Przejdź do treści
Aktualności/Krajowa Liga Żużlowa

Żużel w Rawiczu – jaka będzie przyszłość? Burmistrz miasta zabrał głos

żużel w Rawiczu
Fot. Czarny Productions

Autor: Jakub Bielak

Żużel w Rawiczu – jaka będzie przyszłość? Burmistrz miasta zabrał głos

Kolejarz Rawicz nie przystąpi do rozgrywek Krajowej Ligi Żużlowej, a więc najniższego szczebla rozgrywkowego w polskim żużlu, w sezonie 2024. Już w trakcie poprzedniego sezonu mówiło się o tym, że sytuacja klubu jest fatalna, a czas niestety tylko to potwierdził. Jaka przyszłość czeka żużel w Rawiczu?

Żużel w Rawiczu upadnie?

Póki co pewne jest to, że nie udało się uratować ligowego żużla w Rawiczu. Drużyna nie przystąpi do rozgrywek w sezonie 2024, jednak nie jest to równoznaczne z tym, że na rawickim stadionie nie będziemy już oglądać żadnych zawodów. Głos w tej sprawie zabrał burmistrz miasta, który przyznaje, że na ten moment nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, jaka będzie przyszłość rawickiego ośrodka. Trzeba zabrać się za jego odbudowę, jednak do tego potrzeba chętnych i kompetentnych ludzi.

To nie jest tak. Ja nie należę do ludzi, którzy się poddają i przekreślają wszystko. Nie wiem, czy to jest definitywny koniec ośrodka, czy żużel znika, czy po prostu będzie przerwa, żeby uporządkować pewne sprawy. Owszem są trudności i trzeba ludzi i trzeba czasu, żeby to poukładać. To, że Kolejarz Rawicz nie dostał licencji do jazdy w lidze na ten rok, to nie znaczy, że ośrodek żużlowy zniknie – tłumaczy Grzegorz Kubik, burmistrz Rawicza, w rozmowie z „Tygodnikiem Żużlowym”.

Tak to niestety wygląda. Szukamy, rozmawiamy, ale proszę pamiętać, jaka jest sytuacja klubu. Sukces ma wielu ojców i wtedy byłoby pewnie wielu chętnych. Ale w momencie, kiedy jest manko w klubowej kasie, to nie ma chętnych, którzy zechcą to porządkować, spłacać i brać na swoje barki – dodaje.

Najważniejsza jest przyszłość klubu

Trudno sobie wyobrazić, by klub zniknął z żużlowej mapy Polski na stałe. Zdecydowana większość ośrodków, która wypadała z ligowego obiegu, koniec końców po mniejszej lub większej przerwie do niego wracała. Nie da się jednak na ten moment powiedzieć ze stuprocentową pewnością, jak to będzie wyglądało w przypadku „Niedźwiadków” z Rawicza. Burmistrz miasta zwraca uwagę na fakt, że zanim pomyślimy ponownie o startach w lidze, trzeba skupić się na tym, żeby żużel w ogóle przetrwał w tym mieście.

Nie wiem, co w tej chwili zrobimy. Są różne pomysły i rozważania, co zrobić z Kolejarzem i jak mamy to rozwiązać. Miałem właśnie spotkanie z kilkoma kibicami z Rawicza i z osobami, które w tej chwili są aktywne w zarządzie klubu […] Na razie nie zapadła ostateczna decyzja. Próbuję jeszcze podejmować działania naprawcze, bo przecież Kolejarz to historia. Jazda w lidze to jest naprawdę najmniejszy problem, bo znacznie ważniejsza jest przyszłość tego klubu i to, czy on dalej w ogóle będzie istniał. To jest w tej chwili sprawa numer jeden, nawet kosztem przerwy w startach – tłumaczy burmistrz.

Dług był naprawdę spory

Zapytany o wysokość długu, z jakim klub zakończył swoją działalność, Grzegorz Kubik przyznał, że nie zna dokładnej kwoty, jednak z rozmów jakie przeprowadził, wynika, że mowa o kwocie sięgającej blisko pół miliona złotych.

Nie znam tej kwoty dokładnie, bo to pewnie wyjdzie dopiero po kontrolach. Z rozmów z ludźmi, którzy są blisko klubu wynika, że to może być między 400 a 500 tysięcy złotych długu.

Burmistrz czeka na ludzi chętnych do odbudowy

Kibice w Rawiczu trzymają kciuki za to, aby „czarny sport” powrócił do ich miasta najszybciej, jak to tylko możliwe. Klub ma ogromne tradycje i jest naprawdę zasłużonym ośrodkiem. Dla wielu Polaków żużel jest prawdopodobnie pierwszym skojarzeniem z miastem Rawicz. Burmistrz nie zamierza składać broni i ma nadzieję na to, że znajdą się odpowiedni ludzie, którzy wyprowadzą żużel w Rawiczu na prostą.

Ja mam nadzieję, że to jest tylko chwilowe rozstanie z czarnym sportem i przerwa, po której ten ośrodek wróci uporządkowany. Najważniejsze, żeby znaleźli się odpowiedzialni ludzie, którzy zechcą się tym zająć i poprowadzić ten klub w dobrą stronę. Rawicz na to zasługuje, jest tradycja. My zrobimy wszystko, żeby ten tor nie zniknął i nie niszczał. Trudno mi dzisiaj powiedzieć, kto będzie na nim jeździć w tym roku i czy ktoś będzie korzystać. Zobaczymy, czy w ogóle klub dalej przetrwa, czy będę musiał ogłosić jego upadłość. Ale nawet jeśli tak się stanie, to będziemy szukać chętnych i namawiać kogoś, żeby podjąć się odbudowy rawickiego żużla. Potrzebna jest świeża krew, jakieś nowe spojrzenie i nowe siły.

Kolejarz 1
Fot. Czarny Productions
Kolejarz 2
Fot. Czarny Productions

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *