Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Budowanie drużyny i tonowanie nastrojów, czyli przepis na sukces dyrektora sportowego NovyHotel Falubaz Zielona Góra

Żużel
Fot. Marta Astachow

Autor: Edyta Wojdeł

Żużel. Budowanie drużyny i tonowanie nastrojów, czyli przepis na sukces dyrektora sportowego NovyHotel Falubaz Zielona Góra

Niedzielnym popołudniem NovyHotel Falubaz Zielona Góra na własnym owalu podwójnie pokonał Betard Spartę Wrocław. Zielonogórskie Myszy nie tylko wygrały spotkanie dziesięcioma punktami, ale również zdobyły bonus w dwumeczu. Taki sukces, to z całą pewnością nie lada powód do dumy, zarówno dla samych zawodników, jak i dla oddanego dyrektora sportowego.

Aż dziesięciopunktowa wygrana meczowa i czteropunktowa w dwumeczu z wiceliderem tabeli PGE Ekstraligi, bez wątpienia napawa dumą wszystkich sympatyków drużyny NovyHotel Falubaz Zielona Góra. Można mniemać, z nie małym przekonaniem, że radość tę podzielają również żużlowi reprezentanci zielonogórskiego klubu. W pomeczowej rozmowie z Falubaz TV swojego zadowolenia z efektu niedzielnych zmagań nie krył również dyrektor sportowy zespołu – Piotr Protasiewicz.

– Piętnaście trudnych wyścigów i wiele emocji. Było parę meczy, które jechaliśmy efektownie, ale efektywnie nie było. Dzisiaj cała drużyna pojechała bardzo równo. Dumny jestem ze wszystkich zawodników, bo zostawili serce na torze, wiele wspaniałych akcji, także tylko się cieszyć. No ale żeby zrobić pięćdziesiąt punktów z taką drużyną, to nie można było pojechać w dwóch czy trzech. Tym bardziej znając, jakby tutaj, nasz potencjał i zasady budowania drużyny.

Były żużlowiec, działający obecnie bardzo aktywnie na rzecz drużyny NovyHotel Falubaz Zielona Góra jest pełen przekonania, że kluczem do sukcesu nie są tylko jednostki, ale waleczny i punktujący cały awizowany skład. Piotr Protasiewicz mocno podkreślał, że w przypadku zmagań z tak trudnym przeciwnikiem, jak Betard Sparta Wrocław, to właśnie doskonała dyspozycja wszystkich zielonogórskich żużlowców uwarunkowała finalny wynik niedzielnego spotkania 8. kolejki PGE Ekstraligi.

– Atutem byli zawodnicy z pozycji 9-15, ci co jechali oczywiście. Od pierwszego biegu jechaliśmy dobrze i przez cały mecz była przewaga po naszej stronie, większa, mniejsza, ale prowadziliśmy przez całe piętnaście wyścigów, to o czymś świadczy. Świetny bieg Oskara Hurysza, świetny bieg trzynasty Piotra Pawlickiego, świetna równa jazda, co by nie mówić, na chwilę obecną, naszego lidera Jarka, który też wygrywał bardzo ważne wyścigi. Generalnie wszyscy zawodnicy, czternasty wyścig Rasmus, wszyscy pojechali bardzo dobrze, bo te jedynki, które gdzieś tam przywoziliśmy, to były wywalczone i dające albo remis, albo zwycięstwo w biegu. Także tutaj absolutnie nie chciałbym nikogo indywidualnie wyróżniać, cała drużyna pojechała naprawdę świetnie.

Chociaż powodów do radości i dumy nie można zielonogórskim Myszom ujmować, to nie należy jednak zapominać, że sezon żużlowy trwa w najlepsze, a co za tym idzie przed żużlowcami z Zielonej Góry, jest jeszcze nie jedno istotne spotkanie do odjechania. Dyrektor sportowy klubu doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że równie ważne jak budowanie drużyny, jest także zachowanie chłodnego umysłu i pełnej koncentracji nad tym, co jeszcze stanie na drodze do pełnej sezonowej satysfakcji. Nigdy bowiem nie wiadomo co przyniesie przyszłość, a jak zwykło się mawiać „Jedna jaskółka wiosny nie czyni”.

– Każdy mecz to jest nowe rozdanie, inna drużyna, inny dzień. Czego bym sobie życzył i o co powinniśmy się wszyscy modlić, to o to, żebyśmy mieli cały skład na każdy mecz, szczególnie do 7 lipca, bo mamy trudne pojedynki, które gdzieś tam mogą tą tabelę, może nie ustawić już na koniec, ale gdzieś tam dać łatwiejszy punkt wyjścia. Mamy u siebie Częstochowę, później jedziemy do Grudziądza i później mamy rewanż z Unią Leszno. Te trzy mecze najbliższe, dadzą nam trochę odpowiedzi, oby one były takie dla nas pozytywne i z uśmiechem. Aczkolwiek tak jak mówię, tonuję nastroje, to są ważne punkty, ale jeszcze jest naprawdę daleka droga.

Piotr Protasiewicz
Fot. Marta Astachow
Falubaz
Fot. Marta Astachow

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *