Sparta jeszcze próbowała. Potem Motor po prostu ją zmiażdżył
Motor Lublin rozbił Spartę Wrocław. Bartosz Zmarzlik i liderzy mistrza Polski zdominowali hit kolejki
Orlen Oil Motor Lublin długo nie potrafił całkowicie odjechać rywalowi, ale kiedy mistrzowie Polski wrzucili wyższy bieg, Betard Sparta Wrocław praktycznie przestała istnieć. W Lublinie momentami oglądaliśmy kapitalne ściganie, lecz druga część meczu zamieniła hit PGE Ekstraligi w bardzo brutalny pokaz siły gospodarzy. Bartosz Zmarzlik ponownie wyglądał jak zawodnik z zupełnie innej ligi.
Początek meczu nie zapowiadał aż tak jednostronnego widowiska. Brady Kurtz wygrał pierwszy wyścig, Maciej Janowski potrafił odpowiedzieć w piątym biegu, a Sparta długo utrzymywała kontakt z Motorem. Problem polegał jednak na tym, że gospodarze praktycznie przez całe spotkanie kontrolowali tempo wydarzeń i wyglądali znacznie pewniej jako drużyna.
Największą różnicę ponownie robił Bartosz Zmarzlik. Sześciokrotny mistrz świata już w trzecim biegu efektownie minął Artioma Łagutę i później tylko powiększał przewagę nad rywalami. Jeszcze większe wrażenie zrobił jednak ósmy wyścig. Bartłomiej Kowalski przez chwilę prowadził, ale Zmarzlik najpierw cierpliwie budował prędkość, a później klasycznym atakiem pod rywala odebrał mu zwycięstwo. To był dokładnie ten typ biegu, który pokazuje, dlaczego Polak dominuje światowy żużel.
Sparta próbowała odpowiadać głównie indywidualnymi akcjami Łaguty i Bewleya. Rosjanin z polskim paszportem świetnie pojechał w siódmym biegu, gdy błyskawicznie minął Vaculika i Lindgrena, a Bewley przez moment naprawdę naciskał Zmarzlika. Tyle że Motor niemal zawsze miał przygotowaną odpowiedź. Kapitalnie wyglądał Kacper Woryna, bardzo ważne punkty dowoził Martin Vaculik, a juniorzy gospodarzy ponownie pokazali ogromną jakość.
Kluczowy moment meczu przyszedł w jedenastym wyścigu. Brady Kurtz został wykluczony za drugie ostrzeżenie dotyczące ruchów pod taśmą, a Sparta straciła szansę na mocne uderzenie w końcówce spotkania. Motor natychmiast to wykorzystał. Vaculik i Cierniak dowieźli 5:1, a chwilę później przewaga gospodarzy zrobiła się już przytłaczająca.
W drugiej części meczu Sparta wyglądała na kompletnie bezradną. Motor wygrywał starty, kontrolował pierwszy łuk i praktycznie nie popełniał błędów. Wrocławianie coraz częściej jechali tylko za plecami rywali, a atmosfera hitu kolejki zaczęła szybko znikać.
Końcówka należała już do Zmarzlika. Lider Motoru przypieczętował komplet punktów w piętnastym biegu, ponownie nie dając Danielowi Bewleyowi żadnych szans na skuteczny atak. Motor wygrał aż 55:35, odniósł 31. ligowe zwycięstwo z rzędu u siebie i wrócił na fotel lidera PGE Ekstraligi.
Bartosz Zmarzlik zakończył mecz z kompletem 15 punktów.
W Gnieźnie zapanowała cisza. Dramatyczna walka o życie młodego zawodnika
Nareszcie wrócił? Zdradza, że „po prostu było lepiej”
Orlen Oil Motor Lublin 55
9. Martin Vaculik (1*,1*,3,3,3) 11+2
10. Fredrik Lindgren (3,2,0,1,2*) 8+1
11.Kacper Woryna (2,2,3,3,0) 10
12. Mateusz Cierniak (1,1*,1,2*) 5+2
13. Bartosz Zmarzlik (3,3,3,3,3) 15
14. Bartosz Bańbor (3,1,1) 5
15. Bartosz Jaworski (0,1,0) 1
16. Dawid Cepielik
OBetard Sparta Wrocław 35
1. Brady Kurtz (3,u,1*,w,1) 5+1
2. Daniel Bewley (d,2,2,2,2) 8
3. Bartłomiej Kowalski (0,0,2,0) 2
4. Maciej Janowski (2,3,0,1,0) 6
5. Artiom Łaguta (2,3,2,2,1*) 10+1
6. Marcel Kowolik (2,0,0) 2
7. Mikkel Andersen (1*,0,1*) 2
8. Nikodem Mikołajczyk



- Walka trwała kilkadziesiąt minut. Z Gniezna napłynęły nowe informacje
- Sparta jeszcze próbowała. Potem Motor po prostu ją zmiażdżył
- W Gnieźnie zapanowała cisza. Dramatyczna walka o życie młodego zawodnika
- Nareszcie wrócił? Zdradza, że „po prostu było lepiej”
- Żużel. Walasek wskazał problem Falubazu. Padły nazwiska liderów