Jedno jest pewne, niewiadomych wiele – zapowiedź finału Speedway of Nations 2021

Możemy być pewni, że w niedzielę poznamy nowego drużynowego mistrza świata – z tego prostego powodu, że startujący „w drugim garniturze” Rosjanie odpadli w półfinale i tytułu w Manchesterze nie będą bronić. Wiadomo zatem, że po raz w zawodach Speedway of Nations zwycięży drużyna inna niż Rosja. Kto wygra? Jak spiszą się Polacy? Kto będzie najgroźniejszym rywalem Zmarzlika i spółki? Kto będzie czarnym koniem? Jak widać, niewiadomych jest znacznie więcej, a jak zwykle wszystko wyjaśni się na torze.

Przypomnijmy, że w półfinałach awans wywalczyły drużyny Polski, Szwecji i Danii oraz Australii, Łotwy i Francji, a poza tymi drużynami oczywiście wystąpią gospodarze. Kto zatem „na papierze” jest faworytem? Z pewnością na pierwszy rzut oka Polacy muszą być uważani za kandydatów nr 1 do zwycięstwa i jego brak będzie uważany za niepowodzenie. Indywidualny Wicemistrz Świata oraz Drużynowy Mistrz Polski i Szwecji wraz z najlepszym juniorem na świecie to powinna być ekipa nie do pokonania.


242254183 338353741416561 4098813113502909644 n

O ile obecność w składzie Zmarzlika i Miśkowiaka była od początku pewna, to Janowski niemal w ostatniej chwili zastąpił Kuberę. Na pewno jego siłą jest doświadczenie, również (a może przede wszystkim) w startach na torach angielskich – przecież w latach 2013-2015 zdobył z Poole Pirates tytuły mistrzowskie Elite League. Minusem, przynajmniej teoretycznie, mogą być napięte stosunki pomiędzy Janowskim, a Zmarzlikiem, ale wydaje się, że nawet jeśli były między nimi jakieś sytuacje konfliktowe, wszystko zostało wyjaśnione. Niestety w niedawnym meczu Polska – Reszta Świata w Rybniku panowie nie zostali zestawieni ze sobą, a drużyna Reszty Świata nie była w stanie nawiązać walki i mecz nie powiedział nam wiele na temat formy Polaków.

Wydaje się, że najgroźniejszymi przeciwnikami Polaków będą gospodarze, Duńczycy i Australijczycy. Reprezentacja wielkiej Brytanii pojedzie w silnym składzie – Tai Woffiden to postać nietuzinkowa i z pewnością będzie chciał na swoim podwórku zdobyć trzeci tytuł w tym roku (podobnie, jak Janowski). Obok niego Robert Lambert, czyli jeden z czołowych zawodników świata (10. w Grand Prix) oraz najlepszy młody Brytyjczyk (mistrz kraju U-21) Tom Brennan. Oczywiście to czyste gdybanie, ale być może lepszym wyborem niż Lambert byłby Dan Bewley, który w ostatnich tygodniach W Ekstralidze spisywał się naprawdę dobrze, ale przede wszystkim w tym sezonie jeździł w Anglii i był liderem Belle Vue Aces.

Danię reprezentować będą prawdziwe walczaki w żelaznym składzie– Madsen, Michelsen i Hansen to gwarancja walki do ostatnich metrów i z pewnością nie odpuszczą do ostatniego biegu – przypomnijmy, że w półfinale zdobyli ledwie 5 punktów mniej od Polaków. Wreszcie zwycięzcy drugiego półfinału, czyli Australijczycy, którzy jednak na Łotwie nie zostali zmuszeni do większego wysiłku ani też nie pokazali ogromnej siły rażenia. Zwyciężyli jednym punktem z powodu dwóch słabszych startów Fricke’a i zera juniora.

Wydaje nam się, że to wśród tych drużyn rozstrzygnie się walka o medale i tytuł mistrzowski. Szwedzi bez zmęczonego sezonem i żużlem Lindgrena raczej nie będą stanowić realnej siły, Łotysze i Francuzi mogą sprawić niespodzianki w pojedynczych biegach, ale nie powinni się liczyć w walce o medal. Polacy wydają się faworytem nr 1 i to do nich powinno trafić złoto. Srebro dla Duńczyków, brąz dla Wielkiej Brytanii – to nasze typy. W niedzielne popołudnie okaże się, na ile trafne.

Reprezentacja Wielkiej Brytanii:
1. Tai Woffinden
2. Robert Lambert
3. Tom Brennan (U21)

Reprezentacja Polski:
1. Bartosz Zmarzlik
2. Maciej Janowski
3. Jakub Miśkowiak (U21)

Reprezentacja Szwecji:
1. Pontus Aspgren
2. Jacob Thorssell
3. Philip Hellstroem-Baengs (U21)

Reprezentacja Danii:
1. Leon Madsen
2. Mikkel Michelsen
3. Mads Hansen (U21)

Reprezentacja Australii:
1. Jason Doyle
2. Max Fricke
3. Keynan Rew (U21)

Reprezentacja Łotwy:
1. Andrzej Lebiediew
2. Oleg Michaiłow
3. Francis Gusts (U21)

Reprezentacja Francji:
1. David Bellego
2. Dimitri Berge
3. Steven Goret (U21)

fot. Emilia Hamerska – Lengas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *