Znowu taśma i te same pytania. Lambert zabrał głos
Po meczu w Toruniu Lambert musiał się tłumaczyć! Zapytany o kolejną sytuację przy taśmie
Temat wrócił od razu po ostatnich biegach i znów zrobiło się gorąco. Robert Lambert po meczu w Toruniu został zapytany o kolejną sytuację przy taśmie, a jego odpowiedź tylko podkręciła dyskusję wokół całego zamieszania.
Spotkanie w Toruniu z Unią Leszno przyniosło nie tylko emocje na torze, ale też powrót jednego z bardziej niewygodnych tematów wokół Roberta Lamberta. Chodzi o sytuacje startowe i momenty, w których pojawiają się problemy z taśmą.
Po meczu temat szybko wrócił w mix zonie. Zawodnik został wprost zapytany o to, co właściwie dzieje się w takich momentach i czy to powtarzający się schemat.
Lambert nie próbował uciekać od odpowiedzialności ani szukać wymówek. Jego odpowiedź była szczera, ale jednocześnie nie dawała jednoznacznej odpowiedzi.
„Nie wiem, co się dzieje… Po prostu jesteś zdenerwowany i czekasz na taśmę.”
Ważne było też to, co podkreślił chwilę wcześniej – według niego takie sytuacje nie są działaniem celowym.
„To nie było intencjonalne.”
To jednak nie zamyka tematu, bo wokół jego startów narosła już pewna opinia. Nawet w rozmowie pojawił się wątek „stereotypu”, który zaczyna funkcjonować wśród kibiców i środowiska. Ważne! Miał być pokaz siły. Skończyło się nerwówką do końca
Do sprawy odniósł się również Piotr Pawlicki, który spojrzał na sytuację bardziej z perspektywy zawodnika.
„Myślę, że to już jest takie ciśnienie, taka koncentracja i też presja na wynik.”
Jego słowa potwierdzają, że problem może nie wynikać z błędu technicznego, a raczej z momentu, w jakim znajduje się zawodnik – szczególnie w kluczowych biegach.
Sam mecz był bardzo wyrównany i zakończył się minimalną różnicą punktów, co tylko podkręcało napięcie. Jak przyznał Pawlicki, jego drużyna czuła niedosyt po końcowym wyniku.
„Przegraliśmy ten mecz dwoma punktami, walczyliśmy z całych sił. Jest mały niedosyt.”
W takich okolicznościach każdy detal ma znaczenie, a sytuacje startowe mogą decydować o wyniku spotkania. Dlatego temat Lamberta raczej szybko nie zniknie.
Bo choć sam zawodnik mówi wprost, że nie robi tego celowo, to kolejne takie sytuacje tylko podkręcają dyskusję. I pytanie pozostaje otwarte – czy to chwilowy problem, czy coś, co będzie wracało w kolejnych meczach?


