Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Były arbiter krytycznie o obecnie funkcjonującym systemie sędziowania i niezależności sędziów

Żużel
Fot. Best Speedway TV

Autor: Krzysztof Choroszy

Żużel. Były arbiter krytycznie o obecnie funkcjonującym systemie sędziowania i niezależności sędziów

Jakiś czas temu Remigiusz Substyk, były sędzia żużlowy w jednym z wywiadów zakwestionował niezależność polskich sędziów, twierdząc, że ktoś może mieć wpływ na ich decyzje. Tym samym wywołał ogromną burzę w całym środowisku żużlowym, które chciało poznać więcej szczegółów.

Archaiczny system

Tę sprawę poruszyliśmy w naszym magazynie na kanale YouTube, którego gościem był właśnie wyżej wspomniany były arbiter. Zapytany został on właśnie o to, czy jest to nowe zjawisko, czy zauważył on je już wcześniej. O to, co powiedział nam Remigiusz Substyk.

– Ta niezależność zaczyna się od niezależności osoby, która nadzoruje sędziów. Ten system, bo mi tak naprawdę nie chodziło o wyciąganie jakiś tam poszczególnych przykładów, tylko generalnie system, który obowiązuje, jest systemem, można powiedzieć archaicznym. Od wielu, wielu lat od tego, co przynajmniej wiem od moich starszych kolegów, którzy już sędziowali ileś lat wstecz. Wyglądało to tak, że jest Główna Komisja Sportu Żużlowego i jest w tej Komisji Sportu Żużlowego jakiś członek, który zajmuje się sprawami sędziowskimi i to przez ileś tam lat zdawało egzamin – powiedział były sędzie w naszym magazynie.

Łączące się powiązania

W obecnych czasach sport żużlowy jest coraz mocniej skomercjalizowany, a wokół niego powstaje wiele podmiotów, z których każdy ma swoje interesy. Według byłego sędziego wszystkie powiązania zaczęły się ze sobą łączyć.

– Z tym że życie idzie do przodu, bo takim przykładem jest np. Roman Cheładze, legendarny sędzia, później szef sędziów. Tylko od tego czasu wiele się w sporcie zmieniło, ten sport się bardzo skomercjalizował, powstały różne podmioty wokół tego np. Ekstraliga Żużlowa, np. jest duży partner żużla w postaci Canal+, są promotorzy pewnych rozgrywek i tak dalej. I te wszystkie powiązania zaczęły ze sobą współgrać – stwierdził Substyk.

Staleczka
Fot. Paweł Wilczyński

Sprzeczne interesy

Zgodnie ze słowami Pana Remigiusza interesem zarządzających lub telewizji może być to, żeby zawody odbyły się zgodnie z ustalonym terminem, a także wystartowały o wyznaczonym czasie, aby nie było żadnych nieprzewidzianych opóźnień, które występują przykładowo przy opadach deszczu. Podstawowym celem arbitra jest natomiast zapewnienie bezpieczeństwa zawodnikom, co jest bardzo ważne w tak niebezpiecznym sporcie jak żużel.

– Interesem podmiotu zarządzającego, czy telewizji jest to, żeby np. zawody odbyły się w terminie, żeby nie były opóźnione, żeby odbyły się sprawnie, natomiast pierwszym zadaniem sędziego na zawodach jest przede wszystkim to, żeby zawody odbyły się na torze bezpiecznym dla zawodników. Rozmawiamy o sporcie, w którym zawodnicy po wypadkach niejednokrotnie niestety lądowali na wózkach inwalidzkich, a czasami niestety ponosili śmierć – mówił.

Odseparowanie sędziów

Sędzia z definicji powinien być obiektywny i podejmować decyzje, na które nikt i nic nie wpływa. Pomysłem na zmianę systemu przedstawionym przez Remigiusza Substyka jest całkowite oddzielenie sędziów i osób nadzorujących ich pracę od pozostałych podmiotów, co służyłoby temu, że decyzje sędziów oparte byłyby na ich wiedzy i regulaminie.

– Nie może być tak, że sędzia, który sędziuje czy ma sędziować zawody, swoją decyzję o rozpoczęciu zawodów podejmuje gdzieś nawet nie świadomie, ale podświadomie będzie się kierował tym, jak zostanie oceniony, czy zostanie wyznaczony na następne zawody i tak dalej, dlatego ja mówiąc to, miałem na myśli odseparowanie i tej osoby, która nadzoruje sędziów czy grupy osób, która ma nadzorować sędziów, bo być może jedna osoba to jest za mało, a przy tym samych sędziów, jak najbardziej od podmiotów zarządzających, od tych wszystkich rzeczy w koło po to, żeby decyzję, które sędzia podejmuje na zawodach były tak naprawdę oparte o jego wiedze, o regulamin i były, jak najbardziej niezależne – tłumaczy.

Świadomość arbitrów

Byłemu sędziemu żużlowemu nie chodzi jednak o to, żeby wyciągać telefony, czy wiadomości z przeszłości, ale o samą świadomość sędziego, który może myśleć różne rzeczy przy podejmowaniu decyzji.

– Nie chodzi o to, że mamy teraz wyciągać, że ktoś do kogoś dzwonił czy tam ktoś komuś sms-a napisał, ale sama świadomość sędziego, że odwołam zawody, a to może za chwilę nie będę wyznaczony i tak dalej, powoduje, że może on gdzieś instynktownie podlegać nawet takim naciskom – zakończył.

Żużel
Fot. Roman Biliński

Magazyn Żużlowy Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *