Żużel - Ekscytujące Aktualności

Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Lubelski kierownik startu zdradza kulisy świętowania złota Motoru

Żużel
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Patrycja Kowalczuk

Oceń Wpis

Żużel. Lubelski kierownik startu zdradza kulisy świętowania złota Motoru

W Lublinie bum na żużel trwa, co ostatnio potwierdziły ekspresowo wyprzedane karnety. Klub również potrafi podbijać zainteresowanie sportem, np. organizując dzień otwarty czy wielką fetę na zakończenie sezonu. Oryginalnie obronienie tytułu świętował też kierownik startu, Marcin „Mrówa” Wnuk, który na swoim balkonie odpalił dwa motocykle żużlowe.

To nie był pierwszy raz, jak popularny „Mrówa” odpalił motocykl na balkonie. Pierwszy raz taka sytuacja miała miejsce po zdobyciu przez Motor pierwszego tytułu Drużynowego Mistrza Polski. Wtedy na balkonie Marcina Wnuka został odpalony jeden motocykl żużlowy, a kierownik startu obiecał, że odpali dwa motocykle jeżeli Koziołki obronią tytuł. Jak obiecał, tak zrobił. Podczas goszczenia w audycji Pięć Jeden zdradził, jak wyglądało przygotowanie całej akcji oraz czyich motocykli użył.

-Ja się wychowałem w takiej dzielnicy, że jak się coś powiedziało, to trzeba było dotrzymać słowa. No i jak powiedziałem, jak pierwszy tytuł zdobyliśmy, odpaliłem pierwszy motocykl. Zdobyliśmy drugi tytuł, więc były dwa motocykle. Nie powiedziałem, że odpalę trzy. Powiedziałem, że może odpalę trzy, albo może wymyślę coś innego, jeśli obronimy tytuł Drużynowego Mistrza Polski — powiedział Wnuk.

Odpalenie motocykla żużlowego nie trwa chwili i wymaga czasu. Na początek należy taką maszynę rozgrzać, co „Mrówa” uskuteczniał przed swoim blokiem. Jak długo to trwało?

Reklamy

-Dopóki nie wyszła pani z przedszkola, bo jest obok przedszkole — wyjaśnia lubelski kierownik startu. – Kazał się nam przestawić, bo dzieci nie mogły spokojnie uczestniczyć w zajęciach, więc się przesunęliśmy z boku bloku i tam było drugi raz odpalenie. Chwilę nam to zajęło, a później było odpalenie na balkonie i były odpalane 3 albo 4 razy na balkonie. Było głośno. Najbardziej to sąsiadka z dołu, którą przepraszam, bo ma kota i kot uciekał nie wiadomo gdzie. Najbardziej ucierpiał kot.

Marcin Wnuk zdradził słuchaczom, z czyich motocykli korzystał na swoim balkonie. -Janka Młynarskiego. Janek mi tutaj pomógł i było fajnie. Zatrudniłem go już drugi raz.

Świętować tytuł można na różne sposoby, a sposób Wnuka jest na pewno mocno zapadający w pamięć. Czy po kolejnym sezonie będzie odpalanie trzech motocykli żużlowych, czy może coś innego? A może w ogóle nic nie będzie, bo Motor Lublin nie zdobędzie kolejnego tytułu? Na tą chwilę można powiedzieć jedno, że kot sąsiadki na pewno ma nadzieję na coś innego niż motocykle żużlowe na balkonie.

20230917 DSC05572
Fot. Kazimierz Kożuch
Żużel
Fot. Kazimierz Kożuch

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasi partnerzy

×