk miał momenty błysku, jak świetny dziesiąty wyścig, kiedy efektownie wyprzedził obu rywali przy krawężniku, jednak było to zdecydowanie za mało, aby realnie odwrócić losy meczu.
Jeszcze więcej oczekiwano od Dominika Kubery. Reprezentant Falubazu długo pozostawał w cieniu zawodów i dopiero w dalszej fazie spotkania zaczął punktować lepiej. Ostatecznie zdobył 5 punktów z dwoma bonusami, ale trudno było uznać ten występ za poziom, którego oczekuje się od lidera drużyny walczącej o najwyższe cele.
W Toruniu brutalnie obnażono też różnicę prędkości pomiędzy obiema ekipami. Gospodarze potrafili wygrywać zarówno ze startu, jak i na dystansie. Kapitalnie wyglądał przede wszystkim Robert Lambert, który zakończył mecz z kompletem punktów i był praktycznie poza zasięgiem rywali.
Po meczu trener Falubazu wyraźnie wyróżnił jednego zawodnika. Najwięcej pochwał zebrał Przemysław Pawlicki, który od początku zawodów próbował ciągnąć wynik gości i momentami jako jedyny był w stanie realnie postawić się torunianom. – „Przemek dał serducho” – mówił Walasek.
Pawlicki zakończył spotkanie z dorobkiem 10+1 i był najskuteczniejszym zawodnikiem Falubazu. To jednak nie wystarczyło, aby Zielona Góra mogła myśleć o walce o punkty na Motoarenie. – „Dominik i Leon mają tutaj kłopoty z prędkością” – przyznał po meczu Grzegorz Walasek.

- Walka trwała kilkadziesiąt minut. Z Gniezna napłynęły nowe informacje
- Sparta jeszcze próbowała. Potem Motor po prostu ją zmiażdżył
- W Gnieźnie zapanowała cisza. Dramatyczna walka o życie młodego zawodnika
- Nareszcie wrócił? Zdradza, że „po prostu było lepiej”
- Żużel. Walasek wskazał problem Falubazu. Padły nazwiska liderów