Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Żużel. Zawodnik Stali Rzeszów mówi wprost. „Wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie wygrać”

żużel
Fot. Jakub Malec

Autor: Krzysztof Grzęda

Żużel. Zawodnik Stali Rzeszów mówi wprost. „Wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie wygrać”

Marcin Nowak w wyjazdowym meczu przeciwko Arged Malesie Ostrów zdobył 9 punktów z bonusem. Jest to dobry wynik, ale jak sam przyznaje, końcowy rezultat meczu sprawia, że jest spory niedosyt.

Rzeszowianie nie byli stawiani w roli faworyta spotkania, ale stawiali ogromny opór. Przez zdecydowaną większość spotkania był remis albo prowadzenie gości. Wydawało się, że mają już mecz w garści, ale ostrowianie zmobilizowali się na wyścigi nominowane i odwrócili losy spotkania. – Jest niedosyt, wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie wygrać ten mecz. Świadczyły o tym całe zawody, że łatwo skóry nie sprzedamy. W wyścigach nominowanych gospodarze byli po prostu lepsi — mówi Nowak

Ostrowianie musieli sobie radzić w osłabieniu, bo kontuzję obojczyka leczy Tobiasz Musielak. Jego braku nie da się tak naprawdę zrekompensować, bo jest on liderem Arged Malesy, ale w opinii krajowego seniora „Żurawi” popularna „ZZ-tka” zrobiła swoje. – Zastępstwo zawodnika zrobiło 7+1, więc się sprawdziło w ich wykonaniu. Tobiasz jest świetnym zawodnikiem na poziomie zaplecza Ekstraligi, co pokazuje od wielu lat, ale myślę, że gospodarze godnie go zastępowali — uważa.

Indywidualnie Nowak spisał się naprawdę dobrze. Licząc bonusy, zdobył 10 punktów, co w pięciu startach daje mu dobrą średnią 2 pkt/bieg. Pokazywał się z pozytywnej strony, przeprowadzając na dystansie kilka dobrych akcji, co udowadniało, że ma on prędkość w swoim sprzęcie. – Brakowało mi dzisiaj najwięcej startów. Gospodarze przygotowali fajny tor, pod siebie, dobrze rozczytywali ścieżki, one po równaniach się zmieniały, ale nadal rozczytywali je bardzo dobrze. Jestem pewny swojego sprzętu, bo wiem, że jest szybki.

texom stal rzeszow
Fot. Jakub Malec
ostrow rzeszow 2024
Fot. Jakub Malec

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *